Eldegarde kończy swoją przygodę – serwery zamknięte pod koniec marca

Dla fanów Eldegarde ostatnie tygodnie były naprawdę trudne. Zaledwie miesiąc po premierze pełnej wersji 1.0 studio Notorious ogłosiło, że zamknie serwery gry i przestaje sprzedawać tytuł na Steamie. To duży cios dla wszystkich, którzy spędzili czas w tym unikalnym świecie fantasy.

Od Early Access do pełnej premiery

Gra, która pierwotnie nosiła nazwę Legacy: Steel & Sorcery, spędziła około roku w Early Access, zanim doczekała się pełnej wersji 1.0 pod koniec stycznia. W momencie premiery 1.0 Eldegarde oferowało kilka trybów gry, różnorodne ścieżki rozwoju postaci oraz plany na sezony z nową zawartością i wydarzeniami na żywo. Niestety, pomimo ambitnych planów, zainteresowanie graczy nie utrzymało się na tyle, aby projekt był finansowo opłacalny.

Serwery gry pozostaną aktywne tylko do 31 marca, co oznacza, że gracze mają niecałe dwa miesiące, żeby jeszcze trochę pobiegać po świecie Eldegarde, zanim zostanie on zamknięty na dobre.

Studio Notorious tłumaczy decyzję

W oficjalnym ogłoszeniu na Steamie studio napisało:

„Choć nasz zespół w Notorious jest niezwykle dumny z jakości, doświadczenia i oddanej społeczności, którą zbudowaliśmy w Eldegarde, niestety gra nie zdobyła wystarczającej popularności, by utrzymać studio finansowo na dłuższą metę.”

Twórcy podkreślają, że Eldegarde było bardzo ambitnym projektem dla małego studia. Gra łączyła w sobie elementy Action RPG z klasami i zaklęciami w stylu MMO, oferowała sesje typu PvPvE i PvE, a systemy rozwoju postaci miały głębię, która mogłaby rywalizować z niejednym klasycznym MMO. Choć pierwotnie gra była przedstawiana jako „fantasy extraction game”, wersja 1.0 przerodziła wizję w coś w rodzaju mini-MMO, które twórcy chcieli rozwijać i budować dalej, być może w kierunku pełnoprawnego MMO nowej generacji.

CEO studia, Chris Kaleiki, odniósł się również do trudnej sytuacji całego przemysłu gier, wskazując, że choć Eldegarde było projektem z pasją, to i tak globalne zmiany w branży miały na nie ogromny wpływ. Kaleiki wspomniał również o swoim odejściu z Blizzard i próbie stworzenia mniejszego, bardziej skoncentrowanego studia, które jednak nie było odporne na „tektoniczne zmiany” w branży.

„To bolesne, także dla nas, ale wierzę, że w dłuższej perspektywie będzie to najlepsze zarówno dla twórców gier, jak i graczy,” dodał Kaleiki.

Co dalej z Eldegarde?

Choć większość zespołu przeszła już do kolejnych projektów, mała grupa deweloperów postanowiła spróbować przekształcić grę tak, aby dało się w nią grać offline lub na lokalnych serwerach graczy. Twórcy zaznaczają, że jest to bardzo trudne zadanie i może zająć sporo czasu, a efekt końcowy nie jest pewny.

„Mimo wszystko chcemy w jakiś sposób zachować Eldegarde dla naszych fanów – i dla nas samych,” czytamy w oświadczeniu. Studio sugeruje też, że jeśli pojawią się odpowiednie możliwości, gra mogłaby wrócić do życia w przyszłości.

Gracze, którzy kupili Eldegarde w ciągu ostatnich dwóch tygodni i chcą otrzymać zwrot pieniędzy, będą mogli go dostać. Niestety, ci sami gracze nie będą mogli już w tym czasie dołączyć do gry w jej ostatnich dniach.

To historia, która pokazuje, jak trudny jest dzisiejszy rynek gier online, nawet dla projektów ambitnych i pełnych pasji. Dla fanów Eldegarde to moment nostalgii i pożegnania, a jednocześnie przykład, że czasami nawet świetny pomysł i solidna gra nie gwarantują długowieczności w branży gier.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *