Fairway Fever

Dobra, pogadajmy o Fairway Fever – grze, która na pierwszy rzut oka wydaje się czymś bardzo prostym, wręcz oczywistym, ale w praktyce potrafi wciągnąć na dłużej. To taka mieszanka solitaire’a i Bejeweled Blitz, tylko że z golfowym motywem przewodnim, co jest trochę dziwne, ale w sumie dodaje jej uroku. Cała zabawa polega na tym, żeby dopasować jak najwięcej kart w jednominutowej rundzie, więc akcja jest szybka, intensywna i nie pozwala na nudę.
Mechanika gry nie bazuje na klasycznym klondike, który większość z nas kojarzy z pasjansem, tylko na wariancie, gdzie karty są poukładane w siedmiu rzędach z jedną kupką na dole. Z tej kupki odkrywamy po jednej karcie i dopasowujemy ją do innych – jeśli wypadnie szóstka, możemy pod nią położyć piątkę albo siódemkę, a następnie kontynuować sekwencję według ostatnio zdjętej karty. Kolor kart kompletnie nie ma znaczenia, więc w tym wariancie liczy się przede wszystkim szybkość myślenia i refleks. Gdy zabraknie ruchów, odkrywamy kolejną kartę i idziemy dalej. Celem jest usunięcie wszystkich kart z siedmiu rzędów, co w tej dynamicznej formule staje się całkiem wymagające.
W odróżnieniu od klasycznego pasjansa, który zwykle działa relaksująco i pozwala na spokojne spędzenie czasu, Fairway Fever jest mocno nastawione na tempo. Sesje trwają jedną minutę i każda runda potrafi przyprawić o lekki stres, bo musisz działać błyskawicznie, nie planując ruchów na zapas. Na szczęście w grze mamy też power-upy, które pozwalają zdobyć dodatkowy czas albo losowo usunąć karty z rzędu, co daje chwilę oddechu w trakcie zabawy.
Golfowy motyw przewija się nie tylko w oprawie wizualnej, ale też w systemie punktacji. Oprócz zdobywania najwyższego wyniku, który możesz potem porównywać z przyjaciółmi przez online leaderboards, gra wprowadza też koncept najdłuższego uderzenia – chodzi o największą liczbę kart, które uda Ci się usunąć, zanim odkryjesz nową z kupki. To dodatkowa motywacja, żeby nie tylko być szybkim, ale też planować sekwencje ruchów w locie.
Na papierze połączenie solitaire’a i formuły Blitz może wydawać się ryzykowne – w końcu oba te style są tak popularne, że można by się spodziewać, że będzie to po prostu kolejny powtarzalny klon. A jednak Fairway Fever działa i daje sporo frajdy. Możesz tu wciągnąć się w szybkie rundy, które zmuszają do dynamicznego myślenia, ale jednocześnie gra pozwala na wielokrotne powtarzanie sesji, więc w dłuższym czasie też się nie nudzi. To taka gra, przy której łatwo wpaść w rytm i stracić poczucie czasu, tylko w wersji szybkiej i wciągającej od pierwszych sekund.
Podsumowując, Fairway Fever to prostota, która wciąga, szybkie tempo, power-upy i trochę absurdalny golfowy klimat, który dodaje charakteru całej zabawie. Jeśli lubisz solitaire’a, ale chciałbyś coś bardziej dynamicznego, albo po prostu szukasz gry na krótkie, intensywne sesje, to zdecydowanie warto dać temu tytułowi szansę.






