Elden Ring: Tarnished Edition

Spędziłem w Krainie Pomiędzy zbyt wiele godzin. Przeszedłem grę na PC, PS5 i Xboksie, zdobyłem wszystkie osiągnięcia i szczerze myślałem, że już się uwolniłem od arcydzieła FromSoftware. Sesja z Elden Ring: Tarnished Edition na Nintendo Switch 2 skutecznie rozwiała te złudzenia.

Jak gra radzi sobie na handheldzie?

Moje obawy dotyczące ograniczonej mocy obliczeniowej Switcha 2 okazały się bezpodstawne. W trybie przenośnym gra działa zaskakująco dobrze – klatki pozostają stabilne, audio jest czyste i wyraźne, a responsywność sterowania nie pozostawia nic do życzenia. Erdtree prezentuje się równie majestatycznie, jak przy pierwszym spotkaniu w 2022 roku. Jedyna wada to długi czas wczytywania przy starcie sesji – na tyle długi, że zdążyłem nawiązać niekomfortowy kontakt wzrokowy z własnym odbiciem w ekranie.

W trybie zadokowanym widziałem grę jedynie przelotnie i zauważyłem lekkie przycięcia obrazu, ale trudno wyciągać daleko idące wnioski z tak krótkiego spojrzenia.

Nowa klasa – Rycerz

Tarnished Edition wprowadza nową klasę startową – Rycerza i to właśnie ją wybrałem na tę sesję. Startowy, zakrzywiony, wielki miecz od razu skradł moje serce – jest ciężki, potężni w dwuręcznym chwycie i wyposażony w Ash of War, który wysyła bohatera w efektowny obrót przypominający kultowy atak Linka z Wind Wakera, tyle że z wyraźnie lepszą kontrolą.

Jest jeden haczyk: Rycerz startuje mocno przeciążony, co w praktyce oznacza powolne, niezgrabne unikanie ciosów, potocznie zwane fat-rollem. To znacząca zmiana stylu dla kogoś, kto zazwyczaj dba o lekki ekwipunek. Przekonałem się o tym boleśnie – Margit bez ostrzeżenia wymierzył mi spektakularny cios w przyłbicę podczas mojej pierwszej próby uniku. Druga pomyłka skończyła się jeszcze gorzej. Zakrzywiony miecz okazał się też krótszy, niż przyzwyczaiły mnie poprzednie postacie, co wymaga przestawienia się na nieco bliższy dystans.

Sam Rycerz w walce z pospólstwem czuje się niczym czołg – zwykli przeciwnicy nie stanowią żadnego wyzwania. Dopiero przy bardziej zwinnym bossie, jakim jest Margit, balans wyrównuje się do ciekawego, uczciwego starcia.

Warto kupić Switch 2 dla tej gry?

Po tej sesji odpowiedź brzmi: tak. Switch 2 radzi sobie z Elden Ring znacznie lepiej, niż można się było spodziewać, a możliwość zabrania ze sobą w podróż jednego z najlepszych tytułów ostatnich lat to argument trudny do zbagatelizowania. Tarnished Edition zawiera podstawową grę, rozszerzenie Shadow of the Erdtree oraz nowe opcje personalizacji Torrenta – to kompletny pakiet dla nowych graczy i kusząca propozycja dla weteranów.

Teraz pozostaje już tylko czekać na oficjalną datę premiery.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *