Goosebumps: The Game Znika ze Steama! Łap Nostalgiczny Horror przed 8 Sierpnia!

Szykujcie się na złe wieści, bo Goosebumps: The Game, ten kultowy point-and-click prosto z uniwersum R.L. Stine’a, niedługo znika ze Steama! Dokładnie 8 sierpnia gra zostanie wycofana z cyfrowej półki, więc macie niewiele czasu, żeby złapać ten horrorowy klejnot, zanim przepadnie w otchłani internetu.

Wypuszczona w 2015 roku jako tie-in do filmu Goosebumps z Jackiem Blackiem, gra zabiera nas w przygodę pełną potworów, zagadek i klimatu, który sprawi, że poczujecie się, jakbyście znów mieli 12 lat i czytali „Gęsią skórkę” pod kołdrą. Jeśli kochacie retro horrory albo po prostu chcecie wrócić do czasów, gdy Slappy i inne monstra straszyły was w książkach, to czas się sprężyć – bierzcie portfel i lećcie na Steama, bo zegar tyka!

Goosebumps: The Game to nie jest byle jaki tytuł. W 2015 roku, kiedy wyszła, światło dzienne ujrzał też film z Jackiem Blackiem w roli R.L. Stine’a, więc gra była częścią wielkiej machiny promocyjnej. Ale nie dajcie się zwieść – to nie jest tani skok na kasę. Ten point-and-click horror to pełnoprawna przygoda, która zabiera nas w świat książek Stine’a, gdzie każdy róg kryje jakieś creepy stwory, a zagadki sprawiają, że mózg paruje. Gra może i zebrała mieszane recenzje na starcie, ale na Steamie ma status Very Positive z 223 opiniami, co mówi samo za siebie.

Gracze chwalą ją za dopracowanie, które zaskakuje jak na tie-in – grafika, choć prosta, ma swój urok, zagadki są wciągające, a smaczki i nawiązania do książek Stine’a to czysta nostalgia. Jasne, niektórzy narzekają, że gra jest krótka – można ją przejść i zgarnąć 100% osiągnięć w mniej niż dzień – ale dla hardkorowych fanów „Gęsiej skórki” to i tak jeden z najlepszych horrorów swojej ery. Serio, kto by pomyślał, że gra na licencji będzie aż tak dobra?

Czemu gra znika? Cóż, Steamowy anons nie mówi wprost, ale można się domyślać, że to sprawka wydawcy, GameMill Entertainment. Ci goście mają w zwyczaju usuwać starsze tytuły, gdy szykują coś nowego – i zgadnijcie co? Na horyzoncie mamy Goosebumps: Terror in Little Creek, nową grę z uniwersum, która wpada 29 sierpnia. To nie pierwszy raz, kiedy GameMill robi takie porządki – w kwietniu 2025 wycofali ze Steama Big Buck Hunter Arcade z 2016 roku, żeby zrobić miejsce dla Big Buck Hunter: Ultimate Trophy. Wygląda na to, że starsze tytuły muszą ustąpić nowym, ale to trochę boli, bo Goosebumps: The Game to kawał porządnej roboty, który nie zasługuje na banicję. Na szczęście, jeśli zdążycie kupić grę przed 8 sierpnia, zostanie w waszej bibliotece na zawsze – Steam nie zabiera dostępu do już zakupionych tytułów.

Co sprawia, że ta gra jest taka fajna? Po pierwsze, klimat Gęsiej skórki – jeśli dorastaliście na książkach Stine’a, to każdy potwór, każda zagadka i każdy creepy moment to jak list miłosny do waszego dzieciństwa. Gra jest prosta, ale ma w sobie ten specyficzny vibe lat 90., kiedy horrory dla dzieci były jednocześnie straszne i zabawne. Zagadki są dobrze wyważone – nie za trudne, ale też nie obrażają waszej inteligencji. Grafika, choć nie powala na kolana w porównaniu do dzisiejszych AAA, ma swój retro urok, a muzyka i dźwięki budują atmosferę, która sprawia, że czujecie się, jakbyście sami błądzili po nawiedzonym miasteczku. Do tego dochodzi nostalgia – gra jest pełna odniesień do książek, od Slappy’ego po inne ikoniczne potwory, które sprawiają, że chcecie krzyknąć: „Czemu nie grałem w to wcześniej?!”. Nawet jeśli jesteście nowi w uniwersum Goosebumps, gra jest na tyle przystępna, że wciągnie was jak bagno w „Stay Out of the Basement”.

Warto też wspomnieć, że Goosebumps: The Game to idealny wybór dla młodszych graczy, którzy chcą spróbować horroru bez traumy na całe życie. To nie jest Dead Space ani Outlast – to straszki w stylu, który bawi i lekko podnosi ciśnienie, ale nie każe wam spać przy włączonej lampce. Dla starszych graczy to z kolei nostalgiczny trip, który przypomina, dlaczego kochaliście książki Stine’a. Krótki czas gry? Okej, może i prawda, ale to jak zjedzenie paczki ulubionych chipsów – może i szybko się kończą, ale każda kęska to czysta przyjemność.

Co z innymi platformami? Na razie nie ma info, żeby gra miała zniknąć z Xboxa, PlayStation czy Nintendo, ale anons dotyczy tylko Steama, więc lepiej nie ryzykować i złapać ją, póki jest. W świecie cyfrowej dystrybucji takie wycofywanie gier to niestety smutna rzeczywistość – tytuły czasem stają się zaginionymi mediami, jeśli nie ma ich w innych sklepach albo fizycznych kopiach. Byłaby szkoda, gdyby Goosebumps: The Game podzieliło los innych zapomnianych perełek, bo to jeden z najlepszych horrorów dla dzieci i prawdziwa perełka dla fanów Stine’a.

Jak się przygotować? Lećcie na Steama i dodajcie grę do biblioteki przed 8 sierpnia – nie ma co zwlekać, bo potem możecie tylko pluć sobie w brodę. Sprawdźcie też, czy macie czas na szybką sesję, bo gra jest na tyle krótka, że możecie ją ograć w jeden wieczór. A jeśli jesteście fanami Goosebumps i czekacie na Terror in Little Creek, to tym bardziej warto wrócić do tego klasyka, żeby przypomnieć sobie, jak to wszystko się zaczęło. Może i nie jest to next-genowy hit, ale ma w sobie duszę, której nie znajdziesz w wielu współczesnych grach.

Goosebumps: The Game to więcej niż tylko tie-in do filmu – to hołd dla książek, które ukształtowały pokolenie, i dowód, że nawet gry na licencji mogą być zrobione z sercem. Nie dajcie jej zniknąć w cyfrowej otchłani – wskakujcie na Steama, łapcie ją, póki jest, i dajcie się porwać creepy przygodzie.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *