Paralives idzie w zupełnie inną stronę niż The Sims. Twórcy obiecują brak płatnych DLC

Paralives od początku było porównywane do The Sims 4, ale twórcy chcą wyraźnie odciąć się od najbardziej kontrowersyjnego elementu serii od Electronic Arts – ogromnej liczby płatnych dodatków DLC.
Podczas ostatniego AMA na Reddicie deweloperzy ponownie zapewnili społeczność, że wszystkie przyszłe aktualizacje do Paralives będą darmowe, nawet po zakończeniu okresu Early Access. To oznacza brak klasycznych rozszerzeń sprzedawanych osobno, które od lat są jednym z największych tematów sporów wokół The Sims.
Główny twórca gry, Alex Massé, przyznał, że studio od początku chciało stworzyć symulator życia, w który sami chcieliby grać. Według niego model oparty na ciągłym kupowaniu dodatków nie był czymś, co zespół uważa za atrakcyjne dla graczy.

Twórcy tłumaczą, że taki system jest możliwy głównie dzięki niewielkiemu rozmiarowi studia. Zespół liczy obecnie około 15 osób i według deweloperów sprzedaż gry zapewniła wystarczające środki, by utrzymać rozwój projektu przez wiele kolejnych lat – nawet jeśli studio będzie się stopniowo powiększać.
Co ciekawe, twórcy nie planują agresywnego zwiększania liczby pracowników mimo sukcesu gry. To dość nietypowe podejście w branży, gdzie wiele studiów po dużej premierze szybko rozszerza zespoły, często kończąc później problemami finansowymi lub zwolnieniami.
Na razie Paralives może korzystać z ogromnej sympatii społeczności. Gra od dawna była przedstawiana jako potencjalny konkurent dla The Sims, a obietnica darmowych aktualizacji tylko dodatkowo wzmacnia pozytywny odbiór projektu wśród fanów symulatorów życia.






