Żart wymknął się spod kontroli. Slay the Spire 2 przebiło Marathon w liczbie graczy

Kilka dni temu sporo mówiło się o dość zabawnym, ale też lekko złośliwym wpisie w mediach społecznościowych dotyczącym Slay the Spire 2. Twórcy gry pogratulowali premiery Marathon od studia Bungie, ale zrobili to w bardzo specyficzny sposób. Początek tweeta był całkiem miły i uprzejmy, jednak później pojawił się komentarz, który wielu graczy odebrało jako lekkie „wbicie szpili”.
Wpis sugerował, żeby „nie pomijać małych, niezależnych projektów z pasji”, nawet jeśli właśnie wyszedł Slay the Spire 2. Brzmiało to jak klasyczny żart branżowy. Problem w tym, że gdy zaczęto porównywać liczby graczy na Steamie, sytuacja zrobiła się… trochę niezręczna. Okazało się bowiem, że Slay the Spire 2 radzi sobie na platformie znacznie lepiej niż Marathon, przynajmniej jeśli spojrzeć na liczbę jednoczesnych graczy.
Steamowe statystyki to tylko część historii
Zanim jednak ktoś zacznie wyciągać daleko idące wnioski, warto przypomnieć jedną ważną rzecz, o której gracze często zapominają. Statystyki CCU na Steamie (czyli liczba jednoczesnych graczy) to tylko jeden z wielu wskaźników popularności gry.
Dlaczego w ogóle są tak często przywoływane? Bo to jedne z nielicznych publicznych danych, które pozwalają zobaczyć w przybliżeniu, jak radzi sobie dany tytuł po premierze. Problem w tym, że pokazują one tylko fragment całego obrazu.
W przypadku Slay the Spire 2 sprawa jest prosta. Gra wystartowała wyłącznie na PC w ramach Early Access, więc praktycznie cała aktywność graczy trafia do statystyk Steam.
Natomiast Marathon zadebiutował jednocześnie na kilku platformach. Oprócz PC pojawił się także na PlayStation 5 oraz Xbox Series X i Xbox Series S. W przypadku sieciowych shooterów konsole potrafią generować ogromną część społeczności, czasem nawet większą niż PC. Dlatego porównywanie samych danych ze Steama nie zawsze daje pełny obraz.

Twórcy sami nie spodziewali się takiego wyniku
Mimo tego wszystkiego różnica w liczbach była na tyle duża, że temat szybko zaczął żyć własnym życiem w internecie. W końcu do sprawy odniósł się współzałożyciel studia Mega Crit, czyli Casey Yano.
Twórca przyznał otwarcie, że cała sytuacja wyszła trochę bardziej złośliwie, niż planowano. Według niego wpis miał być po prostu żartem. Nikt w studiu nie zakładał, że ich gra rzeczywiście przebije Marathon pod względem liczby jednoczesnych graczy.
Sam Yano napisał wprost, że nie spodziewał się, iż Slay the Spire 2 wyprzedzi Marathon w statystykach CCU. Innymi słowy, wpis miał być luźnym żartem między twórcami gier, a nie próbą publicznego wyśmiania konkurencji.

Co ciekawe, to nie był pierwszy raz, gdy deweloperzy próbowali wyjaśnić sytuację. Niedługo po publikacji posta pojawił się kolejny wpis, w którym studio tłumaczyło, że całość była czystym sarkazmem, a twórcy nie przewidzieli, że tweet zrobi aż taką karierę w internecie.
Slay the Spire 2 radzi sobie znakomicie
Niezależnie od całej tej małej dramy w social mediach jedno jest pewne. Slay the Spire 2 zaliczył naprawdę mocny start.
Na Steamie gra cieszy się obecnie statusem „Overwhelmingly Positive”, czyli najwyższą możliwą oceną w systemie opinii użytkowników. W chwili pisania tego tekstu liczba recenzji przekroczyła 12 tysięcy, a większość z nich jest bardzo entuzjastyczna.
Co więcej, rekord liczby jednoczesnych graczy okazał się na tyle wysoki, że tytuł wskoczył do pierwszej dwudziestki najwyższych wyników w historii Steama. To naprawdę spore osiągnięcie, zwłaszcza jeśli pamiętać, że w tej samej tabeli znajdują się giganty free-to-play.
Mowa chociażby o takich produkcjach jak Counter-Strike 2, które z racji darmowego modelu gry przyciągają ogromne liczby graczy.
A skoro już o rekordach mowa… nawet takie potęgi potrafią czasem zostać zaskoczone. W końcu jeden z absolutnych fenomenów ostatnich lat, czyli Palworld, również pokazał kiedyś, że gry potrafią wystrzelić popularnością w sposób, którego nikt się nie spodziewał.
I wygląda na to, że Slay the Spire 2 właśnie przeżywa swój własny moment wielkiego sukcesu.






