Blizzard zwolnił pracownika za oszukiwanie w World of Warcraft. Bossowie padali jednym kliknięciem

Blizzard błyskawicznie zareagował na aferę, która w ostatnich dniach rozgrzała społeczność World of Warcraft. Firma potwierdziła, że zwolniła pracownika odpowiedzialnego za wykorzystanie wewnętrznych uprawnień GM (Game Master), dzięki którym błyskawicznie eliminował bossów w lochach Mythic+ na prośbę swoich znajomych.

Co więcej, konsekwencje mają ponieść również gracze, którzy świadomie skorzystali z tej nieuczciwej pomocy. Afera zaczęła się od wpisu na Reddicie, gdzie jeden z użytkowników opublikował logi z Mythic+, pokazujące coś bardzo nietypowego. Boss posiadający niemal pełny pasek życia zginął dosłownie w jednej chwili od umiejętności dostępnej wyłącznie dla pracowników Blizzarda.

Niedługo później inni gracze znaleźli dowody, że identyczna sytuacja wydarzyła się wcześniej podczas tego samego przebiegu lochu. Sprawa szybko nabrała rozgłosu, a oliwy do ognia dolał jeden z uczestników feralnego rajdu. Podczas transmisji na Twitchu przyznał, że sam poprosił znajomego pracującego w Blizzardzie o pomoc, bo drużyna nie chciała ponownie przechodzić całego dungeonu.

Według jego relacji wystarczyło jedno pytanie w stylu: „Możesz załatwić tego bossa jednym strzałem?”, a chwilę później przeciwnik po prostu zniknął.

Po kilku dniach spekulacji Blizzard wydał oficjalne oświadczenie. Community Manager Randy „Kaivax” Jordan potwierdził, że za całą sytuację odpowiadał jeden pracownik, który złamał wewnętrzny kodeks postępowania firmy. Został on zwolniony, a Blizzard podkreślił, że nie ma dowodów na to, aby podobne nadużycia były stosowane na większą skalę.

Firma wyjaśniła również, że część pracowników rzeczywiście posiada dostęp do specjalnych narzędzi i komend działających na oficjalnych serwerach. Są one jednak przeznaczone wyłącznie do testów, naprawiania błędów lub obsługi wyjątkowych sytuacji podczas działania gry. Każde użycie takich komend jest rejestrowane i monitorowane przez zespół odpowiedzialny za bezpieczeństwo platformy, właśnie po to, aby wykrywać podobne nadużycia.

Blizzard zapowiedział, że nie skończy się wyłącznie na zwolnieniu pracownika. Firma prowadzi działania wobec kont graczy, którzy świadomie uczestniczyli w oszustwie. Na razie nie ujawniono, jakie dokładnie kary zostaną nałożone, ale można spodziewać się zawieszeń lub innych sankcji. Dodatkowo serwis Raider.io, który prowadzi rankingi Mythic+, usunął rekord uzyskany podczas feralnego przejścia lochu. Wynik nie będzie już uwzględniany w oficjalnych zestawieniach.

Największe emocje nie dotyczą nawet samego oszustwa, lecz tego, że wielu graczy nie miało pojęcia, iż Game Masterzy nadal mogą ingerować bezpośrednio w rozgrywkę na oficjalnych serwerach. Po ujawnieniu sprawy pojawiły się obawy, że podobna pomoc mogła zdarzać się również wcześniej podczas innych lochów czy rajdów. Blizzard zapewnia jednak, że wszystkie dostępne dane wskazują na odosobniony incydent.

Patrząc na całą sytuację trudno się dziwić zdecydowanej reakcji studia. W grze, gdzie rywalizacja w Mythic+ opiera się na uczciwych wynikach i zaufaniu społeczności, nawet pojedynczy przypadek nadużycia uprawnień potrafi mocno nadszarpnąć wiarygodność całego systemu. Tym razem Blizzard zareagował szybko, ale zaufanie graczy będzie odbudowywać znacznie dłużej.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *