Summoners War – poradnik dla początkujących, Który oszczędzi Ci mnóstwo czasu

Zanim przejdziemy do konkretnych potworów, kilka rzeczy uniwersalnych, które sprawdzają się nie tylko w tej grze. Skup się na jednym celu naraz zamiast rozwijać wszystko po trochu – rozproszenie zasobów na starcie to najczęstszy błąd, jaki widziałem u nowych graczy, łącznie ze sobą kiedyś. Pilnuj też swoich zasobów – jeśli nie zamierzasz wrzucać w grę realnej gotówki bez ograniczeń, musisz rozumieć, jak odnawiają się surowce i jak to wpływa na tempo ewolucji Twoich potworów.
Bądź też realistą co do własnych szans – atakowanie kogoś z potworami na 40 poziomie po drugim przebudzeniu, mając w drużynie kilka słabo rozwiniętych 3-gwiazdkowców, to jak gaszenie pożaru szklanką wody. Zamiast tego postaw na znajomych – dodatkowe darmowe przywołania i wspólne codzienne zadania naprawdę robią różnicę, a znajomych najłatwiej znaleźć na czatach kanałów trzycyfrowych (np. 100-200 na serwerze europejskim), po prostu pisząc, że jesteś nowy i szukasz ekipy. Dołączenie do gildii to kolejny krok, który się opłaca, zwłaszcza jeśli trafisz na taką, która chętnie przyjmuje nowych. Nie odpuszczaj też codziennych misji i bieżących wydarzeń – nawet coś tak prostego jak codzienne zadanie „Zabójca gigantów” potrafi wypluć rundę 5 lub 6 gwiazdek za jedno przejście lochu Gigantów.
Czy dany potwór jest w ogóle dobry?
To pytanie wraca praktycznie codziennie i szczerze mówiąc, nie ma na nie jednej odpowiedzi – wszystko zależy od tego, co konkretnie chcesz osiągnąć. Zanim ocenisz potwora, zastanów się, czy pomoże Ci w konkretnej części gry, którą akurat gracie. Nie musisz też liczyć wyłącznie na wyciągnięcie topowych naturalnych 5-gwiazdkowców z przywołań – solidnie zbudowane naturalne 3- i 4-gwiazdkowe potwory potrafią zanieść Cię naprawdę daleko, a o kilku takich napiszę poniżej.

Poziomy, gwiazdki i co znaczy „naturalny x-gwiazdkowiec”
Każdy potwór ma przypisaną liczbę gwiazdek od 1 do 6, która wyznacza jego maksymalny poziom. Jeśli potwór nie jest jeszcze 6-gwiazdkowy i osiągnął swój obecny limit, możesz go ewoluować do wyższej gwiazdki, karmiąc go innymi potworami tego samego poziomu – sam poziom podnosisz różnymi metodami, od walki po budynki zwiększające doświadczenie w czasie.
Liczba gwiazdek widoczna przy potworze w kolekcji to jego naturalna ranga. Weźmy Wodną Wróżkę (Elucia) – to naturalny 3-gwiazdkowiec, podczas gdy jej wiatrowa kuzynka z tej samej rodziny, Wiatrowa Wróżka (Aeilene), jest naturalnie 2-gwiazdkowa. Wyższa naturalna liczba gwiazdek zwykle oznacza rzadszego i mocniejszego potwora, ale też trudniej go zdobyć i trudniej rozwinąć jego umiejętności rodzinne. Naturalne 2- i 3-gwiazdkowce za to łatwo wpadają ze zwojów, nagród scenariuszowych czy sekretnych lochów, więc to na nich warto budować pierwszą drużynę.
Elastyczne potwory na start, które faktycznie się przydają
Moja rekomendacja dla początku to Konamiya, Shannon, Colleen, Bernard i Lapis – ewentualnie do kompletu jakiś zadający obrażenia ogniem lub wiatrem. Kiedy w kolekcji zaczną pojawiać się mocniejsze naturalne przywołania, oceń, czy realnie coś wnoszą, i dopiero wtedy podmieniaj skład – silne, elastyczne jednostki warto trzymać w zapasie na później, zamiast rozmieniać je od razu.
Lapis (Wodny Rycerz Magii), naturalny 4-gwiazdkowiec zdobywany po scenariuszu na Górze Siz, zadaje obrażenia całej wrogiej drużynie każdą umiejętnością, przy okazji zmniejszając obronę drugą umiejętnością oraz lecząc i podkradając pasek ataku trzecią. To czyni ją użyteczną nie tylko w scenariuszu, ale w większości trybów gry.
Bernard (Wiatrowy Gryf), naturalny 3-gwiazdkowiec z trzeciego poziomu Twierdzy Gigantów, to jeden z najszybszych potworów dostępnych na wczesnym etapie. Jego rola to podbijanie szybkości i paska ataku drużyny, a przy okazji potrafi też trochę zaszkodzić wrogowi, zmniejszając mu atak i obronę.

