Fani Dragon Balla mają powody do radości. Sparking Zero może przebić Budokai Tenkaichi 3

Wokół Dragon Ball: Sparking Zero od premiery narosło sporo emocji i nie zawsze były one pozytywne. Internet dość szybko się na grę obraził, ale wielu fanów serii – w tym ja – cały czas uważa, że to jedna z najlepszych gier Dragon Balla od lat. Jasne, brakowało kilku ważnych rzeczy, ale ostatni trailer DLC pokazał jedno bardzo wyraźnie: Spike Chunsoft słucha graczy i zamierza to naprawić.
W zwiastunie potwierdzono powrót postaci, których brak od początku był trudny do zrozumienia. Super 17, Demon King Piccolo czy Super Saiyan Bardock wreszcie wracają do rosteru. Już wtedy wielu fanów przeczuwało, że to tylko początek. Teraz wygląda na to, że te przeczucia były słuszne, bo według dataminerów do gry może wrócić absolutnie każdy brakujący bohater i forma z Budokai Tenkaichi 3.
Pliki Sparking Zero sugerują pełny powrót rosteru z BT3
Tak, nawet Wielkie Małpy
Na subreddicie Sparking Zero użytkownik Single_Recover_8036 opublikował bardzo obszerną analizę plików gry. Przekopał się przez identyfikatory postaci i doszedł do kilku naprawdę ciekawych wniosków. Mechanizm jest trochę techniczny, ale warto go zrozumieć, bo rzuca zupełnie nowe światło na plany twórców.

W Sparking Zero ID postaci nie jest przypisane do miejsca w rosterze, tylko do modelu szkieletu 3D. Oznacza to, że różne formy tej samej postaci korzystają z jednego identyfikatora. Gdy spojrzeć na to w ten sposób, okazuje się, że z Budokai Tenkaichi 3 brakuje obecnie 32 postaci i formy. Jednak po uwzględnieniu wspólnych ID liczba ta spada do 19 głównych „slotów”.
I teraz najciekawsze: dokładnie tyle pustych miejsc znajduje się w plikach gry, tuż obok postaci legacy. To bardzo mocna sugestia, że Spike Chunsoft od samego początku planowało ich powrót i po prostu zostawiło na nich przestrzeń.
Nie jest to jeszcze oficjalne potwierdzenie, ale fakt, że każda postać i forma z BT3 ma dla siebie miejsce, mówi bardzo dużo. Od Arale, przez King Vegetę, aż po Wielkie Małpy – wszyscy teoretycznie mogą wrócić. Zwłaszcza że trailer delikatnie zasugerował powrót Devilmana, co jeszcze niedawno wydawało się kompletnie nierealne.
Pliki gry zdradzają też przyszłość Sparking Zero
Jeśli sam powrót klasycznych postaci nie robi na tobie wrażenia, to druga część odkryć dataminera może już bardziej pobudzić wyobraźnię. Analiza ID sugeruje, że gra ma ogromny zapas miejsca na zupełnie nowe postacie, szczególnie z Dragon Ball Super i kolejnych wątków.
Pojawienie się Champy w trailerze niemal potwierdza jego obecność, ale luki w identyfikatorach wskazują, że cały arc Turnieju Champy może doczekać się adaptacji. Oczywiście istnieje opcja, że Champa będzie tylko gościem w Episode Battle, ale liczby w plikach sugerują coś znacznie większego.
Ciekawie wygląda też temat Shallota, który ma najwyższy ID ze wszystkich postaci – wyraźnie wyższy niż bohaterowie z Daima. Tak duża luka sugeruje, że twórcy zostawili sobie furtkę na późniejsze arce, być może nawet te związane z Galactic Patrol czy wydarzeniami po nich.
W skrócie? Sparking Zero ma przygotowaną przestrzeń na ogromną ilość DLC. Jeśli Spike Chunsoft faktycznie wykorzysta ten potencjał, to za rok czy dwa możemy patrzeć na roster, który spokojnie przebije wszystko, co widzieliśmy wcześniej w grach Dragon Balla.
I nagle okazuje się, że ten „kontrowersyjny start” może być tylko początkiem bardzo długiej i naprawdę imponującej drogi.






