Dear Passengers podbija Steama. Nowa kooperacyjna gra trafiła do czołówki list życzeń w zaledwie tydzień

Nowa kooperacyjna gra Dear Passengers zaliczyła imponujący start na Steamie. Zaledwie tydzień po oficjalnej zapowiedzi produkcja studia Flexus awansowała już na 12. miejsce w rankingu najczęściej dodawanych do listy życzeń gier. To wynik, o którym większość debiutujących tytułów może jedynie pomarzyć.

Gra stawia na czystą kooperację i kontrolowany chaos, który od razu przywołuje skojarzenia z hitami pokroju Lethal Company, Content Warning czy REPO.

Najgorsze linie lotnicze świata

W Dear Passengers gracze wcielają się w załogę samolotu, której zadaniem jest bezpieczne dostarczenie pasażerów oraz ładunku do celu. Problem w tym, że praktycznie wszystko może pójść nie tak.

Jedna osoba pilotuje maszynę, pozostali obsługują pasażerów, gaszą pożary, usuwają awarie i próbują utrzymać samolot w powietrzu. W międzyczasie trzeba radzić sobie z turbulencjami, złą pogodą, zderzeniami z ptakami czy niebezpiecznym ładunkiem.

Jakby tego było mało, największym zagrożeniem okazują się często… sami znajomi. Nic nie stoi na przeszkodzie, by ktoś dla żartu otworzył drzwi podczas lotu i wyrzucił wszystkich pasażerów w przestworza.

Ponad 1,5 miliona zapisów na listę życzeń

Pierwszy zwiastun błyskawicznie zdobył popularność w mediach społecznościowych. Według twórców gra została dodana do 700 tysięcy list życzeń w ciągu zaledwie 36 godzin od publikacji trailera. Kilka dni później liczba ta przekroczyła już 1,5 miliona, co pozwoliło Dear Passengers awansować do ścisłej czołówki najbardziej wyczekiwanych gier na Steamie.

To jeden z najszybszych wzrostów popularności, jakie platforma Valve widziała w ostatnich miesiącach.

Nie obyło się bez kontrowersji

Spektakularny sukces nie oznacza jednak, że wszystko przebiegło bezproblemowo. Część graczy zwróciła uwagę na humor wykorzystany w zwiastunie. Pojawiły się tam postacie o nazwach nawiązujących do Jeffreya Epsteina oraz Seana „Diddy’ego” Combsa, a jednym z pasażerów przypominających Donalda Trumpa zostaje wyrzucony z samolotu przez postać stylizowaną na Epsteina.

Studio Flexus odniosło się do sprawy na oficjalnym Discordzie, podkreślając, że wszystkie postacie są fikcyjne, a twórcy jednoznacznie potępiają działania Jeffreya Epsteina oraz wszelkie przestępstwa.

Zamieszanie wokół wykorzystania AI

Kolejne kontrowersje pojawiły się po odnalezieniu starszego ogłoszenia o pracę na stronie studia. Poszukiwano w nim grafika 2D, który miał wykorzystywać generatywną sztuczną inteligencję do tworzenia koncepcji graficznych.

To wystarczyło, by część społeczności zaczęła spekulować, że Dear Passengers korzysta z materiałów wygenerowanych przez AI, mimo że karta gry na Steamie nie zawiera żadnej informacji o takim wykorzystaniu.

Flexus szybko zaprzeczył tym doniesieniom. Studio zapewniło, że podczas produkcji Dear Passengers nie użyto generatywnej sztucznej inteligencji, a wspomniane ogłoszenie dotyczyło dawnych projektów mobilnych i materiałów marketingowych. Niedługo później treść oferty została zmieniona, usuwając wzmiankę o AI.

Premiera dopiero w 2026 roku

Choć do premiery pozostało jeszcze sporo czasu, Dear Passengers już teraz wygląda na jednego z największych kandydatów do miana kolejnego hitu wśród imprezowych gier kooperacyjnych. Jeśli twórcom uda się utrzymać zainteresowanie społeczności i dostarczyć tyle chaosu, ile obiecuje zwiastun, w 2026 roku gracze mogą otrzymać kolejną produkcję idealną do wspólnej zabawy ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *