Dragon Ball Super wraca – remake sagi Beerusa oficjalnie zapowiedziany

Podczas Dragon Ball Games Battle Hour 2026 sporo uwagi skupiło się na grach, ale swoje miejsce dostało też Dragon Ball Super. I choć wielu liczyło na konkretne ogłoszenia dotyczące przyszłości serii, twórcy postawili raczej na podgrzanie atmosfery niż konkretne daty i szczegóły.
Nowy rozdział? Jeszcze nie teraz
Największą „zapowiedzią” była adaptacja sagi Galactic Patrol z mangi stworzonej przez Akira Toriyama. To historia dziejąca się po wydarzeniach znanych z anime, więc naturalnie budzi spore oczekiwania. Problem w tym, że na razie skończyło się na krótkiej wzmiance i klasycznym „więcej informacji wkrótce”.

Powrót Beerusa w nowej jakości
Zamiast tego główną atrakcją streama był remake pierwszego dużego wątku Super, czyli starcia z Beerus. Plan zakłada sześć odcinków, które odświeżą początek serii.
To ma sens, bo oryginalne odcinki, mimo dobrego pomysłu fabularnego, miały wyraźne problemy z animacją. Nowa wersja wygląda zauważalnie lepiej – poprawiono nie tylko warstwę wizualną, ale zapowiedziano też zmiany w tempie narracji i ogólnym prowadzeniu historii.
Mały teaser, duże wnioski
Najciekawsze pojawiło się na samym końcu zwiastuna. Kilka sekund sugerujących obecność Frieza nie wygląda na przypadek. Wszystko wskazuje na to, że po sadze Beerusa podobny lifting może dostać również „Resurrection F”.
To byłby logiczny ruch. Zarówno „Battle of Gods”, jak i „Resurrection F” w wersji anime były krytykowane za jakość animacji. Jeśli nowa wersja Beerusa faktycznie poprawi odbiór całego wątku, to odświeżenie historii Friezy wydaje się niemal pewne.
Na ten moment konkretów jest niewiele, ale kierunek jest jasny – Dragon Ball Super wraca do swoich początków i próbuje je zrobić lepiej niż za pierwszym razem.






