Nie da się ukończyć Saros bez śmierci. Gracze odkryli ukrytą zasadę gry

Jeśli miałeś styczność z Returnal, to dobrze wiesz, na czym polega ten typ rozgrywki. Ciągłe próby, losowe podejścia i powtarzanie fragmentów aż do skutku. Saros idzie bardzo podobną drogą, choć formalnie nie jest klasycznym roguelike’iem. Gra mocno opiera się na mechanice kolejnych runów, które stopniowo pchają fabułę i progres do przodu.
Naturalnie wielu graczy podjęło wyzwanie przejścia Saros bez ani jednej śmierci. I co ciekawe, to faktycznie jest możliwe. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy ktoś chce wycisnąć z gry absolutne 100%.

Pełne ukończenie wymaga porażki
Okazuje się, że Saros wprost wymusza na graczu śmierć, jeśli ten chce zobaczyć wszystko, co gra ma do zaoferowania. Informacja wyszła na jaw dzięki użytkownikowi Reddita o nicku Calcobrena, który dokładnie sprawdził system progresji.
Kluczowy problem dotyczy biomu o nazwie „Przejście”. Gra nie zalicza go jako odwiedzonego, dopóki postać nie zginie. W praktyce oznacza to, że nawet jeśli dotrzesz tam perfekcyjnie i przejdziesz dalej bez błędów, twoja baza danych (Databank) nigdy nie zostanie w pełni uzupełniona.
Krótko mówiąc: możesz być perfekcyjny, ale gra i tak uzna, że czegoś ci brakuje.

Jak udało się przejść grę bez zgonu?
Sam wyczyn Calcobreny i tak robi wrażenie. Gracz wykorzystał dość prostą, ale skuteczną strategię. Skupił się na pierwszej lokacji, gdzie farmił ulepszenia i dopracował swój ekwipunek zanim ruszył dalej. Dopiero gdy miał pewność, że jego build jest wystarczająco mocny, zaczął walczyć z bossami.
Do tego dochodziło zabezpieczenie w postaci „drugiej szansy”, która ratowała go w krytycznych momentach. W praktyce oznaczało to jedno: maksymalna kontrola nad ryzykiem i bardzo ostrożna gra.
Śmierć jako część projektu gry
Cała sytuacja pokazuje jedną rzecz bardzo jasno. W Saros śmierć nie jest karą, tylko integralnym elementem systemu. To trochę inne podejście niż w wielu grach, gdzie porażka oznacza cofnięcie postępu. Tutaj jest odwrotnie – brak śmierci blokuje część zawartości.
Z jednej strony może to frustrować perfekcjonistów. Z drugiej, wpisuje się idealnie w filozofię gier pokroju Returnal, gdzie każda porażka coś wnosi.

Nie ma sensu unikać zgonów na siłę
Jeśli więc planujesz przejść Saros „na czysto”, warto mieć świadomość jednej rzeczy: i tak prędzej czy później będziesz musiał zginąć, jeśli zależy ci na pełnym ukończeniu gry.
Paradoksalnie to dobra wiadomość dla większości graczy. Bo nawet jeśli coś pójdzie nie tak i zaliczysz porażkę, gra tego nie tylko nie karze, ale wręcz… wymaga.