Shannon (Wiatrowa Wróżka), naturalny 2-gwiazdkowiec z Twierdzy Gigantów, trzecią umiejętnością zwiększa atak i obronę całej drużyny na 3 tury, a przy pełnym rozwinięciu odnawia się na tyle szybko, że możesz stosować ją praktycznie bez przerwy. Drugą umiejętnością spowalnia wrogów, a wyposażona w runy Rozpaczy potrafi ich nawet ogłuszać.
Konamiya (Wodny Garuda), naturalny 2-gwiazdkowiec z Sali Ognia, leczy i oczyszcza całą drużynę trzecią umiejętnością, a drugą przyznaje dodatkową turę wybranemu sojusznikowi – świetnie sprawdza się w połączeniu z potworem zadającym duże obrażenia, jak Lapis.
Colleen (Ognista Harpia), naturalny 2-gwiazdkowiec z Sali Wiatru, trzecią umiejętnością leczy i wzmacnia atak całej drużyny na trzy tury, a jeśli HP już jest pełne, sam bonus do ataku i tak się zastosuje. Drugą umiejętnością nakłada blokadę leczenia na wrogiego potwora.
Jeśli chcesz dołożyć realny damage dealer, wśród naturalnych 3-gwiazdkowców ognia warto rozejrzeć się za Inugami, Magicznym Łucznikiem, Wysokoelementalnym albo Frankensteinem, a wśród wiatrowych za Kotem Wojownikiem, Magicznym Łucznikiem lub Żyjącą Zbroją. Jeśli akurat nie masz szczęścia do przywołań, Ognisty albo Wiatrowy Niedźwiedź Wojownik (naturalne 2-gwiazdkowce) też dają radę – ich atak skaluje się z maksymalnym HP, więc przy odpowiednim buildzie potrafią zaskoczyć.
Warte uwagi potwory światła i ciemności
Potwory tych dwóch elementów zwykle trudniej zdobyć, ale kilka z nich zdecydowanie warto mieć na oku. Fran (Królowa Światła Wróżek), naturalny 3-gwiazdkowiec ze sklepu za antyczne monety, trzecią umiejętnością leczy, zwiększa atak i daje odporność całej drużynie na 2 tury, drugą oczyszcza i leczy pojedynczy cel, a pierwszą potrafi zmniejszyć atak i pasek ataku wroga. Mimo innej nazwy należy do rodziny Wróżek i rozwija się razem z nimi, choć drugiego przebudzenia – w przeciwieństwie do reszty rodziny – nie ma.

Belladeon (Światło Inugami) z sekretnego lochu światła leczy i podbija pasek ataku całej drużyny trzecią umiejętnością, drugą zdejmuje wszystkie korzystne efekty z wrogiego potwora – bardzo przydatne przeciwko mocno wzmocnionym przeciwnikom – a pierwsza dorzuca niewielki debuff obrony.
Loren (Światło Dziewczyna Krowa), też z sekretnego lochu światła, działa odwrotnie niż Bernard – zamiast przyspieszać sojuszników, spowalnia wrogów i obniża im pasek ataku, a drugą umiejętnością potrafi zdjąć do dwóch korzystnych efektów oraz nałożyć blokadę leczenia.
Kro (Ciemność Inugami) z sekretnego lochu ciemności zadaje spore obrażenia celom obciążonym debuffami trzecią umiejętnością, drugą atakuje razem z innym potworem (co skraca jego cooldown o jeden), a pierwszą nakłada debuff obrony lub obrażenia w czasie. W dalszej części gry Kro może przejść drugie przebudzenie, co czyni go jeszcze mocniejszym.
Jeśli obrywasz zbyt dużo obrażeń albo planujesz w przyszłości zawartość Szczeliny Światów, rozważ Dariona (Światło Włóczęga) z sekretnego lochu – jego pasywna umiejętność zmniejsza obrażenia przychodzące na resztę drużyny o 20%.
Jak realnie pokonywać przeciwników?
Nie ma jednej uniwersalnej strategii, bo różne fragmenty gry wymagają różnego podejścia, ale generalnie chodzi o sprowadzenie HP wroga do zera. Najprostszy sposób to zwykłe okładanie wroga atakami, aż padnie. Obrażenia w czasie (DoT) polegają na nałożeniu debuffu, który zabiera HP co turę – wolniejsze niż czysta agresja, ale ratuje sytuację przeciwko wrogom z ogromnym HP lub obroną. Trzecia droga to bombardowanie, czyli podłożenie bomby na wrogu i doprowadzenie do jej detonacji.

Przykładowa strategia z wymienionymi wyżej potworami wygląda tak: Bernard jako najszybszy w drużynie odpala trzecią umiejętność, podbijając szybkość i pasek ataku reszty. Shannon zwiększa atak i obronę drużyny. Lapis uderza we wszystkich wrogów naraz. Konamiya drugą umiejętnością daje Lapis dodatkową turę, dzięki czemu ta atakuje po raz drugi z rzędu.
Dlaczego szybkość potworów ma tak duże znaczenie?
Szybkość realnie decyduje, kto rusza się pierwszy, a to z kolei wpływa na to, czy zdążysz wykorzystać buffy, zanim przeciwnik zada cios. Chodzi nie tylko o to, żeby być szybkim, ale żeby cała drużyna była dobrze zsynchronizowana pod kątem kolejności ruchów.
Zły przykład synchronizacji to Konamiya -> Lapis -> Shannon: Konamiya może dać Lapis dodatkową turę, ale marnuje to, jeśli Lapis i tak atakowałaby jako następna. Lapis uderza, ale bez bonusu do obrony od Shannon, bo ta odpala swoją umiejętność za późno, więc cała runda może się skończyć, zanim buffy w ogóle zadziałają.
Dobry przykład to Shannon -> Lapis -> Konamiya: Shannon najpierw rzuca bonusy do ataku i obrony, więc korzystają z nich wszyscy poruszający się po niej. Lapis atakuje już wzmocniona i lepiej znosi kontrataki. Konamiya na końcu albo daje Lapis dodatkową turę, albo leczy i oczyszcza drużynę, jeśli akurat tego potrzeba.
Runy i artefakty – od czego zacząć?
Na start skup się wyłącznie na runach, artefakty zostaw sobie na później. Runy zdobywane wcześnie, zwłaszcza z nagród scenariuszowych, zazwyczaj są słabe – możesz je założyć dla samego efektu zestawu, ale nie inwestuj w nie zbyt dużo. Lepiej odłożyć zasoby na runy z lochów Cairos, codziennych misji, wydarzeń, ewentualnie sklepu magicznego, jeśli akurat trafi się coś naprawdę dobrego, a te słabsze po prostu zniszczyć albo sprzedać.

