StarRupture

StarRupture to gra, która robi świetne wrażenie na papierze, ale w praktyce wciąż wydaje się nie do końca dopracowana. Już na początku widać, że twórcy mieli ogromne ambicje – chcieli połączyć survival, budowę fabryk i elementy walki w jedną spójną całość. Planety są ogromne, system wydobycia minerałów satysfakcjonujący, a świat pełen szczegółów. Niestety brak tutoriala i niedopracowany UX sprawiają, że pierwsze godziny rozgrywki potrafią być frustrujące, szczególnie dla nowych graczy.
Historia – wykop swoje zasoby, odkryj lore
Fabuła nie jest na pierwszym planie – lore kryje się w tle. Trafiamy na planetę Arcadia-7, gdzie od razu zdajemy sobie sprawę, że sytuacja jest bardziej skomplikowana, niż obiecywano. Na planecie czai się wiele zagrożeń, są też inne „sleeves” powiązane z postacią gracza. Śmierć nie oznacza tu końca – możemy nawet okradać własne ciało, co dodaje ciekawy, choć nieco dziwaczny element rozgrywki.

Problem w tym, że wiele informacji podawanych jest zbyt późno lub w minimalnym stopniu. Pierwsze wrażenie może być więc bardziej mylące niż tajemnicze. Historia jest interesująca, ale brakuje jej środowiskowego storytellingu, większej ilości logów i kontekstu, który pozwoliłby bardziej wczuć się w świat gry.
Mechanika gry – świetne pomysły, minimalne wskazówki
Największym problemem jest tutorial, który praktycznie nie przygotowuje gracza do przetrwania. Nie wiadomo jak otworzyć ekwipunek, jak działa system kalorii i nawodnienia, ani że trzeba jeść i pić, żeby przeżyć.
Po przebrnięciu przez te początkowe trudności, gra staje się naprawdę wciągająca.

System wydobycia rud jest bardzo satysfakcjonujący, a budowa tras kolejowych po planecie przypomina konstruowanie rollercoasterów – wciąga w „jeszcze jedną próbę” i daje poczucie nagrody za dopracowanie detali. Eksploracja ogromnego świata i solidny system walki to kolejne mocne strony StarRupture.
Co wymaga poprawy?
Gra cierpi na brak personalizacji postaci i świata. Mamy tylko cztery postacie, z czego trzy to mężczyźni. Brak też opcji zmiany wyglądu, kosmetyków czy dostosowania parametrów gry – nie da się zmienić trudności, długości dnia, spawnów wrogów czy innych ustawień survivalowych, co w dzisiejszych grach tego typu jest standardem.
System budowy i ekwipunku bywa frustrujący. Tory mogą znikać, budynki nie chcą się postawić mimo braku kolizji, crafting nie pobiera automatycznie surowców ze składu, a brak opcji szybkiego sortowania czy shift-clicka sprawia, że przenoszenie przedmiotów staje się żmudne. Można też utknąć w skałach lub w swoim bazowym terenie – jedyne wyjście to zabicie postaci, co powoduje utratę ekwipunku.
Drobne rzeczy, jak malutki tekst w interfejsie czy brak możliwości przypisania własnych klawiszy, tylko pogarszają wrażenie. Każdy z osobna problem nie jest tragiczny, ale razem tworzą poczucie, że gra jest nieprzyjazna użytkownikowi.
Dźwięk i grafika – duży potencjał, nierówne wykonanie
Muzyka i atmosfera są mocnymi punktami StarRupture. Utwory wprowadzają w klimat sci-fi survivalu, choć czasem są za głośne i zagłuszają głosy postaci. Reszta dźwięków jest minimalistyczna – praktycznie nie słychać otoczenia, wiatru czy wody, co zmniejsza poczucie życia planety.
Grafika jest przyzwoita, choć nie zachwyca – teren działa, ale rzadko zapiera dech w piersiach. Najciekawszym elementem są ruptures, czyli nagłe wydarzenia zmieniające krajobraz planety. Wywołują poczucie zagrożenia i dramatyzmu, szczególnie gdy świat przechodzi z jasnego złota w ogniste czerwienie i szarość w kilka chwil.
Werdykt – śmierć przez tysiąc cięć
StarRupture ma duży potencjał, ale obecnie jest zbyt niedopracowane. Systemy wydobycia są wciągające, świat ogromny, a podstawowe pomysły solidne, jednak brak tutoriala, liczne problemy UX i brak udogodnień sprawiają, że gra w obecnym stanie jest trudna do polecenia.
Gra się nie zawiesza, ale generuje duże obciążenie CPU i pamięci, a crash zdarza się niemal za każdym razem. Jeśli twórcy poprawią dostępność, onboarding i uwzględnią feedback graczy, StarRupture może stać się naprawdę solidnym tytułem. Na razie jednak oceniam ją na 6/10 – z nadzieją, że deweloperzy dopracują ją w trakcie Early Access.
W skrócie: świetny pomysł i ogromny świat, ale za dużo drobnych problemów, które razem odbierają przyjemność z gry.









