Code Violet na szczycie sprzedaży, ale z fatalnymi ocenami

Code Violet, świeżo wydany exclusive na PlayStation, od samego początku zbiera słabe recenzje i chłodne reakcje krytyków. Twórcy ze studia TeamKill Media postanowili jednak odpowiedzieć wprost. W mediach społecznościowych dali jasno do zrozumienia, że nie robią gier dla recenzentów, tylko dla graczy.

W tym samym wpisie podkreślili, że to właśnie fani wynieśli grę na „numer jeden” i dobrze bawią się przy jej „staroszkolnej”, momentami wręcz przestarzałej rozgrywce. Według studia to najlepszy dowód, że obrany kierunek był słuszny.

Mówiąc o „numerze jeden”, TeamKill Media najpewniej odnosi się do listy bestsellerów nowych premier, gdzie Code Violet faktycznie zajmuje pierwsze miejsce. Wyprzedza tam m.in. Terminator 2D: No Fate oraz Pathlogic 3.

Problem w tym, że oceny krytyków są bezlitosne. Na Metacriticu gra ma obecnie wynik 40 na 100, oparty na sześciu recenzjach. To może nie jest ogromna próba, ale wszystkie te opinie są wyraźnie negatywne.

Jedna z ostrzejszych recenzji, autorstwa Noisy Pixel, stwierdza wprost, że Code Violet potrafi sprawić, iż gracz zaczyna się zastanawiać, po co w ogóle interesuje się grami. Krytyka skupia się na irytujących mechanikach, chaotycznych decyzjach projektowych i testowaniu cierpliwości gracza na każdym kroku. Całość okraszono złośliwym komentarzem, że jedyną nagrodą za mękę jest oglądanie pleców głównej bohaterki.

Ten fragment recenzji jest o tyle ciekawy, że rok temu TeamKill Media było na ustach branży z zupełnie innego powodu. Studio ogłosiło wtedy, że Code Violet nie trafi na PC, aby uniknąć tworzenia „wulgarnych modów” z udziałem głównej postaci.

Co ważne, krytyka nie płynie wyłącznie od dziennikarzy. Również gracze, na których twórcy tak chętnie się powołują, nie są szczególnie zachwyceni. Na PlayStation Store Code Violet ma średnią ocenę 2,93 na 5, wystawioną przez ponad 1500 zweryfikowanych użytkowników.

Prawie połowa wszystkich ocen to recenzje jedno- i dwugwiazdkowe. Co więcej, negatywne opinie przeważają nawet nad najwyższymi ocenami. Jednogwiazdkowych recenzji jest więcej niż pięciogwiazdkowych, co raczej nie świadczy o powszechnym entuzjazmie.

Im więcej osób sięga po grę, czy to z autentycznej ciekawości, czy z czystej ciekawości podszytej ironią, tym wyraźniejszy staje się obraz całości. Na ten moment wygląda na to, że krytycy mogli mieć sporo racji, nawet jeśli TeamKill Media zupełnie się z tym nie zgadza.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *