Turok: Origins pokazuje pazur. Nowe dinozaury ujawnione przed premierą

Trudno w to uwierzyć, ale od premiery ostatniej „prawdziwej” odsłony Turoka minęło już prawie 20 lat. Dla wielu graczy to seria, na której się wychowali, więc nic dziwnego, że zapowiedź Turok: Origins rozbudziła spore emocje. Gra jest w produkcji już ponad rok od swojego ujawnienia na The Game Awards 2024 i choć nadal nie znamy daty premiery, to właśnie dostaliśmy pierwszy, bardzo nietypowy sygnał, że coś się rusza.

Zamiast kolejnego trailera czy screenów z rozgrywki, dostajemy… figurki Funko Pop. I to nie byle jakie, bo przedstawiające dwie zupełnie nowe bestie, które spotkamy podczas powrotu do świata Turoka. Co ważne – to nasze pierwsze spojrzenie na te stworzenia w jakiejkolwiek formie, bo nie pojawiły się one nawet w zwiastunie zapowiadającym grę.

Od razu uprzedzam – w wersji growej będą zdecydowanie większe, straszniejsze i bardziej zabójcze, niż wyglądają w uroczej, winylowej odsłonie.

Poznajcie Bearded Dragona i Armored Lusovenatora

Dwie istoty, które doczekały się własnych figurek, to Bearded Dragon oraz Armored Lusovenator. Już same nazwy brzmią bardzo „turokowo”, a projekty tylko to potwierdzają.

Bearded Dragon to dwunożny dinozaur, który na pierwszy rzut oka przypomina trochę zgarbionego T-rexa, tylko w bardziej surowej, mniej „filmowej” wersji. Jest w nim coś dzikiego i niepokojącego, choć patrząc na figurkę, można odnieść wrażenie, że nie będzie to najtrudniejszy przeciwnik w grze. Oczywiście to tylko pierwsze wrażenie – w świecie Turoka nawet pozornie słabsze stworzenia potrafiły napsuć krwi.

Zupełnie inaczej wygląda sprawa z Armored Lusovenatorem. Nawet w wersji Funko Pop widać, że to zupełnie inna liga zagrożenia. Już bez pancerza sprawia wrażenie agresywnego i niebezpiecznego, a gdy dorzucimy do tego ciężką zbroję oraz elementy przypominające działa, zaczyna się robić naprawdę ciekawie.

To dokładnie ten typ przeciwnika, który idealnie pasuje do DNA serii – przerysowany, potężny i zaprojektowany tak, by budzić respekt. Co więcej, Turok zawsze lubił bawić się ideą wykorzystywania potworów przeciwko innym potworom, więc niewykluczone, że Lusovenator stanie się nie tylko wrogiem, ale i potencjalnym atutem, jeśli gra pozwoli na takie mechaniki.

Jedno jest pewne – Bearded Dragon nie miałby z nim żadnych szans, gdyby doszło do takiego starcia.

Gdzie kupić figurki i ile będą kosztować?

Karty produktów dla obu figurek są już dostępne w sklepach. Nie da się ich jeszcze zamówić, ale cena została ustalona – 14,99 dolara za sztukę. Co ciekawe, pojawienie się Funko Popów bardzo często idzie w parze z nadchodzącymi nowymi informacjami o grze, więc wiele osób traktuje to jako sygnał, że Capcom… a właściwie Saber Interactive, szykuje coś więcej.

Warto też przypomnieć, że Turok: Origins będzie pierwszą nową odsłoną serii od 2008 roku. Gra porzuca klasyczną perspektywę pierwszoosobową na rzecz widoku TPP, co samo w sobie jest sporą zmianą. Za produkcję odpowiada Saber Interactive, studio, które wcześniej nie miało styczności z marką Turok, ale ma doświadczenie w dynamicznych grach akcji. Całość będzie można przejść solo albo w kooperacji online dla trzech graczy.

Na konkrety wciąż musimy poczekać, ale jeśli już teraz poznajemy nowe potwory i ich projekty, to znak, że powrót Turoka naprawdę nabiera kształtów. A dla fanów serii to zdecydowanie dobra wiadomość.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *