Subnautica 2

Czasem wystarczy jeden pomysł, żeby odświeżyć cały gatunek. Subnautica wpadła na niego w 2014 roku, przenosząc formułę survival game pod wodę – i wyszła z tego jako jeden z najlepszych przedstawicieli gatunku. Osiem lat i jeden lodowy spin-off później Subnautica 2 trafia do Early Access, wciągając z powrotem jak prąd oceaniczny. Tyle że ten ocean jest na razie raczej rozmiaru stawu.

Znajome głębiny, nowe prądy

Powracający gracze poczują się jak w domu. Obca wodna planeta pełna groźnych stworzeń? Jest. Klimatyczna historia science-fiction, która z lekko stresującej robi się przygnębiająca w tempie ekspresowym? Oczywiście. Budowanie ogromnych baz i konstruowanie pojazdów tylko po to, żeby nie musieć co chwilę wynurzać się po powietrze? No pewnie. Subnautica 2 mądrze wraca pod wodę po tym, jak poprzednia część – Below Zero – eksperymentowała z akcją na lądzie, i wychodzi jej to na dobre.

Zbierasz surowce, poznajesz coraz głębsze i bardziej niebezpieczne rejony oceanu, skanujesz florę i faunę, żeby odblokować nowe schematy, i gotujesz kelp oraz owoce morza, żeby nie paść z głodu. Rdzeń rozgrywki nie zmienił się drastycznie, ale jest lepiej dopracowany – każdy materiał ma teraz kilka zastosowań, więc zbieranie czegokolwiek ma sens i nie kończysz z magazynem pełnym bezużytecznych grzybów kwasowych.

Nowym pomysłem jest laboratorium genetyczne, w którym możesz modyfikować własne geny, zdobywając aktywne zdolności (jak podwodny dash po cooldownie) lub pasywne (większa pojemność płuc). To ciekawy system – choć w obecnym stanie Early Access opcji jest jeszcze tyle, co kot napłakał.

Historia na nowym poziomie

Poprzednia Subnautica opowiadała głównie przez środowisko – znajdowałeś fragmenty historii, eksplorując świat. Dwójka podkręca to o kilka poziomów, oferując bardziej bezpośrednią narrację z prawdziwymi postaciami i ciekawymi konceptami science-fiction. Co ważne, nie traci przy tym poczucia izolacji i tajemnicy – wręcz przeciwnie, im więcej wiesz o tym, co się dzieje na tej planecie, tym bardziej niepokojąco robi się wokół. Jeśli to tylko przedsmak tego, co nas czeka w pełnej wersji, można się bać.

Budowanie i eksploracja

System budowania baz przeszedł solidny lifting. Teraz wystarczy postawić pomieszczenie i dosłownie ciągnąć ściany w dowolnym kierunku, żeby je powiększyć, dodając okna, korytarze i drzwi bez żadnego zbędnego kombinowania. Brzmi banalnie, ale underwater base building ma potencjał być koszmarnie frustrujący w obsłudze – tutaj nie jest i to naprawdę robi wrażenie.

Ciekawym pomysłem są prądy wodne rozsiane po mapie. Mogą cię niespodziewanie porwać podczas eksploracji, ale jeśli postawisz bazę w pobliżu odpowiedniego prądu, możesz wykorzystać go jako odnawiane źródło energii. Prosty pomysł, eleganckie wykonanie.

Sama eksploracja trzyma poziom serii – każdy nowy zakątek to nowe niebezpieczeństwo, nieznane stworzenie albo kawałek fabuły. Niektóre obszary opanowane są przez zainfekowane organizmy i roje drapieżnych ryb, dopóki nie znajdziesz źródła skażenia. Gdzie indziej ogromne stworzenie przypominające małża skrywa w sobie cenne zasoby dla tych, którzy mają odwagę je obudzić. Takie momenty zdarzają się niemal bez przerwy w aktualnie dostępnym fragmencie mapy i to jest właśnie to, za co kocha się tę serię.

Multiplayer – wreszcie

Największa nowość to tryb co-op. Można było do niego podejść sceptycznie – Subnautica była tak dobra częściowo dlatego, że byłeś sam i bałeś się każdego cienia w głębinie. W dwójce możesz zapraszać znajomych do swojego świata i eksplorować, zbierać i budować razem, co jest naprawdę świetną zabawą. Oczywiście trochę zabija klimat osamotnienia i przyspiesza progresję do granic możliwości, ale wybór należy do ciebie.

Są też ograniczenia techniczne – nie możesz dołączyć do świata znajomego, jeśli nie jest on aktualnie online, a światy singlowe i multiplayer są od siebie całkowicie oddzielone. Czyli jeśli zbudowałeś coś epickiego w trybie solo, kumple tego nie zobaczą.

Subnautica 2 w Early Access to obiecujący start – wciągająca historia, stresująca eksploracja, solidny co-op i usprawnione mechaniki. Problem polega na tym, że w kilka godzin trafisz na ściany w postaci granic mapy i wyczerpania dostępnych craftabli, a wtedy napięcie eksploracji zamienia się w spokojne farmowanie. To absolutnie nikogo nie powinno zaskoczyć – tak wygląda Early Access od zawsze. Ale kto pamięta, jak wyglądała oryginalna Subnautica na starcie i gdzie skończyła, ten wie, że warto obserwować, co przyniosą kolejne aktualizacje. Skoczyć teraz czy poczekać – to kwestia cierpliwości. Potencjał jest ogromny.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *