Pokémon TCG Live

Pokémon TCG Live istnieje już od ponad roku i zdążyło zastąpić poprzednika – Pokémon TCG Online – w roli oficjalnej cyfrowej wersji kultowej karcianki. Czy to zmiana na lepsze? Odpowiedź jest bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać.

Zacznijmy od plusów, bo jest ich kilka. System kredytów, który początkowo budził spore obawy społeczności, okazał się w praktyce całkiem uczciwy – szczególnie po zmianach wprowadzonych wraz z zestawem Scarlet & Violet. Nowości w boosterach i rzadkościach kart sprawiają, że ekonomia gry jest bardziej przystępna, niż się zapowiadało.

Dostępność wyraźnie wzrosła – dodanie wersji mobilnej na smartfony to decyzja, która przyciągnęła graczy, którzy nigdy nie zasiedliby przed komputerem z talią kart. Samo tempo gry jest też odrobinę szybsze niż w Online, a przeciąganie kart zamiast klikania staje się odruchem po kilku godzinach gry.

Modele 3D awatarów to krok naprzód względem płaskich, flashowych kukiełek z poprzednika – brzydkie, ale przynajmniej trójwymiarowe. Battle Pass to solidna aktualizacja starego systemu nagród VS Rewards i daje realny powód, żeby logować się regularnie.

Gdzie zaczyna się problem?

Niestety, lista rzeczy, które Pokémon TCG Live robi gorzej niż Online, jest niepokojąco długa jak na grę, która miała być ulepszeniem.

Brak trybów eventowych i turniejów in-game to największa rana. To właśnie ta warstwa sprawiała, że Online miało puls. Bez niej Live czuje się jak puste lobby – ładne z zewnątrz, ale pozbawione życia w środku.

System kryształów – waluta premium – wygląda dobrze na papierze, ale w praktyce kuleje. Zbierasz 60 dziennie, a sensowne produkty kosztują od 1000 do 3500. Twórcy zapewniali, że gra nigdy nie zostanie zmonetyzowana, ale ten system mówi coś zupełnie innego.

Matchmaking to kolejny ból głowy. Lustrzane starcia zdarzają się znacznie za często, a im wyżej wspinasz się po drabince rankingowej, tym gra staje się bardziej monotonna. Powyżej rangi Houndoom to już prawdziwy maraton bez wyraźnej nagrody na końcu.

Funkcje, których po prostu brakuje

To, co najbardziej boli, to lista rzeczy, które Online miało, a Live zwyczajnie pominęło. Brak możliwości zgłaszania graczy w grze. Brak opcji wyłączenia emote’ów, co otwiera furtkę dla toksycznych zachowań. Brak dziennika meczu po zakończeniu rozgrywki. Brak trybu poziomego na tabletach – i to po roku od premiery, mimo że layout wersji desktopowej nadaje się do tego idealnie.

Do tego animacja końca meczu nie ma opcji wyłączenia, choć gracze proszą o to od dawna. Drobnostka, która irytuje po każdej przegranej.

Komunikacja ze strony twórców też kuleje – Letters to the Community praktycznie zniknęły, a jedyne odpowiedzi na forach to szablonowe wiadomości, które bardziej przypominają pracę botów niż realny kontakt z zespołem.

Pokémon TCG Live to gra, która zrobiła kilka kroków do przodu i kilka w tył jednocześnie. Lepsza dostępność, sprawniejsza ekonomia i szybsze tempo rozgrywki to realne zalety. Ale brak turniejów, słaby matchmaking, ograniczony system walut i pominięcie funkcji, które Online miało od lat – to nie są drobne braki. To symptomy gry, która wciąż szuka swojej tożsamości.

Jeśli grasz casualowo i zależy ci głównie na zbieraniu kart i szybkich pojedynkach – Pokémon TCG Live spełni swoje zadanie. Jeśli oczekujesz czegoś, co naprawdę zastąpi Online w każdym wymiarze – na razie musisz jeszcze poczekać.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *