Gothic 1 Remake – kradzież kieszonkowa

Zręczne palce potrafią w Kolonii zdziałać więcej niż niejeden miecz. Okradanie mieszkańców z zawartości sakiewek to jeden z bardziej dochodowych, lecz zarazem najbardziej wymagających sposobów na pomnażanie majątku – i jeden z tych, gdzie pojedynczy błąd potrafi wywrócić do góry nogami starannie budowaną reputację.

Od kogo się uczyć?

Zanim w ogóle pomyślicie o sięganiu do cudzych kieszeni, musicie znaleźć kogoś, kto wprowadzi was w to rzemiosło. Odpowiednich nauczycieli szukajcie wśród Szkodników w Nowym Obozie lub Cieni w Starym Obozie. Nauka kosztuje punkty nauki i bryłki rudy, a umiejętność rozwija się dwuetapowo.

Pierwszy poziom – Wyszkolony – otwiera możliwość okradania mniej czujnych mieszkańców Kolonii: zwykłych kopaczy czy nowicjuszy. Drugi poziom – Mistrzowski – to już zupełnie inna liga. Sakiewki strażników, magnatów i magów przestają być poza zasięgiem, choć ryzyko wpadki nigdy całkowicie nie znika.

Matematyka złodziejskiego rzemiosła

System nie rzuca kośćmi za kulisami. Każda próba kradzieży opiera się na precyzyjnym wyliczeniu, w którym ścierają się ze sobą dwie strony równania.

Po stronie trudności stoi sama ofiara – jej zręczność i czujność bezpośrednio przekładają się na opór, jaki stawia waszym zapędom. Wyszkolony strażnik to zupełnie inny cel niż zamroczony alkoholem kopacz. Dodatkowo środowisko potrafi dołożyć swoje: próba w biały dzień, w tłumie gapiów, znacznie komplikuje zadanie.

Po waszej stronie stają poziom biegłości oraz atrybut Zręczności – im wyższe, tym niższa efektywna trudność i wyższa szansa na czyste wyjście z akcji.

Wskaźnik, który mówi wszystko

Podchodząc do ofiary od tyłu w trybie skradania, na ekranie pojawia się okrągły znacznik przy ikonie interakcji. Jego barwa to skrócony raport o waszych szansach: zielony oznacza stuprocentową pewność, jasnozielony – trzy czwarte szans, pomarańczowy – remis z losem, jasnoczerwony – jedna czwarta, ciemnoczerwony – symboliczne dziesięć procent. Brak ikony w ogóle oznacza, że próba nie wchodzi w rachubę.

Jedynie zielony znacznik gwarantuje całkowite bezpieczeństwo. Każdy inny kolor to hazard – a stawką jest natychmiastowy atak ofiary lub wezwanie straży, co uruchamia cały znany wam już system grzywien i pościgu.

Co pomaga, a co szkodzi?

Bagienne ziele, choć kuszące z innych powodów, to wróg złodzieja. Słabszy efekt odurzenia nakłada karę dwudziestu procent do skuteczności, mocniejszy – aż czterdziestu. Zielony znacznik potrafi w mgnieniu oka zamienić się w czerwony, zanim zdążycie cokolwiek zdziałać.

Za to deszczowe noce, gdy większość mieszkańców Kolonii śpi, to złoty czas dla kieszonkowca. Obniżona czujność drzemiących postaci sprawia, że nawet trudniejsze cele stają się znacznie bardziej podatne na waszą inwencję.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *