AC Black Flag Resynced – Ślepa sprawiedliwość

Van der Graaff znowu ma dla nas robotę, i znowu w grę wchodzi okręt, którego raczej nie chcielibyśmy oglądać na horyzoncie. Ślepa sprawiedliwość to trzeci osobisty kontrakt od tego kupca w Assassin’s Creed Black Flag Resynced, a zarazem jeden z tych, przy których naprawdę czuć, że gra nie zamierza nas głaskać po głowie.

Zadanie polega na odbiciu skradzionego Man o’ War, który trafił w ręce samozwańczego kapitana – i tu zaczynają się schody, bo statek trzeba zostawić w miarę całym.
Jak rozpocząć zadanie?
Kontrakt odbieramy standardowo – trzeba dotrzeć do kryjówki na Wielkiej Inagui i porozmawiać z Van der Graaffem, który kręci się na nabrzeżu w pobliżu naszej Kawki. Kupiec, jak to on, najpierw trochę pogada, zanim przejdzie do sedna – opowie o bezczelnym typie, który ukradł mu Man o’ War i mianował się jego kapitanem. Naszym zadaniem jest usunąć delikwenta z pokładu, ale sam okręt musi przetrwać abordaż w niezłej kondycji.

Do głównego celu dochodzi też zadanie dodatkowe, które warto wykonać, jeśli zależy nam na maksymalnym zarobku z tego kontraktu.
- Cel główny: wejście na pokład brytyjskiego Man o’ War – 1800 reali
- Cel dodatkowy: zatopienie statków eskorty przed abordażem – 900 reali
Przygotowanie przed walką
Zanim ruszymy w stronę zaznaczonego obszaru, warto poświęcić chwilę na przygotowania, bo Man o’ War to najtwardszy typ jednostki, z jakim przyjdzie nam się zmierzyć w tej grze, a do tego dochodzi eskorta. Cztery gwiazdki trudności to nie przypadek – ta walka potrafi szybko wymknąć się spod kontroli, jeśli podpłyniemy tam z niedoinwestowaną Kawką.

Postarałbym się podciągnąć pancerz kadłuba przynajmniej do trzeciego poziomu, a działa burtowe do czwartego. Jeśli macie już odblokowany moździerz na drugim poziomie, tym lepiej – to znacznie ułatwia rozprawienie się z eskortą, zanim ta w ogóle podpłynie na dystans ostrzału. Osobiście bez solidnie rozwiniętego kadłuba nawet bym się w tę walkę nie pakował, bo trzy statki naraz potrafią zdjąć nam pasek zdrowia w zastraszającym tempie.
Warto też zadbać o załogę oficerską. Jeśli nie macie jeszcze zwerbowanej Lucy Baldwin, to dobra okazja, żeby to nadrobić – jej zdolność specjalne daje solidną osłonę podczas walki morskiej i nieraz uratowała mi skórę w starciach z większymi jednostkami.
Gdzie znaleźć liniowiec?
Po przyjęciu kontraktu otwórzcie mapę i przewińcie w dół, aż znajdziecie zielony znacznik zadania w regionie Navassa, przy współrzędnych 781, 101. Zielony okrąg wskazuje obszar, w którym trzeba wypatrywać celu.

Kiedy dotrzecie na miejsce, wyciągnijcie lunetę i przeskanujcie horyzont – statek znajdziecie w pobliżu niewielkiej skalistej wysepki. Tu zaczyna się prawdziwa zabawa, bo Man o’ War nie płynie sam. Towarzyszą mu aż trzy bryganty, i to nie jakieś sennie dryfujące jednostki – w momencie, gdy tylko znajdziecie się w ich zasięgu wzroku, cała formacja odwraca się w naszą stronę i rusza do ataku.
Przebieg walki
Skoro musimy zachować Man o’ War w miarę nienaruszonym stanie, najsensowniej jest najpierw zająć się słabszymi brygantami. Otwórzcie ostrzał bombami z moździerza, kiedy tylko bryganty zaczną się zbliżać, a jeśli podejdą zbyt blisko, można je spowolnić i osłabić beczkami z ogniem rzucanymi za rufę.

Rozprawcie się z brygantami po kolei, jeden po drugim, a dopiero potem skupcie całą uwagę na głównym celu. Kanonada z Man o’ War potrafi być brutalna, więc jeśli macie już Perfect Brace od Lucy, to idealny moment, żeby z niego skorzystać i przetrwać najgorszy ostrzał bez większych strat.
Krążcie wokół okrętu, ostrzeliwując go na przemian działami burtowymi i moździerzem, aż straci zdolność do dalszej walki. To może chwilę potrwać – Man o’ War ma naprawdę solidny zapas wytrzymałości, więc cierpliwość popłaca bardziej niż próba szybkiego rozwiązania siłowego.
Zatopcie resztę eskorty
Zanim wejdziecie na pokład zdobycznego okrętu, upewnijcie się, że rozprawiliście się z całą eskortą – inaczej stracicie zadanie dodatkowe. Statki eskorty trzeba albo zatopić na wodzie, albo wejść na ich pokład i przejąć je w abordażu, żeby zniknęły z pola walki.

Kiedy Man o’ War straci zdolność manewrową, można w końcu wejść na pokład i zająć się załogą. To bywa nie mniej wymagające niż sama walka morska – większość Man o’ War ma na pokładzie sporą grupę przeciwników, więc warto podejść do abordażu z pełnym zdrowiem i zapasem amunicji.
Kolejnym zleceniem od Van der Graaffa będzie Papers, Please.






