Game of Thrones: War for Westeros zalicza opóźnienie. Na RTS w świecie Westeros poczekamy dłużej

Fani strategii osadzonych w uniwersum Gry o Tron muszą uzbroić się w cierpliwość. Game of Thrones: War for Westeros oficjalnie zaliczył pierwsze opóźnienie i nie trafi na rynek w 2026 roku, jak wcześniej zapowiadano. Twórcy przesunęli premierę na początek 2027 roku.
Szkoda, bo po pierwszym zwiastunie naprawdę zacząłem wierzyć, że dostaniemy coś więcej niż kolejną mobilną grę z logo HBO. Materiały wyglądały jak pełnoprawny RTS z dużymi bitwami, bohaterami i frakcjami, które faktycznie różnią się stylem gry.
Za projekt odpowiada australijskie PlaySide Studios, które ogłosiło grę podczas Summer Game Fest 2025. Wtedy padła obietnica premiery w 2026 roku i studio jeszcze w czerwcu tego roku podtrzymywało ten termin. Teraz sytuacja się zmieniła. W najnowszej aktualizacji deweloperzy przyznali, że potrzebują dodatkowego czasu, aby dopracować grę do oczekiwanego poziomu jakości. Jednocześnie podkreślili, że produkcja przebiega zgodnie z planem i w drugiej połowie 2026 roku mają pojawić się kolejne informacje.
Jon Snow wraca na pole bitwy
Przy okazji ogłoszenia opóźnienia studio pokazało krótki materiał prezentujący Jona Snowa w akcji. Bohater pełni rolę jednostki typu Hero i potrafi mobilizować żołnierzy Starków, wzmacniając pobliskie oddziały.
Podobną umiejętność posiada Tywin Lannister, ale działa ona trochę inaczej. Jon aktywuje klasyczne wzmocnienie obszarowe rozchodzące się wokół niego, natomiast Tywin może wskazać miejsce użycia zdolności w swoim pobliżu. Dzięki temu jego umiejętność wydaje się bardziej elastyczna taktycznie i obejmuje większy obszar. Pełnych statystyk jeszcze nie ujawniono, ale już teraz widać, że twórcy próbują nadać bohaterom wyraźnie odmienne role na polu bitwy.
Cztery grywalne frakcje
Dotychczas potwierdzono cztery główne strony konfliktu:
- Ród Starków
- Ród Lannisterów
- Ród Targaryenów
- Biali Wędrowcy Nocnego Króla
Z dotychczasowych materiałów wynika, że War for Westeros stawia na klasyczne zasady kontr i odpowiedniego doboru jednostek. Kawaleria ma skutecznie rozbijać łuczników, piechota ma problemy z gigantami, a odpowiednie ustawienie wojsk będzie miało duże znaczenie.
Nowa mapa pokazuje bardziej taktyczne podejście
PlaySide zaprezentowało również mapę Ashemark, przygotowaną z myślą o pojedynkach 1 na 1. Skupia się ona na obronie pozycji, flankowaniu przeciwnika i kontroli kluczowych punktów na mapie. To akurat brzmi obiecująco, bo wygląda na to, że twórcy nie chcą robić wyłącznie widowiskowej strategii z wielkimi armiami, ale próbują dodać jej trochę głębi taktycznej.
Oczywiście opóźnienie nigdy nie cieszy, zwłaszcza gdy chodzi o grę zapowiedzianą z dużym rozmachem. Z drugiej strony po tylu rozczarowaniach związanych z licencjonowanymi produkcjami z uniwersum Gry o Tron wolę poczekać kilka miesięcy dłużej, niż dostać niedopracowaną strategię. Jeśli dodatkowy czas faktycznie przełoży się na lepszą kampanię, bardziej dopracowane frakcje i stabilną rozgrywkę sieciową, to początek 2027 roku może okazać się rozsądną decyzją.









