Nioh 3 – Great Tengu: jak pokonać, znaleźć

Great Tengu to jeden z tych bossów w Nioh 3, którzy na pierwszy rzut oka wyglądają jak ściana nie do przejścia. Gra bardzo mocno czerpie z japońskiej mitologii i tutaj robi to dosłownie, bo Tengu to klasyczny demon gór – skrzydlaty, szybki, agresywny i absolutnie niecierpliwy. Spotykasz go w drugim etapie gry, w erze Heian, podczas wspinaczki na zaśnieżoną górę. Już sama arena sugeruje, że łatwo tu o chaos, a Great Tengu tylko to potęguje.
Na początku walki boss przytłacza wszystkim naraz. Lata nad areną, porusza się błyskawicznie, wali potężną włócznią i co chwilę zasypuje cię magią wiatru oraz piorunami. Do tego ma ogromny pasek zdrowia i wytrzymałości, więc pierwsze próby zwykle kończą się szybkim zgonem. Kluczowe jest jednak to, że Great Tengu wcale nie jest tak „uczciwie trudny”, jak się wydaje – on po prostu karze za walkę wręcz i złe ustawienie kamery.

Jego największą przewagą jest powietrze. To boss, który niemal cały czas jest nad tobą, więc łatwo stracić go z oczu. Ataki z broni można parować lub blokować, ale przez to, że uderza z góry, bardzo trudno dobrze wyczuć moment. Z wiatrem jest podobnie – część zaklęć da się zablokować, ale on spamuje je seriami i wystarczy jeden błąd, żeby dostać solidny chunk obrażeń.
Po zadaniu mu odpowiedniej ilości obrażeń wytrzymałości Great Tengu przechodzi do drugiej fazy. Przenosi walkę do Yokai Realm, nasącza broń piorunami i zaczyna zostawiać na ziemi obszary rażenia po każdym ciosie. To moment, w którym walka wręcz staje się jeszcze gorszym pomysłem niż wcześniej, bo nawet poprawnie uniknięty atak może skończyć się wejściem w elektryczne AoE.
I tu pojawia się najważniejsza rzecz w tej walce – styl Ninja. To właśnie Ninja jest zdecydowanie najlepszym wyborem na Great Tengu. Daje więcej mobilności, lepsze uniki, opcje dystansowe i Ninja Arts, którymi możesz go bezpiecznie nękać z daleka. Samuraj może się tu sprawdzić tylko wtedy, gdy masz świetne wyczucie parowania i cierpliwość, ale Ninja po prostu upraszcza cały pojedynek.

Są dwa ataki, które praktycznie wygrywają ci tę walkę, jeśli nauczysz się je rozpoznawać. Pierwszy to Crimson Wind Dive. Great Tengu zaczyna świecić na zielono i czerwono, po czym nurkuje wprost na ziemię. To idealny moment na Burst Break Counter. Jeśli trafisz z timingiem, boss zostaje ogłuszony na długą chwilę i możesz spokojnie wpakować w niego solidną porcję obrażeń.
Drugi atak to jego szarża z chwytem. Robi w powietrzu charakterystyczne salto, a wokół niego pojawiają się ciemne i żółte punkty. Wbrew intuicji nie uciekaj wtedy od niego. Zamiast tego biegnij w jego stronę. Great Tengu przeleci za daleko, uderzy w ziemię i przez kilka sekund będzie bezbronny, dosłownie tańcząc na jednej nodze. To kolejna darmowa okazja do zadania obrażeń.
Cała walka sprowadza się do utrzymywania średniego dystansu. Nękaj go Ninja Arts, łukiem albo bronią palną, a gdy próbuje podejść do walki wręcz, po prostu się oddalaj. Jego zaklęcia wiatru i piorunów są groźne, ale większość z nich daje się zwyczajnie ominąć biegiem lub szybkim unikiem Ninja. Prędzej czy później boss sam „wystawi się” jednym z dwóch kluczowych ataków, a wtedy karzesz go bez litości.
Living Artifact najlepiej zostawić na sam koniec. Gdy Great Tengu ma już ostatnią część paska zdrowia, aktywacja tej formy sprawia, że przez chwilę praktycznie nie możesz zginąć. To idealny moment, żeby dokończyć walkę bez stresu, nawet jeśli arena jest już pełna elektrycznych obszarów.

Jeśli mimo wszystko walka nadal sprawia problem, przed areną bossa znajduje się słup niebieskiego światła, który pozwala przyzwać NPC-a do pomocy. Nie zada on dużych obrażeń, ale skutecznie odciąga uwagę Great Tengu, co daje ci więcej przestrzeni na spokojne ataki z dystansu.
To nie jest walka na refleks i agresję, tylko na cierpliwość. Great Tengu wygrywa wtedy, gdy dajesz się ponieść i próbujesz walczyć z nim na jego warunkach. Gdy zmusisz go do nurkowania i chybionych chwytów, nagle okazuje się, że ten „niemożliwy” boss staje się jednym z bardziej przewidywalnych w całej grze.






