Uncharted 4 kończy 10 lat – dokumentalny film ujawnia, jak bardzo różniła się oryginalna wersja gry

Uncharted 4 świętuje właśnie okrągłą rocznicę premiery, a przy tej okazji na YouTube pojawił się prawie 90-minutowy dokument niezależnego twórcy o pseudonimie Thekempy. Film szczegółowo pokazuje, jak bardzo pierwsza wersja gry różniła się od tego, co ostatecznie trafiło do graczy – i szczerze mówiąc, trudno mówić o tym samym tytule.

Burzliwe kulisy produkcji

Droga Uncharted 4 do finiszowej linii była wyjątkowo kręta. Przez lata byli pracownicy Naughty Dog i branżowi insiderzy ujawniali, że produkcja była naznaczona ogromnym stresem, który nadszarpnął relacje studia z Sony – według byłego dewelopera Gabriela Betancourta konsola niemal całkowicie zrezygnowała z projektu. Ostatecznie oryginalny reżyser gry, Amy Hennig, opuściła studio, a stery przejęli Neil Druckmann i Bruce Straley, gruntownie przerabiając zarówno fabułę, jak i mechaniki rozgrywki.

Co wyglądało zupełnie inaczej?

Dokument Thekempy’ego drobiazgowo rekonstruuje wizję Hennig i konfrontuje ją z tym, co Druckmann i Straley stworzyli po przejęciu projektu. Różnice są uderzające.

Jedną z ciekawostek jest obsada. Sama Drake’a miał pierwotnie zagrać Todd Stashwick, a nie Troy Baker, z kolei rolę Rafe’a Adlera planowano powierzyć Alanowi Tudykowi zamiast Warrenowi Kole’owi. Trudno sobie wyobrazić Uncharted 4 bez Bakera, który po kreacji Joela Millera w The Last of Us stał się jednym z twarzy Naughty Dog – a jednak w pewnym momencie historia mogła potoczyć się zupełnie inaczej.

Kolejna porzucona koncepcja to powrót Charliego Cuttera z Uncharted 3 – charyzmatycznego twardziela w stylu Jasona Stathama. W finalnej wersji gra jedynie napomyka o jego istnieniu, ale według dokumentu miał odegrać znacznie większą rolę. Dla fanów, którzy polubili tę postać, to z pewnością smutna informacja – choć przy krążących plotkach o Uncharted 5 może jeszcze nie powiedziano ostatniego słowa.

Sam Drake miał też być przedstawiony bardziej dwuznacznie moralnie – niemal jako antagonista. Odeszła również słynna scena w sierocińcu (grywalna młoda Nate’a i Elena), wycięto całe poziomy oraz szereg mechanik rozgrywki.

Inna gra, ten sam sukces

Mimo że finalna wersja Uncharted 4 to zupełnie inne dzieło niż to, które planowała Hennig, trudno narzekać na efekt końcowy – gra do dziś uchodzi za jeden z najlepszych tytułów Naughty Dog i zebrała entuzjastyczne recenzje. Dokument Thekempy’ego nie jest jednak próbą podważenia tej oceny, lecz fascynującym spojrzeniem na to, czym gra mogła być – i przypomnieniem, jak wiele decyzji podjętych za zamkniętymi drzwiami studia wpływa na to, co ostatecznie ląduje w naszych konsolach.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *