Scratch the Cat wygląda jak list miłosny do fanów Spyro i Crasha. Ten platformer warto mieć na oku

Jeśli wychowaliście się na Spyro the Dragon i Crash Bandicoot, to jest spora szansa, że Scratch the Cat od razu przyciągnie waszą uwagę. Nowa gra niezależnego studia FlatPonies wyraźnie czerpie inspirację z klasycznych platformówek 3D, ale nie sprawia wrażenia taniej kopii. Wręcz przeciwnie – wygląda jak projekt tworzony przez ludzi, którzy naprawdę rozumieją, za co pokochaliśmy ten gatunek.
Za produkcję odpowiada niewielkie studio FlatPonies, znane wcześniej z gier Rebots i Akirobots. Twórcy pracują nad Scratch the Cat od 2023 roku, a pierwszy raz pokazali go światu dwa lata później.

Już pierwszy zwiastun pokazuje, czego można się spodziewać. Czeka nas eksploracja kolorowych poziomów, zbieranie dziesiątek sekretów, rozwiązywanie prostych zagadek i ciągłe szukanie nowych ścieżek prowadzących do ukrytych przedmiotów. To dokładnie ten rodzaj satysfakcji, który pamiętam ze Spyro – niby kończysz poziom, ale licznik znajdziek mówi, że jednak coś jeszcze zostało.
Twórcy nie ograniczają bohatera do zwykłego biegania i skakania. Kot potrafi wspinać się, ślizgać, pływać oraz płynnie łączyć kolejne ruchy w dłuższe kombinacje. To właśnie swoboda poruszania się wygląda na jeden z najmocniejszych elementów gry. Oglądając materiały trudno nie odnieść wrażenia, że przemieszczanie się po świecie będzie równie przyjemne jak samo zaliczanie kolejnych poziomów.

Walka również została zaprojektowana w bardziej klasycznym stylu. Nie nastawiono się na brutalność, lecz na dynamiczne kombinacje ruchów i starcia przypominające stare platformówki 3D. Twórcy nie ukrywają inspiracji klasykami. Podobnie jak w pierwszych odsłonach Crash Bandicoot, kamera nie będzie cały czas ustawiona za plecami bohatera.
Na różnych etapach rozgrywki perspektywa ma się zmieniać. Raz pobiegniemy w stronę kamery, innym razem zobaczymy akcję z boku lub z klasycznego ujęcia zza pleców. To prosty zabieg, ale potrafi skutecznie urozmaicić platformowe wyzwania.

Najciekawszym pomysłem wydaje się jednak wykorzystanie muzyki. Świat Scratch the Cat reaguje na rytm – platformy, przeszkody i elementy otoczenia poruszają się zgodnie z muzyką. Gracz będzie musiał wyczuć tempo i odpowiednio łączyć ruchy, aby sprawnie pokonywać kolejne sekcje. To rozwiązanie sprawia, że gra nie wygląda wyłącznie na nostalgiczny powrót do platformówek z końca lat 90., ale próbuje dorzucić do sprawdzonej formuły coś własnego.
Na pełną wersję trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Twórcy planują udostępnić demo w 2026 roku, natomiast premiera kompletnej gry jest obecnie planowana na pierwszy kwartał 2027 roku. Według zapowiedzi kampania ma zaoferować ponad 20 godzin zabawy, kilkadziesiąt poziomów oraz możliwość wracania do wcześniej odwiedzonych lokacji po zdobyciu nowych umiejętności.
Scratch the Cat zmierza na PC (Steam), PlayStation 5 oraz Xbox Series X/S. Studio chce również wydać grę na Nintendo Switch i Nintendo Switch 2. Od dawna brakowało mi platformówki, która nie tylko wygląda jak klasyczne Spyro czy Crash, ale też sprawia wrażenie stworzonej z taką samą dbałością o detale. Jeśli FlatPonies dowiezie to, co pokazuje na materiałach, fani oldschoolowych mascot platformerów mogą mieć naprawdę ciekawy tytuł do ogrania w przyszłym roku.






