Zakaz social mediów dla młodych? Francja szykuje kontrowersyjne prawo

Wygląda na to, że Francja szykuje się na naprawdę poważny krok, który może odbić się nie tylko na mediach społecznościowych, ale też pośrednio na całym świecie gier. Według najnowszych doniesień, rząd Emmanuela Macrona rozważa wprowadzenie zakazu korzystania z social mediów dla dzieci poniżej 15. roku życia. Mowa tu o takich platformach jak Facebook, Instagram, TikTok czy X (dawniej Twitter). I choć na pierwszy rzut oka dotyczy to głównie internetu społecznościowego, to sprawa jest dużo bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać.
Nie jest tajemnicą, że Macron od lat patrzy bardzo krytycznie na wpływ sieci na młodych ludzi. Już w 2023 roku otwarcie mówił o tym, że media społecznościowe i gry wideo mogą przyczyniać się do wzrostu agresji wśród młodzieży. Wtedy padły te słowa po zamieszkach, które wybuchły we Francji po śmierci 17-latka zastrzelonego przez policję. Prezydent nie owijał w bawełnę i wskazywał, że internetowe treści oraz cyfrowa kultura mają realny wpływ na zachowania młodych ludzi.
Teraz wygląda na to, że rząd chce przejść od słów do czynów.

Według informacji podanych przez francuskie media, już na początku stycznia ma pojawić się projekt ustawy, która wprowadzi zakaz korzystania z mediów społecznościowych dla osób poniżej 15. roku życia. Nowe przepisy miałyby wejść w życie we wrześniu 2026 roku. Co ciekawe, rozwiązanie to byłoby bardzo podobne do tego, które wcześniej wprowadziła Australia — z tą różnicą, że tam granica wieku wynosi 16 lat, a we Francji miałaby zostać obniżona do 15.
Sam Macron co prawda nie ogłosił tego jeszcze oficjalnie, ale w swoim noworocznym przemówieniu wyraźnie zaznaczył, że chce „chronić dzieci i młodzież przed nadmiernym wpływem ekranów i social mediów”. Biorąc pod uwagę dotychczasowe decyzje jego rządu, trudno uwierzyć, że te słowa były rzucone na wiatr.
Warto też pamiętać, że Francja już teraz ma dość restrykcyjne przepisy. Od 2018 roku obowiązuje tam zakaz korzystania z telefonów komórkowych w szkołach podstawowych i gimnazjach. Teraz mówi się o tym, by podobne ograniczenia objęły również licea. Do tego dochodzi fakt, że już dziś platformy społecznościowe muszą uzyskać zgodę rodziców, jeśli użytkownik ma mniej niż 15 lat. Nowa ustawa byłaby więc raczej rozszerzeniem istniejących regulacji niż zupełną rewolucją.

Najciekawsze pytanie brzmi jednak: co to wszystko oznacza dla gier?
Teoretycznie ustawa dotyczyłaby wyłącznie mediów społecznościowych. Ale w praktyce granica między grami a social mediami dawno się zatarła. Xbox Live, PlayStation Network, Discord, a nawet same gry – wszystko to oferuje czaty, listy znajomych, wiadomości, profile użytkowników. Trudno dziś jednoznacznie powiedzieć, gdzie kończy się gra, a zaczyna platforma społecznościowa.
W Australii konsole i usługi gamingowe zostały ostatecznie wyłączone spod podobnego zakazu, ale nie ma żadnej gwarancji, że Francja pójdzie tą samą drogą. Zwłaszcza że niektóre gry już teraz są na celowniku regulatorów. Dobrym przykładem jest Roblox, który został zablokowany w kilku krajach – oficjalnie z powodów związanych z bezpieczeństwem dzieci, choć w niektórych przypadkach w grę wchodziły też kwestie światopoglądowe.
Na razie jednak wszystko pozostaje w sferze domysłów. Projekt ustawy jeszcze nie ujrzał światła dziennego, a szczegóły nie są znane. Nie wiadomo, czy zakaz obejmie platformy gamingowe, komunikatory, czy tylko klasyczne social media.
Co ciekawe, sam Macron nie jest wrogiem gier jako takich. Wręcz przeciwnie – niedawno publicznie pochwalił Clair Obscur: Expedition 33, nazywając grę „świetnym przykładem francuskiej kreatywności i odwagi artystycznej”. To pokazuje, że prezydent potrafi docenić gry jako formę sztuki, a nie tylko cyfrową rozrywkę.

Dlatego cała sytuacja jest tak niejednoznaczna. Z jednej strony mamy chęć ochrony dzieci przed nadmiarem treści i uzależnieniem od ekranów. Z drugiej – gry coraz częściej są formą kultury, sztuki i sposobem na kontakt z innymi ludźmi.
Jeśli doniesienia się potwierdzą, najbliższe miesiące mogą być kluczowe dla przyszłości social mediów i gamingu we Francji. A być może i w całej Europie, bo takie decyzje często pociągają za sobą efekt domina.
Na razie pozostaje czekać na oficjalne informacje. Jedno jest pewne – temat dopiero się rozkręca, a jego skutki mogą sięgnąć dużo dalej, niż wielu graczy się spodziewa.






