Cole Young ginie w Mortal Kombat 2. Brutalna scena z Shao Kahnem wyciekła

Fani Mortal Kombat 2 w końcu doczekali się premiery filmu i wygląda na to, że jedna z największych plotek ostatnich miesięcy okazała się prawdziwa. Chodzi oczywiście o losy Cole’a Younga, czyli bohatera stworzonego specjalnie na potrzeby nowego filmowego uniwersum Mortal Kombat.
Jeszcze przed premierą pojawiały się doniesienia z pokazów testowych sugerujące, że postać grana przez Lewis Tan otrzyma znacznie mniejszą rolę niż w pierwszym filmie, a nawet może zostać zabita już na początku historii. Teraz wiadomo już, że plotki były częściowo prawdziwe.
Uwaga – poniżej znajdują się spoilery dotyczące filmu.
Tak, Cole Young rzeczywiście ginie w Mortal Kombat 2, choć nie następuje to aż tak szybko, jak wcześniej sugerowano. Według pierwszych przecieków bohater miał zostać wyeliminowany po około 20 minutach filmu, jednak w finalnej wersji dostaje więcej czasu ekranowego i bierze udział w kilku większych scenach walki.
Jego śmierć okazuje się jednak wyjątkowo brutalna. Cole staje do walki z Shao Kahn i ostatecznie zostaje zabity jego charakterystycznym młotem. Scena podobno należy do najmocniejszych momentów całego filmu i mocno podkreśla brutalny klimat znany z serii Mortal Kombat.
Co ciekawe, sama śmierć bohatera nie musi oznaczać definitywnego końca tej postaci. W dalszej części filmu pojawiają się sugestie, że wojownicy Earthrealm mogą próbować przywrócić poległych bohaterów z Netherrealm. W uniwersum Mortal Kombat otwiera to furtkę do potencjalnego powrotu Cole’a w kolejnych częściach.
Film sugeruje jednak, że klasyczne przywrócenie jako Revenant może być problematyczne. Quan Chi wspomina bowiem, że stan ciała ma znaczenie podczas wskrzeszania zmarłych wojowników. A ponieważ głowa Cole’a zostaje dosłownie zmiażdżona przez Shao Kahna, jego powrót w takiej formie może okazać się niemożliwy.
Mimo wieloletniej krytyki postaci wygląda na to, że reakcje fanów po premierze filmu są zaskakująco pozytywne. Wielu widzów zaczęło doceniać wysiłek Cole’a podczas walki z Shao Kahnem oraz sam występ Lewisa Tana. W mediach społecznościowych pojawiają się nawet komentarze sugerujące, że dopiero brutalna śmierć bohatera sprawiła, iż część fandomu naprawdę go polubiła.
Na razie nie wiadomo, czy Ed Boon i twórcy filmowego uniwersum planują dalsze wykorzystanie tej postaci. Sam Boon ujawnił wcześniej, że Cole Young był bliski pojawienia się także w Mortal Kombat 1, a Lewis Tan przyznał, że chętnie wcieliłby się w niego również w grach.






