Capcom bawił się z fanami? Kulisy powrotu Leona w Resident Evil Requiem

Podczas ostatniego Resident Evil Showcase reżyser Resident Evil Requiem, Koshi Nakanishi, postanowił półżartem odnieść się do jednej z najdłużej ciągnących się zagadek wokół gry. Chodzi oczywiście o obecność Leona Kennedy’ego, o którą fani pytali od miesięcy. Jak stwierdził sam twórca, on nigdy nie powiedział, że Leona w grze nie będzie — mimo że Capcom przez długi czas skutecznie unikał jasnej odpowiedzi.

Sam pokaz nie był szczególnie przełomowy, przynajmniej jeśli chodzi o wielkie zapowiedzi. Poza gadżetami dla kolekcjonerów dostaliśmy jednak więcej fragmentów rozgrywki z Leonem, co dla fanów Resident Evil 4 było bez wątpienia największą atrakcją. Co ważne, wraz z tym materiałem skończyła się wreszcie saga domysłów, czy Leon faktycznie pojawi się w Requiem.

Nigdy nie powiedziałem, że Leona nie będzie

Jeśli śledziłeś informacje o Resident Evil Requiem, to wiesz, że największą dyskusją wokół gry była kwestia grywalnego Leona. Od dłuższego czasu krążyły plotki, że pojawi się on w trakcie produkcji, ale Capcom konsekwentnie powtarzał, że Grace jest jedyną główną bohaterką. Gdy Leon został oficjalnie ujawniony, część graczy zarzucała studiu, że zwyczajnie kłamało.

Podczas Showcase pojawił się nawet segment zatytułowany „So… Leon Is Back?”, w którym Nakanishi wprost odniósł się do całej sytuacji. Jak zauważył użytkownik dantmnation, reżyser stwierdził jasno: „Nigdy nie powiedziałem, że Leon się nie pojawi. Serio, nigdy tego nie powiedziałem”.

Technicznie rzecz biorąc, miał rację. Nakanishi nigdy wprost nie zaprzeczył obecności Leona, choć Capcom robił wszystko, by gracze tak właśnie myśleli. Na początku komunikowano, że Grace to „nowa główna postać”, a później wspominano, że Leon był rozważany, ale uznano, że gracze nie chcą oglądać go przestraszonego.

Horror dla Grace, akcja dla Leona

Co ciekawe, sam Nakanishi podczas pokazu przyznał, że pierwotnie planowano bardziej horrorowe Resident Evil z Leonem w roli głównej. Z czasem uznano jednak, że Leon nie pasuje do takiej konwencji, dlatego ciężar czystego horroru przeniesiono na Grace. Leon natomiast dostał bardziej dynamiczną, akcyjną rozgrywkę, wyraźnie inspirowaną Resident Evil 4.

W obronie reżysera trzeba też zaznaczyć, że jedyny moment, w którym sugerował brak Leona, dotyczył wycieków z SI pokazujących go z opaską na oku. Było to raczej zdementowanie samych grafik niż zaprzeczenie jego obecności w grze.

Ostatecznie więc wygląda na to, że Capcom celowo bawił się oczekiwaniami graczy, a Nakanishi po prostu skorzystał z okazji, by później puścić oko do fanów i pożartować z całej sytuacji. Teraz, gdy Leon został już oficjalnie pokazany, temat jest zamknięty — a twórcy mogą sobie pozwolić na drobne kpiny z własnej tajemniczości.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *