Setki tysięcy listów od dzieci w sprawie zakazu Robloxa

Na początku miesiąca gruchnęła informacja, która dla wielu młodych graczy w Rosji brzmiała jak zły żart. Roblox został oficjalnie zablokowany przez rosyjski urząd nadzoru komunikacji, czyli Roskomnadzor. Co ciekawe, nie chodziło o znane od lat dyskusje wokół bezpieczeństwa dzieci w grach online. Powód był zupełnie inny i, delikatnie mówiąc, dość osobliwy.

Według urzędników Roblox miał się dopuszczać „wielokrotnego rozpowszechniania treści promujących i usprawiedliwiających ekstremizm oraz terroryzm, nawoływania do przemocy, a także propagandy tematów LGBT”. Lista zarzutów jest tak długa i tak pomieszana, że trudno ją czytać bez uniesienia brwi. Połączenie terroryzmu, ekstremizmu i wątków LGBT w jednej grze? To brzmi jak oskarżenie wrzucone do jednego worka bez większego zastanowienia.

Niezależnie jednak od oficjalnych powodów, jedno jest pewne: młodzi gracze w Rosji absolutnie nie są zadowoleni. Roblox to nie była niszowa platforma, tylko jedna z najczęściej pobieranych gier w kraju. Dla wielu dzieci i nastolatków był to ich pierwszy kontakt z tworzeniem własnych gier, map i światów, a także miejsce spotkań ze znajomymi.

Sprawa zrobiła się na tyle głośna, że dotarła aż na Kreml. Jak podaje The Moscow Times, rzecznik prasowy prezydenta Rosji, Dmitrij Pieskow, przyznał publicznie, że do władz wpłynęło „wiele listów od dzieci” w sprawie zablokowania Robloxa. I nie były to pojedyncze wiadomości pisane z nudów.

Całą sytuację nagłośniła wcześniej prorządowa aktywistka Jekaterina Mizulina, która twierdzi, że otrzymała aż 63 tysiące listów od dzieci. Co więcej, według niej spora część młodych osób pisała, że rozważa opuszczenie Rosji tylko po to, by móc dalej grać. Pieskow próbował tonować nastroje, mówiąc, że dzieci nie piszą o wyjeździe, tylko o samej grze. Ale sam fakt, że temat w ogóle się pojawił, mówi bardzo dużo.

Trudno się dziwić tej reakcji. Roblox to dla młodszych graczy coś więcej niż zwykła gra. To platforma społecznościowa, kreatywna piaskownica i miejsce, gdzie można spędzać czas z rówieśnikami. Nagle ktoś to wszystko wyłącza jednym urzędowym komunikatem.

Oficjalnie Roskomnadzor tłumaczy decyzję troską o „duchowy i moralny rozwój dzieci”, sugerując, że Roblox jest pełen nieodpowiednich treści. Patrząc jednak na szerszy obraz, coraz więcej wskazuje na to, że ban ma podłoże czysto polityczne. Rosja od dłuższego czasu konsekwentnie odcina się od globalnego internetu, a kolejne zachodnie platformy znikają z dnia na dzień.

Roblox dołącza więc do długiej listy usług zablokowanych w Rosji, obok takich gigantów jak Instagram, Facebook, X czy LinkedIn. Firma Roblox Corporation ma siedzibę w Kalifornii i jest niesamowicie popularna wśród dzieci na całym świecie, co z perspektywy władz może być postrzegane jako zagrożenie dla państwowej narracji.

Co ciekawe, wiele innych zachodnich gier wciąż ma się w Rosji świetnie. Counter-Strike 2, Dota 2, GTA 5 czy EA Sports FC nadal są pełne rosyjskich graczy i nikt na razie ich nie rusza. To tylko dodatkowo podkreśla, że Roblox nie został zablokowany przypadkiem.

Na ten moment wszystko wskazuje na to, że apele dzieci trafią w próżnię. Administracja nie daje żadnych sygnałów, że zamierza zmienić decyzję. A to oznacza, że dla tysięcy młodych graczy w Rosji ich ulubiona platforma pozostanie niedostępna, przynajmniej oficjalnie. Dla fanów gier to smutny przykład tego, jak polityka potrafi wejść nawet tam, gdzie chodziło tylko o zabawę i kreatywność.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *