Crimson Desert – Kutum Otchłani: jak pokonać

Kutum Otchłani to jeden z tych bossów, przy których gra jasno daje do zrozumienia, że nie chodzi już o „normalne” starcie. To walka z czymś, co nie tyle stoi na arenie, co ciągle porusza się pod nią i zmienia zasady w trakcie gry. Całe spotkanie w Twisted Thicketway ma w sobie coś niepokojącego, bo nigdy nie masz pewności, gdzie dokładnie pojawi się przeciwnik i kiedy uderzy.

To nie jest pojedynek oparty na rytmie. Bardziej na ciągłym reagowaniu. Kutum nie jest dostępny z poziomu zwykłej eksploracji mapy. Żeby do niego dotrzeć, musisz przejść przez fragment podniebnego mostu, który prowadzi dalej przez system Otchłani i finalnie odblokowuje przejście przez Starożytną Zaplombowaną Bramę.

Dopiero po jej aktywacji trafiasz do ukrytej lokacji Kręta Ścieżka przez Gęstwinę. To miejsce ma wyraźnie inny klimat niż reszta świata gry. Jest bardziej zamknięte, ciasne i sprawia wrażenie, jakby coś cały czas znajdowało się pod powierzchnią gruntu, czekając na ruch gracza. Właśnie tam rozpoczyna się walka z Kutumem.

Kutum Otchłani nie daje czasu na spokojne rozpoznanie sytuacji. Od pierwszych sekund zaczyna się wynurzanie i znikanie pod ziemią, często w zupełnie nieprzewidywalnych miejscach. To sprawia, że walka szybko robi się chaotyczna, jeśli próbujesz za nim biegać.

Największym problemem nie są pojedyncze ataki, tylko to, że boss stale przerywa ci możliwość ustawienia się w bezpiecznej pozycji. Każda chwila bez reakcji może skończyć się nagłym ciosem z ziemi albo szybkim przejściem do kolejnej fazy ruchu.

Teoretycznie gra sugeruje wykorzystanie Mocy Aksjomatu, żeby wyciągnąć rdzeń z jego wnętrza i w ten sposób zadawać największe obrażenia.

W praktyce jednak Kutum bardzo rzadko daje się złapać w stabilnym momencie, więc ta metoda wymaga wyczucia i cierpliwości. Alternatywą jest klasyczne osłabianie go przez serię ataków i próby ogłuszenia, ale wtedy cała walka robi się wyraźnie dłuższa i bardziej męcząca, bo cały czas gonisz jego ruch.

Największą różnicę robi tutaj nie sama ofensywa, tylko sposób, w jaki kontrolujesz przestrzeń wokół siebie. W okolicy areny znajdują się elementy otoczenia, które można wykorzystać, szczególnie drzewa. Zamiast traktować je jak tło, możesz użyć ich jako narzędzia do ustawienia sobie przewagi. Zamiast ścigać Kutuma po całej strefie, lepiej ustawić się w jednym punkcie i pozwolić, żeby to on „wracał” do ciebie. Wtedy walka zmienia charakter.

Gdy Kutum zaczyna się wynurzać, nie reagujesz od razu ruchem w jego stronę. Czekasz na moment, w którym jego ciało wychodzi ponad powierzchnię i dopiero wtedy używasz Nature’s Grasp, żeby wykorzystać otoczenie i zatrzymać jego akcję. Efekt jest dość prosty, ale skuteczny. Boss pojawia się, dostaje szybki kontratak i zostaje cofnięty, zanim zdąży rozwinąć pełny atak. Zamiast dynamicznego chaosu, dostajesz powtarzalny cykl, który da się kontrolować.

Kutum Otchłani został zaprojektowany tak, żeby wymuszać ciągły ruch i reakcje. Problem w tym, że jego mechanika traci część skuteczności, kiedy gracz przestaje za nim biegać i zaczyna kontrolować punkt kontaktu z bossem. Wtedy to nie ty reagujesz na niego, tylko on zaczyna wpadać w twoją strefę działania. Walka staje się dużo bardziej przewidywalna i przestaje przypominać chaos.

Po pokonaniu Kutuma Otchłani otrzymujesz elementy związane z progresją w Otchłani, w tym Artefakt Otchłani oraz Rdzeń Mocy – Korona Cierni, które później wykorzystuje się w systemach rozwoju ekwipunku. Dodatkowo odblokowujesz kolejne elementy związane z Krętą Ścieżką przez Gęstwinę, co otwiera dalszą część progresji i następne nagrody.

Całość sprowadza się do jednego podejścia: nie gonisz Kutuma Otchłani, tylko pozwalasz mu wpadać w twoją kontrolowaną strefę walki. Im mniej próbujesz reagować na jego ruchy, tym łatwiej utrzymać nad nim kontrolę.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *