AC Black Flag Resynced – Skażona krew

Ta misja ma w sobie coś sentymentalnego, bo wracamy do Hawany, czyli miejsca, gdzie cała ta historia Edwarda się zaczęła. Trochę mnie to zaskoczyło, bo po tylu godzinach spędzonych na morzu człowiek zapomina, jak wyglądały początki. Skażona krew to czterdziesta druga misja fabularna, a konkretnie trzecia w Sekwencji 12 i mimo że brzmi jak kolejny standardowy skrytobójczy epizod, potrafi zaskoczyć.
Jak zacząć misję Skażona krew?
Kierujemy się do Hawany, dokładnie na współrzędne 227, 586. Po zacumowaniu statku ruszamy śladem Anne – po krótkiej przerywniku filmowej ona pobiegnie przodem, więc nie ma co się spinać, żeby jej dotrzymać kroku. Naszym celem jest wspięcie się na szczyt wieży w kierunku północno-zachodnim, gdzie się z nią spotkamy.

Skoro już tam jesteśmy, warto zboczyć na chwilę z trasy i zsynchronizować pobliski punkt widokowy, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście. Daje to możliwość zeskoczenia w dół i namierzenia Torresa tą drogą, ale ja bym postawił raczej na linę zjazdową, która znajduje się tuż przy Anne – szybciej, wygodniej i mniej ryzykownie.
Eliminacja strażników i pierwsze starcie
Zjeżdżamy liną i od razu likwidujemy strażnika czekającego na końcu trasy. Potem kierujemy się na południe, przemierzając dachy, aż skręcimy na wschód, gdzie czeka kolejny przeciwnik do cichej eliminacji.

Ta droga prowadzi wprost na dach tuż za plecami Torresa. W momencie, gdy się zbliżycie, zacznie się poruszać – to sygnał, żeby zeskoczyć z dachu i wykonać zabójstwo z powietrza.

I tu przychodzi ten moment, który mnie osobiście trochę wkurzył – okazuje się, że to wcale nie był prawdziwy Torres, tylko podstawiony wabik. Zamiast satysfakcji z udanej egzekucji, dostajemy starcie z jego prawą ręką, czyli El Tiburonem.

Jak pokonać El Tiburona?
Ten przeciwnik nosi solidną zbroję, więc szarżowanie na niego z mieczem to strata czasu i punktów zdrowia. Najlepiej sprawdza się broń dystansowa – strzał w twarz skutecznie go rozbraja i pozwala wykonać efektowne dobicie. Po zdjęciu zbroi robi się dużo bardziej podatny na obrażenia, ale nie znaczy to, że walka staje się łatwa.

El Tiburon łączy ataki dystansowe z ciężkimi uderzeniami bronią w zwarciu, więc trzeba cały czas uważać na uniki. Kluczowy moment przychodzi, gdy kończy swoją kombinację ciosów – wtedy warto wejść z mocnymi atakami, żeby maksymalnie uszczuplić mu pasek zdrowia.

Jeśli zauważycie, że szykuje się do strzału z dystansu, śmiało wykorzystujcie pobliskich strażników jako żywe tarcze. Dobra wiadomość jest taka, że ci strażnicy odradzają się bez końca, więc gdy zabraknie wam amunicji albo mikstur leczniczych, po prostu przeszukajcie ich ciała i uzupełnijcie zapasy.
Zakończenie misji
Gdy uda się wam osłabić El Tiburona na tyle, że walka dobiegnie końca, kierujcie się na południe, do siedziby bractwa asasynów przy współrzędnych 216, 569. To właśnie tam czekają na was informacje potrzebne do domknięcia tego wątku.







