Gothic 1 Remake – jak zdobyć pierwszą broń?

Zdobycie broni w Gothic 1 Remake wcale nie jest takie proste, jak mogłoby się wydawać. Górnicza Dolina nie serwuje graczowi miecza na tacy – jeśli nie będziecie zadawać pytań, zaglądać w odpowiednie miejsca i unikać niepotrzebnych starć, możecie zginąć, zanim jeszcze cokolwiek weźmiecie w dłoń. Na szczęście stosunkowo wcześnie pojawia się szansa na uzbrojenie się, i to bez nadmiernego ryzyka.
Krótki łuk
Już w pierwszych minutach gry można dorwać się do broni dystansowej – wystarczy trochę sprytu i uważne oko.
Zaraz po wstępnych scenach i rozmowie z Diego skręćcie w prawo i podejdźcie do małej chatki stojącej na Placu Wymian. W środku jest kilka przedmiotów, a wśród nich otwarta skrzynia – w tej skrzyni czeka klucz do magazynu. Zanim jednak cokolwiek ruszycie, rozejrzyjcie się. Jeśli w pobliżu kręci się strażnik i was przyłapie, uzna to za kradzież i natychmiast stanie się wrogi.

Kiedy już macie klucz i teren jest wolny, podejdźcie do kratowanego składziku w centralnej części placu. Żeby przemknąć niezauważonym, przykucnijcie i poczekajcie, aż patrolujący strażnicy odwrócą się w drugą stronę – wtedy otwórzcie drzwi i wejdźcie do środka. W magazynie, oparty o beczkę, stoi krótki łuk, a obok leży zapas strzał. Nieźle jak na pierwsze minuty w Kolonii.
Kilof jako punkt wyjścia
Pierwsza okazja nadarza się już na drodze między Placem Wymian, a Starym Obozem. Jeśli podczas pierwszego spotkania wyczerpiecie wszystkie opcje rozmowy z Diego, napomknie on o opuszczonej kopalni w wąwozie jako możliwym miejscu do szukania broni. Sama kopalnia jest jednak zamknięta, a klucza nie macie – ale przed drzwiami leży stary kilof. Warto go podnieść i nie rozstawać się z nim zbyt szybko.

Zardzewiały miecz za mostem
Z kilofem w ręku ruszajcie ścieżką prowadzącą ku wiszącemu mostowi. Po drugiej stronie czeka właściwa pierwsza broń – zardzewiały miecz wbity w ziemię. Jest tylko jeden problem: pilnuje go kretoszczur, który potrafi zabić Bezimiennego w dosłownie dwóch ugryzieniach.

Jeśli zdecydujecie się walczyć kilofem, róbcie to ostrożnie – czekajcie na atak przeciwnika, cofnijcie się, uderzcie raz i znów się odsuńcie. Dwa szybkie ciosy z rzędu to zły pomysł. Można też spróbować inaczej: odciągnąć kretoszczura w bok i w tym czasie sięgnąć po miecz. Opłaca się to podwójnie – miecz zadaje więcej obrażeń i przy tym jest szybszy od kilofa.
Co dalej?
Z mieczem przy boku kontynuujcie drogę do Starego Obozu, gdzie czekają pierwsze zadania, rozmowy z innymi skazańcami i możliwość sprawdzenia nowej broni w praktyce. Jeśli jednak zależy wam na zatrzymaniu miecza – lepiej nie zadzierać ze strażnikami. Trzymajcie kilof jako broń zapasową i zachowujcie spokój, gdy ktoś was zaczepi. Z czasem eksploracja, questy i okazjonalne rabowanie wrogów zapewnią wam znacznie lepsze oręże niż kilof i kawałek zardzewiałego żelastwa.






