Diablo 4 zalicza spadek ocen i to mimo dobrego dodatku

Sytuacja wokół Diablo 4 robi się dość paradoksalna. Nowe rozszerzenie Lord of Hatred zostało przyjęte całkiem dobrze, ale mimo tego gra spadła na Steamie do poziomu „Mixed”. Na ten moment tylko około 66% ostatnich opinii jest pozytywnych.
To nie jest klasyczny przypadek „zła zawartość = złe oceny”. Problem leży gdzie indziej.
Co dokładnie graczy wkurzyło?
Najwięcej negatywnych opinii nie dotyczy samego gameplayu, tylko tego, co dzieje się wokół niego. Przede wszystkim chodzi o monetyzację, która dla wielu osób zaczęła przekraczać granicę akceptowalności.

System Platinum i sklep z kosmetyką nie są niczym nowym, ale teraz coraz częściej pojawia się zarzut, że ceny są zwyczajnie zbyt wysokie. Do tego dochodzi model oparty o FOMO, czyli ograniczone czasowo skórki – jeśli nie kupisz teraz, przepadają. To działa marketingowo, ale jednocześnie budzi sporą frustrację.
Kolejna rzecz to decyzje dotyczące dodatków. Część graczy zwróciła uwagę, że wcześniejsze rozszerzenie, za które płacili, jest teraz dodawane „gratis” przy zakupie nowego. W praktyce oznacza to, że lojalni gracze czują się potraktowani gorzej niż nowi.
Problemy techniczne też mają swój udział
Niektóre opinie zahaczają też o kwestie wydajności. Nie jest to główny zarzut, ale pojawiają się głosy o spadkach płynności czy drobnych bugach po premierze dodatku. W przypadku dużej aktualizacji to nie jest nic niezwykłego, ale dokłada cegiełkę do ogólnego odbioru.

Wyniki graczy mówią co innego
Najciekawsze jest to, że mimo fali negatywnych recenzji, gra przeżywa jednocześnie bardzo dobry moment pod względem aktywności. Na Steamie Diablo 4 przebiło 60 tysięcy graczy jednocześnie, co jest jednym z najlepszych wyników od czasu premiery na tej platformie.
Czyli klasyczna sytuacja: ludzie narzekają, ale nadal grają.
Dlaczego tak się dzieje?
W ostatnich sezonach Blizzard naprawdę poprawił sporo elementów. Mechaniki sezonowe, zmiany w endgame czy ogólna płynność rozgrywki są oceniane znacznie lepiej niż na starcie w 2023 roku. Sam dodatek Lord of Hatred też zebrał dobre opinie, szczególnie za rozwinięcie endgame’u.
Problem w tym, że model biznesowy zaczyna coraz bardziej przeszkadzać w odbiorze całości. Nawet jeśli gameplay działa, to decyzje wokół gry potrafią skutecznie zbić ocenę.
Co dalej?
Jeśli Blizzard zareaguje na krytykę i trochę poluzuje podejście do monetyzacji, oceny mogą się szybko odbić. Historia tej gry pokazuje, że społeczność jest w stanie wybaczyć sporo – pod warunkiem, że widzi realne zmiany.
Na ten moment Diablo 4 jest w dziwnym miejscu. To gra, która jednocześnie bije rekordy aktywności i zbiera mieszane opinie. I to mówi więcej o branży niż o samej grze.






