FBI bada gry na Steamie. Malware mógł okradać graczy przez wiele miesięcy

Amerykańskie Federal Bureau of Investigation rozpoczęło oficjalne dochodzenie dotyczące kilku gier dostępnych na platformie Steam. Chodzi o tytuły, które – według śledczych – zawierały złośliwe oprogramowanie i mogły szkodzić graczom przez długi czas.
To poważna sprawa, bo Steam od lat jest absolutnym centrum pecetowego grania. Platforma prowadzona przez Valve działa od 2004 roku i urosła do gigantycznych rozmiarów – dziś oferuje ponad sto tysięcy gier, od wielkich produkcji AAA po małe perełki od niezależnych twórców. Niestety, tak ogromna popularność przyciąga nie tylko uczciwych deweloperów, ale też osoby próbujące wykorzystać zaufanie graczy.
Steam od dawna jest miejscem, gdzie obok hitów trafiają się także różne afery i kontrowersje. Otwartość platformy to jej największa siła, ale też słabość. Każdy może spróbować opublikować grę albo modyfikację, a moderacja – choć działa – nie zawsze wychwyci wszystko od razu. Szczególnie problematyczny bywa Steam Workshop, czyli system modów tworzonych przez społeczność. W przeszłości zdarzało się, że w niektórych modyfikacjach znajdowano malware, który instalował się razem z dodatkiem. Valve regularnie usuwa takie materiały, ale zanim do tego dojdzie, część użytkowników może już paść ofiarą oszustwa.

Firma wielokrotnie zdejmowała też ze sklepu gry podszywające się pod legalne produkcje albo próbujące wyłudzać dane. Teraz jednak sprawa jest na tyle poważna, że zajęły się nią służby federalne. FBI ogłosiło, że bada aż siedem konkretnych tytułów podejrzanych o rozprzestrzenianie złośliwego oprogramowania: BlockBlasters, Chemia, Dashverse/DashFPS, Lampy, Lunara, PirateFi oraz Tokenova. Według śledczych istnieje duże prawdopodobieństwo, że za wszystkimi stoi ta sama osoba lub zorganizowana grupa.
Celem dochodzenia jest nie tylko złapanie sprawców, ale też odnalezienie poszkodowanych graczy. Osoby, które zainstalowały te gry i poniosły straty, mogą mieć prawo do pomocy prawnej, rekompensaty lub innych form wsparcia przewidzianych przez prawo USA. FBI zbiera szczegółowe informacje – pyta między innymi, skąd gracze dowiedzieli się o danej produkcji, kto im ją polecił oraz ile pieniędzy stracili. Niewykluczone, że część osób zostanie poproszona o dodatkowe dane w trakcie śledztwa.
Z ujawnionych informacji wynika, że ataki trwały naprawdę długo – od maja 2024 aż do stycznia 2026 roku. To oznacza, że malware mógł działać w tle przez wiele miesięcy, zanim sprawa wyszła na jaw. Jeden z tytułów, BlockBlasters, był wcześniej podejrzewany o kradzież pieniędzy popularnemu streamerowi z platformy Twitch, co zwróciło uwagę społeczności.
Co ciekawe, to nie jedyny problem prawny Valve w ostatnim czasie. Firma mierzy się również z pozwami dotyczącymi tzw. loot boxów. Prokurator generalna stanu Nowy Jork, Letitia James, oskarżyła Valve o promowanie mechanik przypominających hazard w grach takich jak Dota 2 czy Team Fortress 2. Według pozwu system skrzynek z losową zawartością może być nielegalny, zwłaszcza jeśli trafia do młodszych graczy. W grę wchodzą ogromne kary finansowe – nawet wielokrotność przychodów z tych mechanik.
Dodatkowo Valve zostało pozwane także przez stan Waszyngton oraz brytyjską organizację PRS for Music w sprawach związanych odpowiednio z loot boxami i prawami autorskimi. Widać więc wyraźnie, że firma przechodzi obecnie jeden z trudniejszych okresów w swojej historii.
A to wszystko dzieje się w momencie, gdy dla Steama zapowiada się wyjątkowo ważny rok. Valve planuje powrót do sprzętu i przygotowuje nową konsolę domową Steam Machine, która ma oferować wydajność zbliżoną do PlayStation 5 i Xbox Series X. Oprócz tego firma szykuje nowe urządzenia, w tym zestaw VR Steam Frame oraz odświeżoną wersję Steam Controller.
Krótko mówiąc, Steam stoi dziś na rozdrożu. Z jednej strony to wciąż najważniejsza platforma dla graczy PC i miejsce, bez którego trudno wyobrazić sobie współczesne granie. Z drugiej – ogromna skala działania sprawia, że każdy błąd lub nadużycie odbija się szerokim echem. Pozostaje mieć nadzieję, że śledztwo doprowadzi do ukarania winnych, a platforma stanie się jeszcze bezpieczniejsza dla milionów graczy na całym świecie.






