The Quinfall

Rzadko która gra wchodzi do Early Access z tak odważnymi obietnicami jak The Quinfall. Największa mapa MMORPG w historii, dziesiątki profesji, dynamiczny system walki, oblężenia zamków, bitwy morskie, zmieniające się pory roku. To brzmi jak lista życzeń każdego fana gatunku. Problem w tym, że rzeczywistość – przynajmniej w pierwszych miesiącach – wyglądała znacznie skromniej.

Trudny start

Premiera Early Access w styczniu 2025 roku to jedna z bardziej burzliwych w ostatnim czasie. Zaledwie 24% spośród ponad 1500 recenzji na Steamie polecało grę, co dało jej etykietę „w większości negatywna”. Do głównych problemów należały niemożność zalogowania się do gry i utknięcie na ekranach ładowania. Gracze krytykowali też brak zapowiedzianych funkcji – dynamiczna pogoda i oblężenia były zupełnie nieobecne. Pojawiły się też zarzuty o nadmierne korzystanie z gotowych assetów, co dawało grze generyczny i nieautentyczny charakter.

To był bolesny start. Ale nie koniec historii.

Deweloper, który słucha

Vawraek Technology wykazało się czymś, czego brakuje wielu większym studiom: gotowością do przyznania się do błędów i szybkiego działania. Serwery zostały ustabilizowane, a deweloperzy uruchomili dodatkowe instancje w Europie, Ameryce i Azji. Gra stopniowo przeszła ze statusu „w większości negatywna” na „mieszana” na Steamie. Roadmapa była przebudowywana na podstawie feedbacku – letni fokus przesunięto na zaawansowaną optymalizację, ulepszenie oświetlenia oraz gruntowną przebudowę systemu umiejętności i walki.

To podejście robi wrażenie, szczególnie jak na niezależne studio bez doświadczenia w prowadzeniu live service.

Co działa, co nie

Tutorial jest dobrze skonstruowany i skutecznie wprowadza nowych graczy w mechaniki gry – to solidna podstawa dla tytułu MMORPG, gdzie krzywa uczenia się często zniechęca na starcie. Gracze chwalą system progresji postaci i crafting, a część ceni rozbudowaną ekonomię i mechaniki handlowe. System karawan i budowanie własnych szlaków handlowych to pomysły, które wyróżniają The Quinfall na tle gatunkowej konkurencji.

Wizualnie gra przywodzi na myśl Black Desert Online – zbliżona estetyka, podobny klimat action-RPG w otwartym świecie. To niekoniecznie wada, ale oryginalności nie jest tu w nadmiarze. Gra była krytykowana za brak oryginalności i momentami toporne mechaniki, które sprawiają, że rozgrywka bywa niespójna.

Walka w systemie non-target, gdzie trzeba ręcznie celować zamiast klikać na cel, ma potencjał – ale wymaga dopracowania animacji i responsywności, żeby naprawdę satysfakcjonować.

Mapa rekordowa, świat w budowie

2016 km² brzmi spektakularnie – i faktycznie, skala otwartego świata robi wrażenie. Pięć regionów z odrębnymi klimatami, cykl dnia i nocy, zmieniające się pory roku – to fundament, który może nieść grę przez lata. Na razie jednak ten ogromny świat miejscami czuje się pusty bardziej niż powinien. Żywy ekosystem NPC, gęstość questów i wiarygodność środowiska to obszary wymagające jeszcze pracy.

Czy warto?

The Quinfall nie jest dla tych, którzy szukają dopieszczonego doświadczenia MMORPG z masową bazą graczy. Ale ma potencjał, by stać się solidnym tytułem, jeśli deweloperzy będą konsekwentnie rozwijać grę. I wszystko wskazuje na to, że mają zamiar to robić.

Pełna premiera odbyła się w lutym 2026 roku. Gra wyszła z etapu Early Access jako tytuł z zauważalnym postępem za sobą, ale wciąż z listą rzeczy do nadrobienia. Jeśli lubisz wspierać rozwijające się projekty z ambicją i masz cierpliwość do niedoskonałości – The Quinfall może okazać się interesującą przygodą. Jeśli oczekujesz produktu dopracowanego od pierwszego dnia, jeszcze chwilę poczekaj.

Ocena: 6/10 – ambitna wizja, nierówna egzekucja, deweloper, któremu chce się chcieć.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *