Shoot The Zombirds

Shoot The Zombirds to mobilna gra na iOS i Androida, która idealnie trafia w halloweenowy klimat. Nie próbuje udawać czegoś większego, niż jest naprawdę, i właśnie dzięki temu działa zaskakująco dobrze. Pomysł jest prosty do granic możliwości – strzelamy do latających zombiaków, tylko że tym razem nie są to ludzie, a ptaki. Brzmi absurdalnie? Owszem. Ale po kilku minutach trudno się od tej rozgrywki oderwać.

Już przy pierwszym uruchomieniu trudno nie złapać skojarzeń z klasyczną strzelanką w kaczki z czasów Pegasusa. Widok celownika, szybkie ruchy po ekranie i konieczność reagowania w ułamku sekundy budzą czystą, nostalgiczną radość. Shoot The Zombirds bierze ten stary pomysł i ubiera go w mroczną, kreskówkową oprawę rodem z taniego horroru klasy B.

Rozgrywka opiera się na falach przeciwników. Zombie-ptaki różnią się między sobą nie tylko wyglądem, ale też zachowaniem. Są wielkie, powolne i ociężałe stwory, które aż proszą się o trafienie, ale pojawiają się też szybkie, chude latawce, które wymagają nie tyle refleksu, co precyzji i wyczucia momentu strzału. To właśnie te mniejsze i szybsze ptaki potrafią napsuć krwi, zwłaszcza na późniejszych etapach.

Dodatkowym elementem presji są dzieci dyni, które część ptaków próbuje porwać. Na każdym poziomie mamy ściśle określony limit strat. Jeśli zombiaki wyniosą za dużo dzieci, przegrywamy bez względu na to, jak dobrze szło nam strzelanie. Margines błędu jest naprawdę niewielki, więc nie da się tu bezmyślnie klikać w ekran. Trzeba obserwować, analizować i szybko podejmować decyzje.

Kolejnym ograniczeniem jest liczba strzałów. Amunicja nie jest nieskończona, co zmusza do celnego grania. Na szczęście dobrze oddany strzał może zabić kilka ptaków naraz, a takie kombosy są dodatkowo nagradzane punktami. Każda fala ma też własne zadania poboczne, na przykład zebranie określonej liczby monet, co dodaje rozgrywce trochę głębi i sprawia, że nie jest to tylko bezmyślne strzelanie.

Monety zdobywamy, trafiając w latające, skrzydlate czaszki. Po zestrzeleniu eksplodują one i zasypują ekran złotem. Waluta trafia do sklepu Grave Store, gdzie możemy dokupić dodatkowe strzały albo bonusy ułatwiające rozgrywkę. Jednym z ciekawszych wspomagaczy jest możliwość spowolnienia czasu, co potrafi uratować skórę w krytycznych momentach. Możemy też zwiększyć początkową liczbę dzieci dyni, co daje większy margines błędu.

Gra oferuje również elementy kosmetyczne. Zmieniamy wygląd bohatera, dobieramy stroje i drobne dodatki. Nie wpływają one na samą rozgrywkę, ale pozwalają trochę spersonalizować postać i dają poczucie postępu.

Dla graczy nastawionych na farmienie monet przygotowano Cemetery Bank. Pozwala on zdobywać dodatkowe złoto za różne aktywności, jak polubienie gry na Facebooku czy oddanie głosu w sklepie z aplikacjami. Oczywiście istnieje też opcja kupowania monet za prawdziwe pieniądze, ale gra jest na tyle dobrze wyważona, że nie ma realnej potrzeby wydawania gotówki. Wszystko da się odblokować cierpliwą grą, co zawsze działa na plus.

Od strony technicznej Shoot The Zombirds broni się prostą, czytelną grafiką i bardzo intuicyjnym sterowaniem. Celowanie palcem po ekranie jest naturalne, a reakcje gry szybkie i precyzyjne. To jeden z tych tytułów, które idealnie nadają się na krótkie sesje, ale bardzo łatwo wciągają na dłużej, bo „jeszcze jedna fala” kończy się często po kilkunastu minutach.

Shoot The Zombirds nie udaje ambitnego projektu ani rozbudowanej produkcji. To lekka, zręcznościowa gra mobilna, która świetnie sprawdza się jako szybka rozrywka, szczególnie w halloweenowym okresie. Jeśli macie sentyment do klasycznych strzelanek w stylu Duck Hunt i lubicie klimatyczne, lekko groteskowe pomysły, ta gra bez problemu wciągnie Was na długie wieczory. Idealna propozycja na powrót do prostych, ale piekielnie grywalnych mechanik.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *