Nowa Zelda może zmienić wszystko. Przeciek mówi o podróżach między wymiarami

Wygląda na to, że następna odsłona The Legend of Zelda może pójść w naprawdę odważnym kierunku. I choć Nintendo wciąż oficjalnie milczy, to w sieci zaczyna robić się coraz głośniej o tym, co może szykować się na Switcha 2. Według najnowszych przecieków, kluczową mechaniką nowej Zeldy ma być podróżowanie między wymiarami, a dokładniej – rozwiązywanie zagadek poprzez manipulowanie światem w kilku rzeczywistościach naraz.
I szczerze? Brzmi to jak coś, co idealnie pasuje do tego, w jakim kierunku seria zmierza od lat.
Po ogromnym sukcesie Breath of the Wild i Tears of the Kingdom, poprzeczka została zawieszona absurdalnie wysoko. Nintendo nie tylko odświeżyło formułę Zeldy, ale wręcz ją przebudowało od podstaw. Otwartość, swoboda, eksperymentowanie i kreatywne rozwiązywanie problemów stały się fundamentem serii. A potem przyszło Echoes of Wisdom, które jeszcze mocniej pokazało, że twórcy nie boją się kombinować i wychodzić poza schematy.
Teraz wszystko wskazuje na to, że kolejna główna Zelda ma pójść o krok dalej.

Według informacji, które pojawiły się w podcaście XboxEra, a konkretnie dzięki Shpeshal Nickowi, nowa Zelda na Switcha 2 ma korzystać z tego samego silnika co BOTW i TOTK, ale w wersji podrasowanej pod nowy sprzęt. I to już samo w sobie brzmi świetnie, bo oznacza płynniejszą rozgrywkę, lepszą fizykę i więcej możliwości.
Najciekawsze jednak jest to, że rdzeniem rozgrywki mają być zagadki oparte na przenikaniu się wymiarów.
Brzmi abstrakcyjnie? Trochę tak. Ale przykłady, które padły, pokazują, że może to być coś naprawdę świeżego. Wyobraź sobie, że w jednym wymiarze prowadzisz rozpędzonego byka, który uderza w mechanizm… a efekt tego działania pojawia się w zupełnie innym świecie. Albo że zalewasz pomieszczenie wodą w jednej rzeczywistości, przez co w drugiej obiekt zaczyna się unosić i odblokowuje dalszą drogę.
To już nie tylko logiczne zagadki. To zabawa przestrzenią, czasem i przyczyną–skutkiem, dokładnie w tym stylu, który Nintendo opanowało do perfekcji.
Co ciekawe, to wcale nie byłby pierwszy raz, gdy Zelda bawi się wieloma wymiarami. Już wcześniej mieliśmy do czynienia z alternatywnymi światami, jak w A Link to the Past czy A Link Between Worlds. Ale jeśli te przecieki są prawdziwe, to teraz ten motyw miałby zostać wyniesiony na zupełnie nowy poziom i stać się podstawą całej rozgrywki, a nie tylko dodatkiem fabularnym.
I to właśnie sprawia, że całość brzmi tak ekscytująco.
Po niemal dekadzie spędzonej w świecie BOTW i TOTK Nintendo musi zrobić coś świeżego. Nie da się kolejny raz sprzedać tej samej Hyrule w lekko zmienionej formie. Gracze oczekują nowego pomysłu, nowej tożsamości i nowego „wow”. A zabawa wymiarami idealnie wpisuje się w tę filozofię.

Oczywiście warto pamiętać, że to wciąż tylko plotki. Sam Shpeshal Nick zaznaczył, że nie ma informacji o dacie premiery i że na pokaz gry możemy jeszcze długo poczekać. Prawdopodobnie mówimy o tytule, który pojawi się kilka lat po premierze Switcha 2. Ale już teraz widać, że Nintendo celuje wysoko.
Na dokładkę dochodzi jeszcze fakt, że w 2027 roku ma zadebiutować film The Legend of Zelda, więc marka będzie w centrum uwagi przez dłuższy czas. To idealny moment, żeby wypuścić grę, która znów zmieni sposób, w jaki patrzymy na serię.
Na razie pozostaje nam czekać, spekulować i składać elementy układanki w całość. Ale jedno jest pewne – jeśli te przecieki się potwierdzą, czeka nas jedna z najbardziej ambitnych Zeld w historii. A znając Nintendo, mogą jeszcze nie raz nas zaskoczyć.
I szczerze? Jeśli ktoś potrafi zrobić z podróżowania między wymiarami coś naprawdę magicznego… to właśnie oni.