Warto też rozróżniać wzrost płaski od procentowego. Płaski daje stałą wartość, np. +10 do ataku, procentowy dokłada procent Twojej obecnej statystyki, np. +10% ataku. Przy 1000 ataku różnica wygląda tak: wzrost płaski daje 1010 ataku, a procentowy 1100 ataku. Wzrost procentowy skaluje się razem z potworem, więc warto stawiać właśnie na niego, poza szybkością, która na runach nie występuje w wersji procentowej – tylko sloty 2, 4 i 6 dają taką opcję.
Kolejność działań na starcie
Pierwsze kroki powinny skupić się na przejściu scenariusza – to jednak dopiero rozgrzewka, bo prawdziwa gra zaczyna się właściwie po nim. Kolejny krok to zdobywanie lepszych run przez budowanie solidnych drużyn do farmienia lochów Cairos, zaczynając od Gigantów – to inwestycja, która procentuje w każdej innej części gry. Do różnych lochów prawdopodobnie będziesz potrzebować różnych składów, które wystarczająco dobrze radzą sobie z bossami, żeby dało się je farmić automatycznie. Wszystko zależy jednak od tego, w co chcesz grać – jeśli PvP Cię nie interesuje, niekoniecznie musisz budować najmocniejsze możliwe jednostki.
Fuzja potworów – co to właściwie jest?
Po odblokowaniu odpowiedniego poziomu i zbudowaniu Sześciogramu Fuzji możesz łączyć potwory w rzadsze i mocniejsze formy. Gra sama poprowadzi Cię przez pierwszą fuzję, prowadzącą do naturalnego 5-gwiazdkowca Veromosa (Ciemny Ifrit). Fuzję możesz powtarzać dowolną liczbę razy, o ile starczy Ci many i materiałów – wszystkie składniki muszą być jednak na odpowiednim maksymalnym poziomie i przebudzone.

Sama fuzja brzmi atrakcyjnie, ale pochłania naprawdę sporo zasobów. Zakładając, że masz komplet 4-gwiazdkowych materiałów pod naturalnego 5-gwiazdkowca, musisz jeszcze każdy z nich przebudzić, wbić na maksymalny poziom 4 gwiazdek (czyli 30), zewoluować do 5 gwiazdek (co kosztuje w sumie 16 4-gwiazdkowców na wszystkie części) i podnieść do maksymalnego poziomu 5 gwiazdek (35). Warto to zaplanować z wyprzedzeniem i zbierać Rainbowmony pod ewolucję 5-gwiazdkową zamiast działać chaotycznie. Poza Veromosem warto też rozważyć naturalne 4-gwiazdkowe fuzje, takie jak Baretta (Ognisty Sylf) do obrażeń w czasie i zdejmowania paska ataku, albo Verdehile (Ognisty Wampir) do podbijania szybkości i kontroli tłumu.
Drugie przebudzenie (2A) – kiedy się za to zabrać?
Drugie przebudzenie ma sens dopiero po przejściu scenariusza i solidnym postępie w dalszej części gry. Po odblokowaniu Wymiaru Dziury zdobywasz tam punkty 2A dla potworów z konkretnych rodzin, np. Inugami. Warunek jest prosty: potwór musi mieć pierwsze przebudzenie, zmaksymalizowane umiejętności i 100% punktów drugiego przebudzenia, żeby w ogóle mógł przejść ten proces. W zamian dostaje realny skok mocy i czasem dodatkowe efekty czy umiejętności.
Ponieważ z pojedynczego przejścia pierwszego czy drugiego piętra Wymiaru Dziury zbierasz zwykle 0,3-0,4% punktów, całe 2A potrafi zająć naprawdę sporo czasu i energii – z grubsza licząc, gdzieś między 250 a 334 energii z Wymiaru Dziury na jednego potwora. Zanim się za to zabierzesz, sprawdź dokładnie, co konkretnie zmienia drugie przebudzenie u danego potwora i czy w Twojej sytuacji faktycznie się opłaca – czasem lepiej rozłożyć zbieranie punktów na kilka tygodni równolegle z innym celem, niż rzucić się na to w ciemno.






