Problemy twórców MindsEye trwają. Studio ogłasza kolejne zwolnienia

Studio Build A Rocket Boy, które stoi za zeszłoroczną grą akcji MindsEye, znowu znalazło się w trudnej sytuacji. Firma poinformowała właśnie o kolejnej fali zwolnień, a sprawa zrobiła się jeszcze bardziej głośna po wypowiedzi szefa studia. CEO, Mark Gerhard, napisał w oficjalnym komunikacie, że była to „głęboko bolesna decyzja”, ale jednocześnie zasugerował coś znacznie poważniejszego – według niego istnieją mocne dowody na zorganizowane szpiegostwo i sabotaż korporacyjny, które mogły mieć wpływ na premierę gry.
Kiedy kilka lat temu zapowiedziano MindsEye, wielu graczy naprawdę zaczęło się ekscytować. W końcu na czele studia stoi Leslie Benzies, czyli były prezes Rockstar Games – człowiek, który przez lata był związany z rozwojem kultowej serii Grand Theft Auto.

Nic dziwnego, że część fanów zaczęła traktować MindsEye jako potencjalnego rywala dla GTA. Wizja była prosta: nowe studio, ogromne ambicje i twórca z doświadczeniem przy jednej z najważniejszych marek w historii gier.
Niestety rzeczywistość okazała się dużo mniej kolorowa.
Po premierze MindsEye bardzo szybko zaczęły pojawiać się negatywne opinie zarówno od graczy, jak i recenzentów. Gra była krytykowana praktycznie na każdym kroku. Najczęściej powtarzały się trzy zarzuty:
- pusty i mało interesujący świat gry,
- przeciętna fabuła, która nie potrafiła wciągnąć na dłużej,
- masa błędów technicznych i problemy z wydajnością.
W pewnym momencie sytuacja zrobiła się naprawdę niezręczna dla studia, bo według serwisu Metacritic MindsEye zostało najgorzej ocenianą grą 2025 roku.
Co ciekawe, dziś sytuacja na Steam wygląda trochę lepiej. Najnowsze opinie graczy są już oznaczone jako „w większości pozytywne”, co sugeruje, że część problemów została poprawiona dzięki kolejnym aktualizacjom. Jednak pierwsze wrażenie z premiery było tak słabe, że reputacja gry mocno na tym ucierpiała.
Problemy zaczęły się praktycznie od razu po premierze. Kilka dni po debiucie gry na PlayStation 5, Xbox Series X and Series S oraz PC studio ogłosiło pierwszą falę zwolnień.
Teraz, prawie rok później, pojawiła się kolejna informacja o redukcji etatów. W poście opublikowanym na LinkedIn Mark Gerhard przyznał wprost, że branża gier przechodzi jedne z najtrudniejszych lat w swojej historii.
W komunikacie napisał mniej więcej tyle: w ostatnich latach wiele studiów na całym świecie musiało przeprowadzać restrukturyzację, a tysiące utalentowanych twórców straciło pracę. Niestety Build A Rocket Boy również nie uniknęło tej sytuacji.
Gerhard przyznał też, że decyzja o zwolnieniach była niezwykle trudna, bo dotyczy ludzi, którzy przez lata pracowali nad projektem i włożyli w niego ogrom pracy.
Najbardziej zaskakująca część komunikatu pojawiła się jednak chwilę później.
Według CEO studia premiera MindsEye mogła zostać dotknięta działaniami o charakterze przestępczym. Gerhard twierdzi, że przez ostatnie miesiące firma współpracowała z zewnętrznymi partnerami oraz prawnikami, aby zbadać różne niepokojące sygnały związane z premierą gry.
Efekt tych analiz?
Szef studia twierdzi, że pojawiły się „przytłaczające dowody na zorganizowane szpiegostwo i sabotaż korporacyjny”, które miały wpływ na projekt.
Brzmi to jak scenariusz z thrillera technologicznego, ale na razie nie podano żadnych szczegółów. Gerhard wyjaśnił jedynie, że sprawa może trafić do sądu, dlatego pełne informacje nie mogą jeszcze zostać ujawnione publicznie.
Problemy Build A Rocket Boy nie zaczęły się jednak dopiero teraz.
Jeszcze w październiku 2025 roku prawie 100 obecnych i byłych pracowników podpisało otwarty list krytykujący działania studia. Dokument został opublikowany przez związek zawodowy Independent Workers of Great Britain.
Autorzy listu zarzucali firmie kilka rzeczy, które w branży gier niestety pojawiają się dość często:
- chaotyczne zarządzanie zwolnieniami,
- złe traktowanie pracowników,
- oraz cztery miesiące obowiązkowego crunchu.
Crunch oznaczał w tym przypadku około ośmiu dodatkowych godzin nadgodzin tygodniowo dla każdego developera. To sporo, szczególnie jeśli trwa przez kilka miesięcy bez przerwy.
W liście nie pojawiła się groźba pozwu, ale pracownicy postawili kilka konkretnych żądań. Między innymi:
- publiczne przeprosiny za sposób traktowania zespołu,
- uczciwe rekompensaty dla zwolnionych osób,
- realne poprawienie warunków pracy w studiu.
Co ciekawe, mimo wszystkich tych problemów studio nie porzuciło gry.
W ostatnich miesiącach zespół wciąż wypuszcza aktualizacje do MindsEye. Niedawno ogłoszono nawet „nową fazę rozwoju” projektu po tym, jak studio zakończyło współpracę z wydawcą IO Interactive.
W lutym pojawiła się Update 7, która wprowadziła między innymi:
- odświeżenie marki gry,
- lepszy flow kampanii,
- czytelniejsze cele misji,
- oraz poprawki zachowania sztucznej inteligencji przeciwników.
Krótko mówiąc: zespół próbuje doprowadzić grę do dużo lepszego stanu, niż miała w dniu premiery.
Na razie jednak nie wiadomo, czy najnowsza fala zwolnień nie wpłynie na tempo dalszych aktualizacji. Jeśli zespół zostanie zbyt mocno okrojony, utrzymanie regularnych poprawek może być znacznie trudniejsze.
Jedno jest pewne – historia MindsEye to kolejny przykład tego, jak ogromne ambicje w branży gier mogą bardzo szybko zderzyć się z brutalną rzeczywistością. A gdy w grę wchodzą jeszcze oskarżenia o sabotaż i konflikty z pracownikami, sytuacja robi się jeszcze bardziej skomplikowana.






