Crimson Desert – Sanktuarium Objawienia: jak oczyścić, Włócznia Antumbry, boss

Są takie momenty w Crimson Desert, gdzie gra nagle zmienia tempo. Wchodzisz do sanktuarium, liczysz na prostą walkę… a kończy się na szukaniu ukrytych elementów i kombinowaniu, co autor miał na myśli. Sanktuarium Objawienia to dokładnie taki przypadek.

Sanktuarium znajdziesz na niewielkim obszarze otoczonym wodą, niedaleko Przylądku Samotny Kieł. Już przy wejściu nie ma żadnego wprowadzenia – od razu wpadasz w środek walki.

Wrogowie pojawiają się praktycznie z każdej strony. Najbardziej irytujące są jednostki unoszące się w powietrzu w kulach. Jeśli je zignorujesz, będą krążyć nad Tobą i przeszkadzać w walce z resztą. Najlepiej od razu zdjąć je z dystansu. Całość przypomina klasyczne czyszczenie obozu, tylko na większą skalę. Idziesz coraz wyżej, eliminujesz kolejne fale przeciwników i powoli zbliżasz się do momentu kulminacyjnego.

Na wyższych poziomach pojawia się Włócznia Antumbry. To przeciwnik, który wraca w różnych sanktuariach, więc warto się go nauczyć już tutaj. Nie jest szczególnie skomplikowany, ale potrafi przeciągnąć walkę, jeśli grasz chaotycznie. Atakuje schematycznie, więc po kilku unikach zaczynasz widzieć jego rytm. Najlepszy moment na kontrę pojawia się po jego większych atakach – wtedy można go na chwilę ogłuszyć i spokojnie zadać obrażenia.

Po jego pokonaniu i dobiciu reszty przeciwników pasek oczyszczenia spada do zera. Sanktuarium zostaje wyzwolone, ale to dopiero połowa roboty. Po krótkiej scenie wszystko nagle cichnie. I tu wielu graczy się zatrzymuje. Ale gra kieruje cię po skarb skrywany przez Antumbrę – to Cierń mrocznego pościgu.

Klucz tkwi w tym, żeby zejść na niższy poziom po zachodniej stronie. Tam znajduje się niewielki budynek. Na pierwszy rzut oka nic specjalnego, ale gdy wejdziesz na jego dach, konstrukcja się zapada i odsłania ukryte przejście.

To pierwszy moment, w którym gra sprawdza, czy faktycznie eksplorujesz otoczenie, czy tylko biegniesz za znacznikami. W środku znajdziesz pierwszy rdzeń reaktora. Podnosisz go przy pomocy mocy i niesiesz do głównego urządzenia.

Tutaj pojawia się ważna mechanika, która będzie wracać w innych sanktuariach. Elementów nie wystarczy po prostu włożyć w dowolne miejsce. Trzeba je ustawić dokładnie tak, żeby gra uznała je za poprawnie dopasowane. W praktyce wygląda to tak, że obracasz element, aż wokół niego pojawią się zielone liście. To jedyny sygnał, że robisz to dobrze. Bez tego możesz próbować bez końca i nic się nie wydarzy. Kiedy wszystko pasuje, wskakujesz na element i używasz mocy, żeby go „wcisnąć” na miejsce.

Po zamontowaniu pierwszego elementu naturalny odruch jest prosty: szukać kolejnego na ziemi. I tu gra robi mały trolling. Zamiast patrzeć w dół, trzeba spojrzeć w górę. Drugi rdzeń znajduje się wyżej, zawieszony nad konstrukcją. Wystarczy wspiąć się na pobliską skałę i użyć mocy, żeby go przyciągnąć.

To jeden z tych momentów, gdzie łatwo się zaciąć, bo gra nie daje żadnej wskazówki, a większość graczy automatycznie szuka wszystkiego na poziomie ziemi. Drugi rdzeń montujesz w wolnym miejscu generatora, znowu pilnując, żeby pojawiły się liście. Gdy wszystko jest ustawione poprawnie, wystarczy jedno użycie mocy i mechanizm rusza. W tym momencie sanktuarium zostaje oficjalnie oczyszczone, a wydarzenie dobiega końca.

W nagrodę za oczyszczenie sanktuarium otrzymujesz kolejny Schemat II: buty Rishiego ptaka kuku.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *