Zombie Waves

Zombie Waves od Fun Formula to jeden z tych tytułów, przy których myślisz „zagram chwilę” i nagle mija godzina. Na papierze brzmi jak kolejny klon Survivor.io – przeżyj fale zombie, zbieraj ulepszenia, odblokuj umiejętności. W praktyce jednak kryje w sobie więcej niż przeciętny przedstawiciel gatunku.

Rozgrywka

Sterowanie jest maksymalnie uproszczone – ruszasz się, celowanie dzieje się samo. Nie oznacza to jednak, że wyłączasz myślenie. Każdy zdobyty poziom doświadczenia daje losowy wybór umiejętności, a to właśnie budowanie synergii między nimi stanowi serce całej zabawy. System jest bliźniaczo podobny do tego z Vampire Survivors – możesz złożyć elektryczny impuls z dronami wsparcia i tarczami kinetycznymi, i nagle ekran czyści się sam. Albo nie wyjdzie ci build i giniesz po trzech minutach. Tak czy inaczej, chcesz spróbować jeszcze raz.

Bronie – karabiny szturmowe, miotacze ognia, działka plazmowe – różnią się mechanikami i efektami, można je ulepszać i odblokowywać unikalne wersje. Do tego dochodzą drony-towarzysze, które leczą, strzelają albo zwiększają mobilność, i rozwijają się niezależnie od postaci. To daje spory margines do eksperymentowania ze strategią.

Zawartość

Poza trybem przetrwania jest kampania fabularna, tryb nieskończony do testowania buildów, codzienne i tygodniowe wyzwania oraz sezonowe eventy z nowymi mapami i bossami. Co miesiąc pojawia się nowy boss specjalny z unikalną mechaniką – widać, że twórcy aktywnie rozwijają grę.

Jak na mobilne standardy – uczciwa. Reklamy są opcjonalne i nagradzają (np. podwajają nagrodę po etapie), mikropłatności istnieją, ale nie blokują postępu. Regularnie pojawiają się kody promocyjne dające walutę premium i przedmioty całkowicie za darmo. Battle Pass ma wersję darmową i płatną. Nie czujesz się tu zmuszany do płacenia, żeby cokolwiek osiągnąć.

Oprawa

Grafika niskopoligonowa, kreskówkowa – podobna stylistycznie do Archero, ale bardziej szczegółowa. Animacje i efekty ataków są płynne i czytelne nawet przy ekranie pełnym zombie. Muzyka industrialno-apokaliptyczna robi swoje, efekty dźwiękowe dają satysfakcję z każdego trafienia i wybuchu.

Gra wymaga stałego połączenia z siecią – brak trybu offline jest zauważalny. Nie ma trybu PvP, fabuła jest bardzo szczątkowa i przy dłuższym graniu powtarzalność daje się we znaki mimo różnorodności buildów.

Zombie Waves nie wynajduje koła na nowo, ale robi swoją robotę wyjątkowo dobrze. Jeśli lubisz Survivor.io czy Vampire Survivors i szukasz mobilnego tytułu, który nie wysysa portfela i działa płynnie nawet na starszym sprzęcie – to strzał w dziesiątkę. Krótkie sesje, losowe buildy i regularne aktualizacje sprawiają, że wraca się tu chętnie.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *