GreedFall 2

GreedFall 2: The Dying World to jedna z tych gier, które od pierwszych minut pokazują ogromne ambicje, nawet jeśli budżet i techniczne ograniczenia nie zawsze pozwalają je w pełni zrealizować. Studio Spiders po raz kolejny stworzyło produkcję określaną mianem „Eurojank RPG”, ale w najlepszym możliwym znaczeniu tego słowa. To gra nierówna, momentami toporna, czasami pełna dziwnych błędów, ale jednocześnie wyjątkowo klimatyczna i zaskakująco inteligentnie napisana.

Już pierwszy GreedFall wyróżniał się na tle innych RPG-ów podejściem do kolonializmu. Zamiast klasycznej opowieści o ratowaniu świata dostaliśmy historię inspirowaną europejską ekspansją kolonialną, widzianą oczami kolonizatorów. Kontynuacja idzie krok dalej i odwraca perspektywę.

GreedFall 2 pokazuje drugą stronę kolonializmu

Największą siłą GreedFall 2: The Dying World jest fabuła oraz sam pomysł na świat. Tym razem nie wcielamy się w przedstawiciela bogatej kolonialnej potęgi. Gracz przejmuje kontrolę nad mieszkańcem Teer Fradee, który zostaje porwany i przewieziony na Stary Kontynent.

To bardzo ciekawy zabieg, ponieważ pozwala zobaczyć imperium kolonizatorów od środka. Świat przedstawiony w grze jest brudny, brutalny i pełen uprzedzeń. Rasizm, wyzysk i dehumanizacja są tu obecne niemal na każdym kroku. Dla części graczy taka narracja może wydawać się zbyt dosłowna, ale trudno nie odnieść wrażenia, że twórcy celowo postawili na bardziej bezpośredni przekaz.

Najbardziej imponuje jednak to, że mimo ciężkiej tematyki gra nie próbuje być moralizatorem. To nadal klasyczne RPG z dialogami, frakcjami i decyzjami wpływającymi na relacje między postaciami.

Fabuła jest dobra, ale brakuje jej energii pierwszego GreedFalla

Choć historia potrafi zainteresować, momentami wyraźnie brakuje jej tej energii, którą miał pierwszy GreedFall. Szczególnie widać to w relacjach między kompanami. Oryginał oferował jedne z najlepszych interakcji drużynowych w RPG-ach inspirowanych stylem Mass Effect, natomiast tutaj dialogi i dynamika drużyny są mniej wyraziste.

Problemem może być też fakt, że gra jest prequelem. Takie produkcje często mają ograniczone pole manewru. Twórcy nie mogą zbyt mocno zmieniać świata ani wprowadzać wydarzeń, które zaburzyłyby ciągłość fabularną pierwszej części. Przez to część zwrotów akcji jest łatwiejsza do przewidzenia.

Niektóre zadania poboczne również wypadają słabiej niż wcześniej. Nadal potrafią budować klimat świata, ale rzadziej zostają w pamięci na dłużej.

Nowy system walki to ogromny krok naprzód

Jedną z największych zmian w GreedFall 2: The Dying World jest całkowicie przebudowany system walki. Pierwsza część mocno inspirowała się dynamicznymi starciami znanymi z The Witcher 3: Wild Hunt. Kontynuacja idzie w stronę bardziej taktycznego RPG.

Teraz walka działa w czasie rzeczywistym z możliwością aktywnej pauzy. W dowolnym momencie można zatrzymać akcję, zaplanować serię ruchów i umiejętności dla całej drużyny, a następnie obserwować ich wykonanie.

To rozwiązanie mocno przypomina klasyczne RPG pokroju Baldur’s Gate czy Pathfinder: Wrath of the Righteous. System nie jest idealny i po czasie można znaleźć kilka bardzo skutecznych schematów walki, ale mimo wszystko starcia są znacznie ciekawsze niż w pierwszej części.

To prawdopodobnie najbardziej dopracowany gameplay, jaki studio Spiders stworzyło do tej pory.

Eurojank pełną parą – błędy nadal są obecne

Nie byłby to jednak prawdziwy Eurojank RPG, gdyby obyło się bez technicznych problemów. W trakcie gry można natknąć się na dziwne zachowania NPC, popsute dialogi albo sytuacje, w których postacie kompletnie ignorują wydarzenia, w których przed chwilą uczestniczyły.

Czasami wygląda to wręcz absurdalnie, ale paradoksalnie ma też pewien urok charakterystyczny dla gier tworzonych przez mniejsze europejskie studia RPG. Najważniejsze jest jednak to, że podczas rozgrywki nie pojawiają się poważne błędy psujące zapis gry czy częste crashe.

Widać, że okres Early Access pomógł twórcom dopracować stabilność.

Czy warto zagrać w GreedFall 2?

GreedFall 2: The Dying World nie jest grą dla każdego. To RPG powolne, mocno fabularne i chwilami bardzo surowe technicznie. Jeśli ktoś oczekuje widowiskowej produkcji AAA na poziomie największych hitów rynku, może się rozczarować.

Ale jednocześnie jest to jedna z tych gier, które mają własną tożsamość. Studio Spiders po raz kolejny udowodniło, że potrafi tworzyć ambitne światy i poruszać trudniejsze tematy bez kopiowania konkurencji.

Mimo swoich wad GreedFall 2: The Dying World pozostaje bardzo interesującym RPG-em i prawdopodobnie najlepszym projektem Spiders pod względem samej konstrukcji rozgrywki. To nie jest perfekcyjna produkcja, ale zdecydowanie jedna z bardziej charakterystycznych gier RPG ostatnich lat.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *