Level cap w Borderlands 4 rośnie do 60. Wielka aktualizacja już wkrótce

26 marca zapowiada się na naprawdę potężny dzień dla graczy Borderlands 4. Tego dnia do gry trafi nie tylko fabularne DLC Mad Ellie and the Vault of the Damned, ale też duża aktualizacja i – co wielu fanów ucieszy najbardziej – podniesienie maksymalnego poziomu postaci. Po premierze w 2025 roku wokół gry było sporo narzekań i kontrowersji, ale widać, że Gearbox Software w 2026 nie zamierza zwalniać tempa i robi wszystko, żeby zatrzymać graczy na dłużej. Zresztą cały marzec jest dla Borderlandsów wyjątkowo intensywny – niedawno pojawił się drugi Bounty Pack, a teraz na horyzoncie widać już pierwsze duże rozszerzenie fabularne.

Po krótkiej zapowiedzi na początku lutego studio w końcu odsłoniło wszystkie karty i oficjalnie przedstawiło Story Pack 1, czyli właśnie Mad Ellie and the Vault of the Damned. To płatne DLC dorzuci zupełnie nową kampanię, w której spotkamy zarówno świeże twarze, jak i dobrze znane postacie. Na liście powracających bohaterów są między innymi Ellie, Mancubus Bloodtooth, Pickle czy Crazy Earl – czyli postacie, które od lat budują klimat tej serii.

Oczywiście nie byłoby Borderlandsów bez ton sprzętu do zdobycia, więc gracze mogą liczyć na nowe kosmetyki, legendarny loot oraz rzadkie przedmioty o jakości pearlescent. Wszystko to będzie można zdobywać podczas eksploracji zupełnie nowej lokacji o nazwie Whispering Glacier, która zapowiada się na jedno z bardziej klimatycznych miejsc w grze. I choć samo DLC brzmi już bardzo solidnie, to jest tylko część atrakcji zaplanowanych na ten dzień.

Największą zmianą systemową będzie podniesienie limitu poziomu z 50 do 60. Dla wielu graczy to właściwie najważniejsza informacja, bo oznacza kolejne punkty umiejętności, nowe buildy i świeży powód, żeby wrócić do farmienia. Osiągnięcie wcześniejszego maksimum wymagało sporo czasu nawet po ukończeniu fabuły, więc dodatkowe 10 poziomów to realne przedłużenie endgame’u.

Co ważne, ta zmiana trafi do wszystkich graczy w ramach aktualizacji – nie trzeba kupować DLC, żeby dalej rozwijać swojego Vault Huntera. Warto tylko przygotować miejsce na dysku, bo patch ma zajmować około 20 GB. Na pełne szczegóły trzeba jeszcze poczekać do publikacji oficjalnych patch notesów tuż przed premierą.

Story Pack wprowadzi również zupełnie nową grywalną postać – Vault Huntera o imieniu C4SH. Zapowiedziano go już wcześniej, ale dopiero teraz poznaliśmy konkrety. To były CasinoBot, którego styl walki opiera się na szczęściu, ryzyku i nieprzewidywalności. W jego arsenale znajdziemy podwójne rewolwery, talię kart oraz kostki, co idealnie pasuje do hazardowego motywu. Ciekawostką jest to, że twórcy zrezygnowali z klasycznych zdolności capstone na końcu drzewek umiejętności. Zamiast tego można odblokować nawet cztery sloty augmentów, rozwijając postać równomiernie w różnych kierunkach. W połączeniu z umiejętnościami akcji takimi jak Cleromancy, Sleight of Hand czy Cross-Fire pozwoli to tworzyć naprawdę szalone i potężne buildy.

Zgodnie z planem rozwoju na 2026 rok to dopiero początek atrakcji. W drugim kwartale do gry trafi kolejny boss rajdowy, który dołączy do Bloomreapera the Invincible. Pojawi się też Bounty Pack 3 wraz z darmowym wydarzeniem typu Takedown. Trzeci kwartał zapowiada się jeszcze grubiej – dwa następne płatne Bounty Packi, drugie duże DLC fabularne oraz kolejna nowa postać. W przeciwieństwie do C4SH, o tym bohaterze na razie nie wiadomo praktycznie nic, więc Gearbox najwyraźniej zostawia sobie kilka asów w rękawie.

Krótko mówiąc, jeśli ktoś czekał na dobry moment, żeby wrócić do Borderlands 4 albo dopiero zacząć przygodę, 26 marca wygląda jak idealna data. Nowa kampania, świeży Vault Hunter, masa sprzętu do zdobycia i wyższy limit poziomu sprawiają, że gra dostanie potężny zastrzyk życia – dokładnie taki, jakiego potrzebuje każda looter-shooterowa produkcja po premierze.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *