Blizzard reaguje na chaos w Sezonie Rzezi. Dwie szybkie poprawki już na serwerach

Blizzard Entertainment wypuścił pierwsze poprawki do Sezonu 12 w Diablo IV i trzeba przyznać – zareagowali naprawdę szybko. Dwa hotfixy trafiły już na serwery i mają za zadanie naprawić najbardziej irytujące problemy, które gracze odkryli w pierwszych dniach nowego sezonu. Nie są to wielkie rewolucje balansu, ale raczej konkretne „gaszenie pożarów”, żeby rozgrywka była płynna i nie frustrowała tam, gdzie nie powinna.
Sezon 12, nazwany Season of Slaughter, wystartował 11 marca 2026 roku i od razu przyciągnął uwagę fanów. Największą atrakcją jest możliwość przemiany w legendarnego The Butcher – coś, o czym wielu graczy marzyło od lat. Do tego wrócił system Killstreaków znany z Diablo 3, czyli nagrody za długie serie zabójstw bez przerwy. Z drugiej strony pojawiły się też mniej entuzjastycznie przyjęte zmiany, na przykład osłabienie doświadczenia za bossów świata i bossów w lochach. Mimo to ogólny odbiór sezonu jest raczej pozytywny, choć czuć, że jest on nieco skromniejszy niż poprzednie. Powód jest prosty – już 28 kwietnia ma zadebiutować duże rozszerzenie Lord of Hatred, więc sezon będzie krótszy niż zwykle.

Pierwszy hotfix pojawił się błyskawicznie, bo już 12 marca. Naprawiał jeden, ale bardzo odczuwalny problem: Kapliczki Rzezi (Shrines of Slaughter) generowały zbyt wielu przeciwników. Na papierze brzmi to jak bonus, ale w praktyce potrafiło zamienić walkę w kompletny chaos, szczególnie na wyższych poziomach trudności. Zamiast satysfakcji z masakry demonów gracze często dostawali natychmiastową śmierć albo ogromne spadki wydajności.
Dzień później Blizzard dorzucił drugi hotfix, który rozwiązał aż trzy kolejne problemy. Najgłośniejsza zmiana dotyczyła dźwięków Killstreaków. Usunięto wiele komunikatów głosowych przed fazą Massacre, ponieważ część graczy zgłaszała, że wprowadzały chaos i utrudniały orientację w walce. Ta decyzja podzieliła społeczność – dla jednych była ulgą, dla innych odebrała sezonowi charakter. Jeden z graczy napisał nawet, że Season of Slaughter „stracił duszę”, co dobrze pokazuje, jak mocno te efekty wpływały na klimat.
Kolejna poprawka była dużo bardziej techniczna, ale dla dotkniętych nią osób absolutnie kluczowa. Naprawiono błąd blokujący postęp w sezonowym zadaniu A Taste of Power. Jeśli ktoś trafił na ten problem, nie mógł kontynuować wątku sezonowego, więc fix był dosłownie wybawieniem. Ostatnia zmiana dotyczyła runy Ceh – przez błąd nie przywoływała ona wilków, co całkowicie psuło jej działanie i sens używania.

Na tym etapie sezonu trudno spodziewać się dużych zmian balansu. Blizzard zwykle wprowadza je dopiero po zebraniu większej ilości danych albo podczas testów na serwerach PTR pod kolejny sezon. Sezony w Diablo 4 trwają zaledwie kilka miesięcy, więc studio raczej unika gruntownych przebudów w trakcie ich trwania. Mimo to tempo reakcji jest dobrym znakiem – wygląda na to, że twórcy uważnie obserwują sytuację i są gotowi reagować na bieżąco.
W tle czai się już jednak coś znacznie większego. Premiera dodatku Lord of Hatred jest tuż za rogiem i ma wprowadzić nową klasę – Warlocka. Co ciekawe, Paladyn, który wcześniej był dostępny tylko dla osób zamawiających rozszerzenie w przedsprzedaży, ma zostać udostępniony wszystkim graczom. Krótkoterminowa przyszłość Diablo 4 zapowiada się więc naprawdę intensywnie, a Blizzard otwarcie mówi, że chce przyspieszyć rozwój całej serii.
Na razie Sezon 12 dopiero się rozkręca, ale jeśli kolejne poprawki będą pojawiać się w takim tempie, gracze raczej nie powinni narzekać na brak wsparcia. To może nie jest najbardziej przeładowany sezon w historii gry, ale zdecydowanie ma potencjał, by dostarczyć sporo satysfakcji – zwłaszcza jeśli marzyło ci się sianie zniszczenia jako sam Rzeźnik.






