Dragon Quest XII może odejść od klasycznego systemu turowego

Dragon Quest XII: The Flames of Fate nadal nie ma pełnej prezentacji, ale dyskusja wokół systemu walki w grze zaczyna się robić coraz ciekawsza. Powód to wypowiedzi Masato Yagi, reżysera pracującego przy serii, który sugeruje większą elastyczność w podejściu do klasycznej formuły JRPG.

Yagi brał udział w branżowej rozmowie z udziałem m.in. Naoki Hamaguchiego, znanego z prac nad remakiem Final Fantasy VII Remake. W trakcie dyskusji odniósł się do tego, jak bardzo sztywno trzeba trzymać się systemu turowego w serii Dragon Quest.

Najważniejsze jego stwierdzenie dotyczyło samej filozofii projektowania. W jego ocenie system turowy nie musi być obowiązkowym elementem każdej gry z serii Dragon Quest. Zamiast tego ważniejsze ma być dopasowanie mechaniki do tematu i charakteru konkretnej produkcji.

W praktyce oznacza to, że Dragon Quest XII nie musi być w pełni turowym JRPG, choć jednocześnie nie padła żadna deklaracja, że gra faktycznie zmieni kierunek. Sam Yagi podkreśla, że to bardziej ogólna refleksja nad projektowaniem niż konkretna zapowiedź zmian.

Seria od zawsze kojarzona jest z klasycznym, turowym systemem walki i przez lata była jednym z najbardziej konserwatywnych przedstawicieli gatunku JRPG. Dlatego każda sugestia odejścia od tej formuły natychmiast budzi duże emocje wśród fanów.

Warto jednak zaznaczyć, że nawet jeśli pojawi się większa eksperymentacja, nie oznacza to automatycznie pełnego przejścia w stronę akcji. Bardziej prawdopodobny scenariusz to hybrydowe rozwiązania lub ewolucja znanych systemów, a nie całkowite ich porzucenie.

Na ten moment Dragon Quest XII: The Flames of Fate pozostaje projektem owianym tajemnicą. Spekulacje o systemie walki to na razie jedynie interpretacje wypowiedzi twórców, a nie oficjalne informacje o finalnym kształcie gry.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *