Twórca Dead or Alive rzekomo zatrzymany przez LAPD z bronią

Twórca serii Dead or Alive miał zostać kiedyś zatrzymany przez LAPD z bronią wymierzoną w niego – tak twierdzi były współpracownik: „To była prawdziwa sytuacja jak z Dead or Alive”

Według relacji jednego z dawnych współpracowników, Tomonobu Itagaki, twórca Dead or Alive oraz nowoczesnych odsłon Ninja Gaiden, miał znaleźć się kiedyś w bardzo niecodziennej sytuacji z udziałem policji w Los Angeles. Historia wróciła za sprawą materiału japońskiego serwisu 4Gamer, który zebrał wspomnienia osób pracujących z deweloperem.

Według opowieści, LAPD miało w pewnym momencie zatrzymać Itagakiego i trzymać go na muszce, co później zostało skomentowane przez jednego z jego współpracowników jako „sytuacja jak z Dead or Alive”, tylko bez plażowej siatkówki, z której seria jest znana.

Cały materiał skupia się na osobowości Itagakiego, który w branży znany był nie tylko z gier, ale też z bardzo wyrazistego charakteru i ostrego języka. W przeszłości potrafił mówić wprost, że gracze narzekający na poziom trudności w Ninja Gaiden „nie są wystarczająco dobrzy”, co tylko budowało jego legendę jako osoby bez kompromisów.

Wspomnienia współpracowników pokazują go jako człowieka skrajności. Z jednej strony twórcę, który miał ogromną pewność siebie i potrafił budować napięte relacje w pracy, z drugiej kogoś, kto równie łatwo przechodził w bardziej „braterski” tryb.

Jeden z dawnych współpracowników, Kengo Aoki z Soft Gear, opisał m.in. sytuację z wyjazdu służbowego do Chin, gdzie Itagaki miał pod wpływem alkoholu wdawać się w awantury na ulicach i prowokować kierowców taksówek. Tego samego wyjazdu dotyczy też historia ostrej kłótni w hotelu związanej z produkcją gry, po której relacje między nimi miały się jednak szybko poprawić – już w samolocie powrotnym Itagaki miał zwracać się do Aokiego jak do „brata” i pomagać mu dojść do siebie po kaca.

Całość rysuje obraz twórcy, który był równie znany z gier, co z chaotycznych i często skrajnych historii zza kulis branży.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *