Steam Machine od Valve z wysoką ceną. Nowy sprzęt bliżej PC niż konsoli

Valve ujawniło szczegóły dotyczące swojej najnowszej Steam Machine i trudno mówić tu o tanim sprzęcie. Najprostsza wersja urządzenia ma kosztować nieco ponad 1000 dolarów, a pełniejszy zestaw z większą pamięcią i kontrolerem sięga nawet około 1500 dolarów.
To poziom, który jasno pokazuje, że nie mamy do czynienia z klasyczną konsolą, tylko raczej z kompaktowym komputerem gamingowym. I właśnie w tym kierunku Valve od początku chciało iść.
Cena jak za PC, nie konsolę
Nowa Steam Machine została wyceniona w kilku wariantach. Podstawowy model z 512 GB pamięci to wydatek około 1049 dolarów. Jeśli ktoś chce więcej miejsca, wersja 2 TB kosztuje około 1349 dolarów.

Najdroższy wariant, czyli zestaw z kontrolerem, dochodzi do około 1428 dolarów. Różnice nie są więc ogromne, ale wciąż mówimy o kwotach znacznie wyższych niż w przypadku PlayStation czy Xboxa.
Valve od dawna podkreślało, że ten sprzęt nie będzie konkurował ceną z konsolami, tylko raczej z komputerami PC. I obecna sytuacja na rynku tylko to potwierdza.
Drożejący rynek robi swoje
Wysoka cena nie bierze się znikąd. Na rynku trwa presja związana z rosnącymi kosztami komponentów, a także problemami z dostępnością pamięci RAM i innych podzespołów. Do tego dochodzą już podwyżki samych konsol, w tym PlayStation 5, Xbox Series X/S oraz Steam Decka.
W takiej sytuacji nowy sprzęt Valve nie mógł być znacząco tańszy. Zwłaszcza że od początku był projektowany jako urządzenie oparte na architekturze PC, a nie zamknięta konsola.
Co siedzi w środku Steam Machine?
Pod względem specyfikacji Steam Machine przypomina kompaktowy komputer do grania. W środku znajdziemy sześciordzeniowy procesor AMD Zen 4, grafikę opartą na architekturze RDNA 3 oraz 16 GB pamięci RAM DDR5. Do tego dochodzi 8 GB pamięci VRAM GDDR6 i szybki dysk SSD NVMe z możliwością rozszerzenia przez kartę microSD.
Urządzenie działa na SteamOS 3 i obsługuje nowoczesne standardy łączności, takie jak Wi-Fi 6E czy Bluetooth 5.3. Valve dorzuca też wsparcie dla własnego ekosystemu, w tym nowego kontrolera Steam.
Kontroler i zestaw dla bardziej wymagających
Osobno albo w pakiecie można kupić nowy kontroler Steam, który stawia na dużą personalizację i rozwiązania znane z Steam Decka, w tym trackpady i sterowanie żyroskopowe. Ma być to uniwersalne narzędzie do grania na całym ekosystemie Valve.
Droższy zestaw zawiera też dodatkowe elementy wizualne, takie jak wymienne panele w różnych wykończeniach, w tym drewnianym i materiałowym. To bardziej kolekcjonerski wariant niż podstawowa konfiguracja.
Premiera i zainteresowanie
Sprzęt ma trafić do sprzedaży 30 czerwca, a przedsprzedaż rusza 25 czerwca. Valve ostrzega, że liczba urządzeń może być ograniczona, co przy obecnym zainteresowaniu może oznaczać szybkie wyprzedanie pierwszych partii.
Mimo wysokiej ceny, zainteresowanie wydaje się duże. Valve już wcześniej udowodniło, że potrafi skutecznie budować własny ekosystem sprzętowo-programowy, a Steam Deck pokazał, że gracze są gotowi na alternatywy dla klasycznych konsol.
Drogi eksperyment czy nowy standard?
Steam Machine nie jest produktem dla masowego odbiorcy w takim sensie jak PlayStation czy Xbox. To raczej propozycja dla osób, które chcą ekosystemu Steam w formie konsoli, ale bez rezygnacji z możliwości PC.
Czy taki model się przyjmie, zależy głównie od tego, jak Valve poradzi sobie z dostępnością i wsparciem po premierze. Na razie jedno jest pewne. Cena jasno ustawia ten sprzęt w segmencie premium i raczej nie będzie to łatwy start dla szerokiej publiczności.





