Solasta 2 chce naprawić to, czego zabrakło w Baldur’s Gate 3

W czerwcu zeszłego roku studio Tactical Adventures ogłosiło coś, co dla fanów klasycznego D&D było naprawdę dobrą wiadomością. Solasta 2 ma w pełni korzystać z zaktualizowanych zasad piątej edycji Dungeons & Dragons (5e), które weszły w życie w 2024 roku. A to nie jest tylko kosmetyczna zmiana. Mówimy o nowych podklasach, tłach postaci, rasach, ale też o poprawionych zaklęciach i przerobionych mechanikach klas. Czyli nie lifting, tylko konkretna ewolucja systemu.
To dokładnie ten sam fundament zasad, na którym stoi Baldur’s Gate 3. Różnica jest taka, że Larian pozwolił sobie na kilka zmian. Część rzeczy uprościł, część wyciął, inne dostosował pod swoją wizję gry. Jednym z elementów, który całkowicie zniknął z BG3, była Ready Action. I tu zaczyna się robić ciekawie, bo podczas gdy Baldur’s Gate 3 tę opcję usunął, Solasta 2 chce pójść w przeciwną stronę i zrobić z niej jeden z filarów taktyki.

W najnowszym blogu deweloperskim twórcy jasno pokazali, że traktują ten temat bardzo serio. Wprost piszą, że Ready Action pozwala przygotować akcję z wyprzedzeniem i odpalić ją w idealnym momencie. Jeśli ktoś grał w taktyczne turówki z bronią palną, może kojarzyć to pod nazwą „Overwatch”. W praktyce chodzi o to, że ustawiasz postać w gotowości i czekasz, aż przeciwnik wejdzie w pułapkę.
Na pierwszy rzut oka brzmi jak detal. Taka mała opcja w menu walki. Ale każdy, kto grał w papierowe D&D, wie, że to potężne narzędzie kontroli pola bitwy. Możesz powiedzieć mistrzowi gry: „Jeśli goblin ruszy do dźwigni, rzucam Scorching Bolt”. I dokładnie to się dzieje. To daje ogromne pole do kombinowania i planowania.
W blogu podano właśnie taki przykład. Rzucasz Scorching Bolt na Kobolda w momencie, gdy dotknie dźwigni. Przy stole to działa naturalnie, bo wszystko opiera się na wyobraźni i reakcji MG. W grze komputerowej to już spore wyzwanie techniczne. A mimo to Tactical Adventures chce, żeby finalna wersja Solasta 2 była jak najbliżej stołowego oryginału. I to jest podejście, które jako fan RPG-ów naprawdę szanuję.
Wczesny dostęp do gry startuje 12 marca i na początku Ready Action będzie działać w podstawowej formie. Oznacza to możliwość przygotowania ataku bronią albo pojedynczego zaklęcia na jeden cel, który wejdzie w zasięg. Prosto, czytelnie, bez miliona warunków.

Ale to dopiero początek. Twórcy zapowiadają, że docelowo chcą rozszerzyć system o zaklęcia obszarowe oraz czary wielocelowe, takie jak Magic Missile. Co więcej, pojawił się pomysł dodania dodatkowych warunków. Na przykład możliwość ustawienia, by akcja nie odpalała się, jeśli masz aktualnie disadvantage, albo gdy przeciwnik jest dalej niż określona odległość. To już brzmi jak prawdziwe, cyfrowe D&D z pełną kontrolą nad sytuacją.
Oczywiście wszystko zależy od tego, czy uda się to dopiąć technicznie i czasowo. Ale sam fakt, że twórcy w ogóle chcą iść w tak głęboką symulację zasad, pokazuje jedno. Solasta 2 celuje w graczy, którzy kochają taktykę, planowanie i kombinowanie, a nie tylko efektowne cutscenki.
Jeśli to się uda, Ready Action może stać się czymś więcej niż opcją w menu. Może być narzędziem, które sprawi, że każda walka stanie się małą łamigłówką taktyczną. I właśnie takie RPG-i smakują najlepiej.






