Undead Slayer Extreme

Undead Slayer Extreme to jedna z tych mobilnych gier, które od pierwszych minut próbują wrzucić do jednego worka wszystko, co brzmi „epicko”. Samuraje, ninja, średniowiecze, kung-fu, nieumarli, legendy cienia. Brzmi trochę jak chaos i… w sumie dokładnie tym jest.

Grę przedstawia się jako RPG akcji z walką wręcz i swobodnym stylem walki. W praktyce wcielamy się w wojownika-samuraja, który przedziera się przez kolejne lokacje, siekając hordy nieumarłych kataną. Historia kręci się wokół upadłego królestwa, złych władców i wojny niesprawiedliwości. Klasyka. Jesteś wybrańcem, los świata spoczywa w twoich rękach i tylko ty możesz przywrócić porządek.

Fabuła próbuje być poważna. Mamy mistrza miecza, który prowadzi nas za rękę, uczy umiejętności i tłumaczy zasady świata. Są wybory między dobrem a złem, przetrwaniem a zniszczeniem, choć w samej rozgrywce nie czuć, żeby miały one realny wpływ na cokolwiek. To raczej tło niż faktyczny system decyzji.

Sama walka wygląda efektownie. Dużo animacji, kombosy, specjalne umiejętności i hordy przeciwników, które padają jeden po drugim. Postać porusza się dotykiem ekranu, a ataki są w dużej mierze automatyczne. Ty skupiasz się bardziej na pozycjonowaniu i odpalaniu skilli niż na precyzyjnym sterowaniu. To sprawia, że gra jest przystępna, ale też szybko robi się powtarzalna.

System rozwoju to standard mobilnych RPG. Ulepszasz bohatera, jego umiejętności, ekwipunek i broń. Zbierasz nowe miecze, shurikeny, kunai, stroje ninja i zbroje samuraja. Wszystko ma statystyki, wszystko można ulepszać, wszystko ma sprawiać wrażenie progresu.

Oprawa wizualna opiera się na stylistyce cieni i sylwetek. Wygląda to całkiem klimatycznie, szczególnie w ruchu, choć nie ma tu nic, czego wcześniej byśmy nie widzieli w innych grach tego typu. Trójwymiarowe lokacje są raczej tłem do walki niż miejscem do eksploracji.

Undead Slayer Extreme to typowa mobilna gra akcji. Dużo efektów, dużo walki, proste sterowanie i masa obietnic o epickiej legendzie. Dobrze sprawdzi się jako szybka gra na krótkie sesje, ale jeśli ktoś szuka głębokiego RPG albo faktycznie rozbudowanej historii, to raczej się odbije. To bardziej widowiskowa siekanka niż pełnoprawna opowieść o samurajach i nieumarłych.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *