The Sims 4 wraca do średniowiecza? Dodatek Royalty and Legacy coraz bliżej

Fani The Sims 4 znowu mają powód, żeby zerkać nerwowo na kalendarz. Wszystko wskazuje na to, że kolejny dodatek do gry będzie nosił tytuł „Royalty and Legacy” i – co najciekawsze – może pojawić się znacznie szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał. Patrząc na tempo, w jakim EA od lat zasypuje nas nową zawartością, trudno się dziwić, że gracze zaczynają się zastanawiać, ile jeszcze dodatków zobaczymy, zanim seria faktycznie ruszy w stronę The Sims 5.
The Sims 4 żyje i ma się świetnie już od 2014 roku. Przez całą dekadę gra regularnie dostawała duże dodatki, pakiety rozgrywki i mniejsze DLC, które raz trafiały w dziesiątkę, a raz budziły mieszane uczucia. Ostatni pełnoprawny dodatek, Adventure Awaits, zadebiutował 2 października 2025 roku i mocno postawił na wypady, aktywności na świeżym powietrzu oraz rywalizację w klimacie reality show. Gracze mogli tworzyć własne ośrodki wypoczynkowe, prowadzić aktywne biznesy w stylu pensjonatów czy tematycznych obozów i bawić się masą nowych opcji personalizacji. To był solidny pakiet, który zapewnił kilka miesięcy dobrej zabawy, ale od jego premiery minęły już ponad trzy miesiące. Nic więc dziwnego, że społeczność zaczęła pytać: co dalej?
Od jakiegoś czasu po sieci krążyły plotki o dodatku inspirowanym The Sims Medieval i wygląda na to, że nie były one wyssane z palca. Nadchodzący dodatek Royalty and Legacy został oficjalnie oceniony przez Game Content Classification Committee w Korei Południowej, co zazwyczaj oznacza, że projekt jest już na bardzo zaawansowanym etapie. Opis dodatku jest krótki, ale konkretny. Dokument jasno mówi, że w 21. dodatku do The Sims 4 gracze będą mogli stać się szlachtą i zbudować dynastię, która przetrwa pokolenia. Już samo to brzmi jak spełnienie marzeń dla fanów klimatu średniowiecza i rodowych historii.
Wszystko wskazuje na to, że Royalty and Legacy pozwoli nam wejść w buty władców nowego świata, budować własne dziedzictwo i realnie zaznaczać swoją obecność w historii. Najpewniej Simowie staną się królami, królowymi lub innymi możnymi postaciami, które rządzą krainą dodaną wraz z rozszerzeniem. Wielu graczy liczy jednak na coś więcej. Byłoby świetnie, gdyby oprócz arystokracji dało się wcielić także w rycerzy, dworzan czy zwykłych mieszkańców, tak jak miało to miejsce w The Sims Medieval. Tam rządzenie królestwem nie polegało tylko na siedzeniu na tronie, ale na ciągłym dbaniu o stabilność, wykonywaniu zadań i reagowaniu na problemy.

EA zapowiedziało już wcześniej, że więcej informacji o przyszłości The Sims 4 poznamy w styczniu 2026 roku. Wniosek o klasyfikację gry trafił do komisji 18 grudnia 2025 roku, a decyzja zapadła 26 grudnia. Według serwisu Sims Community pojawiają się głosy, że premiera dodatku może nastąpić już w lutym. Jeśli to prawda, to zapowiedź na przełomie stycznia i lutego idealnie pasowałaby do dotychczasowego schematu wydawniczego.
EA zwykle działa według sprawdzonego planu. Najpierw dostajemy zwiastun zapowiadający dodatek, potem szczegółowy wpis na blogu, który zdradza pierwsze mechaniki i klimat rozszerzenia. Następnie pojawia się zapowiedź transmisji lub trailera z rozgrywką, a na około dwa tygodnie przed premierą startuje wydarzenie w grze, które ma podkręcić hype. Aktualne wydarzenie Deck the Palms kończy się 13 stycznia, więc właśnie w okolicach tej daty gracze powinni wypatrywać pierwszych konkretów.

Na razie pozostaje śledzić przecieki i plotki, bo te – jak widać – często okazują się trafione. Jeśli Royalty and Legacy faktycznie trafi do The Sims 4 w najbliższych tygodniach, może to być jeden z najciekawszych dodatków ostatnich lat, zwłaszcza dla fanów historii, rodów i długofalowej rozgrywki. A wizja budowania własnej dynastii od podstaw brzmi dokładnie tak, jak coś, w czym Simsy potrafią błyszczeć najbardziej.






