Powrót do Eory: Avowed ląduje na PlayStation 5 z masą aktualizacji

Są momenty w tej branży, kiedy naprawdę trzeba przetrzeć oczy. Odpalasz nową grę na PlayStation 5, a na ekranie pojawia się logo Xbox Game Studios. Jeszcze kilka lat temu coś takiego brzmiałoby jak żart. Przez dekady Microsoft i Sony rywalizowali w klasycznym wyścigu konsolowym, a Nintendo spokojnie robiło swoje z boku. Dziś granice coraz bardziej się zacierają.
Microsoft od jakiegoś czasu wypuszcza swoje tytuły nie tylko na PC, ale też na konsole konkurencji. I to nie jakieś niszowe eksperymenty, tylko konkretne produkcje. Na PlayStation trafiły między innymi Pentiment, Hi-Fi Rush, a także większe hity pokroju Doom: The Dark Ages, The Elder Scrolls IV: Oblivion Remastered czy Forza Horizon 5.

Dla mnie jednak najciekawszą premierą była gra od Obsidian Entertainment. Mowa o Avowed. Rok po debiucie na Xboxie i PC tytuł w końcu trafił na PlayStation 5. I to nie jako ta sama wersja sprzed premiery, tylko jako rozbudowana, dopracowana edycja z masą aktualizacji.
Powrót do Eory
Żeby zrozumieć, dlaczego Avowed jest dla wielu tak ważne, trzeba cofnąć się do czasów Pillars of Eternity. Ten projekt był jednym z pierwszych wielkich sukcesów Kickstartera w świecie RPG. Duchowy spadkobierca klasyków w stylu Baldur’s Gate, mroczny klimat, izometryczna kamera i świat Eora, który od razu miał swoją tożsamość. Potem przyszło Pillars of Eternity II: Deadfire, które rozwinęło pomysły poprzednika i tylko umocniło pozycję marki.
Co ciekawe, to właśnie Pillars pomogło rozpędzić powrót klasycznych RPG-ów, który później eksplodował dzięki Divinity: Original Sin II, Disco Elysium i w końcu Baldur’s Gate III.
Dlatego ogłoszenie, że kolejne RPG osadzone w Eorze będzie grą pierwszoosobową, a nie klasycznym izometrykiem, było sporym zaskoczeniem. Avowed zamiast tur zaoferowało walkę w czasie rzeczywistym i eksplorację z perspektywy bohatera, bliżej mu do The Elder Scrolls V: Skyrim niż do dawnych Baldurów.

Wersja po roku – zupełnie inne doświadczenie
Premiera Avowed w 2025 roku była solidna, ale nie idealna. Recenzje były dobre, jednak wielu graczy wskazywało na drobne niedociągnięcia i brak pewnych funkcji. Przez ostatni rok Obsidian intensywnie łatał i rozwijał grę.
Wersja na PlayStation 5 startuje z ogromną aktualizacją rocznicową. Pojawiły się nowe grywalne rasy, takie jak Aumaua, krasnoludy i Orlanie. Dodano nowy styl walki z ćwierćkosturem, tryb New Game Plus, rozbudowany tryb fotograficzny oraz możliwość zmiany wyglądu postaci w obozowisku.
Do tego dochodzą dziesiątki usprawnień wprowadzanych wcześniej. Poprawki interfejsu, lepsza progresja postaci, tryb dla osób z arachnofobią, usprawniona mgła wojny, bardziej realistyczna woda, obsługa myszy i klawiatury na konsolach, nowe zdolności i unikalne przedmioty. To nie jest mała łatka. To realnie dopracowana wersja gry.
Gęsty świat zamiast ogromnej mapy
Akcja Avowed rozpoczyna się klasycznie. Bohater trafia na plażę, odcięty od świata. Już pierwsze minuty pokazują, że Eora w widoku FPP robi ogromne wrażenie. Tropikalne krajobrazy, charakterystyczna architektura i klimat, który łączy klasyczne fantasy z własnym, unikalnym stylem.
Największe zaskoczenie? Gęstość świata. W czasach, gdy wiele gier chwali się rozmiarem mapy, Avowed idzie w inną stronę. Lokacje są zwarte, pełne zadań, sekretów i rozmów. Co chwilę trafiasz na coś nowego. To bardziej intensywne doświadczenie niż powolne przemierzanie gigantycznych pustych przestrzeni.

Walka daje sporo swobody już od początku. Możesz iść w magię, broń dystansową, klasyczne miecz i tarczę albo mieszać style w trakcie pojedynku. System jest dynamiczny i satysfakcjonujący, a jednocześnie przystępny.
Stare korzenie, nowa forma
Ironia całej sytuacji jest piękna. Seria, która pomogła przywrócić modę na klasyczne RPG w stylu lat 90., wraca jako pełnoprawne RPG pierwszoosobowe. I co najważniejsze, to działa.
Avowed na PlayStation 5 to nie tylko port. To druga szansa dla jednej z najbardziej niedocenionych gier 2025 roku. Dla fanów Eory to powrót do ukochanego świata w nowej formie. Dla nowych graczy to okazja, by wejść w uniwersum bez konieczności zaczynania od izometrycznych poprzedników.
Jeśli ktoś czekał, aż gra dojrzeje, to właśnie nadszedł ten moment.






