Krasnoludy, łup i totalna katastrofa. Dwarves: Glory, Death and Loot już dostępne

Jest coś bardzo szczerego w roguelike’ach, które nie udają, że chodzi w nich o coś więcej niż przetrwanie i sprawdzanie, jak spektakularnie wszystko może się posypać, zanim w końcu zacznie działać. Dwarves: Glory, Death and Loot dokładnie wie, czym chce być i od dziś robi to w pełnej wersji na PC, Nintendo Switch, iOS oraz Androidzie.

Sednem gry nie jest refleks ani idealne klikanie w odpowiednim momencie. Tu liczy się przygotowanie, a nie precyzja. Gdy walka już się zaczyna, twoje brodate krasnoludy same biorą się za robotę. Ty wcześniej wykonujesz całą kluczową pracę: dobierasz klasy, ustawiasz formację i decydujesz, na jaki łup warto zaryzykować cały run. To gra o decyzjach podejmowanych przed katastrofą, a nie w jej trakcie.

Na papierze wszystko wygląda znajomo. Tank, asasyn, mag, healer – klasy, które widzieliśmy setki razy. Ale magia Dwarves: GDAL pojawia się w momencie, gdy zaczynają się ze sobą mieszać przez ekwipunek, pasywki i ustawienie drużyny. Każdy run ma własny charakter. Czasem wszystko zaskakuje i drużyna mieli przeciwników jak masło. Innym razem cała armia znika w kilka sekund, zanim zdążysz zrozumieć, co poszło nie tak. I co ważne – oba te scenariusze są w pełni zasłużone.

To, co naprawdę wciąga, to swoboda eksperymentowania. Auto-battler nie karze za kombinowanie, wręcz przeciwnie. Ilość możliwych składów drużyny i konfiguracji przedmiotów jest absurdalnie duża, przez co cały czas masz wrażenie, że idealny build jest o jeden nieudany run dalej. Porażki nie działają jak ściana. Każda klęska dokłada coś do progresji meta, delikatnie poprawiając twoje szanse w przyszłości, ale nigdy nie zabierając ryzyka. Nadal możesz wszystko stracić – tylko trochę wolniej.

Od strony wizualnej gra robi świetną robotę. Ręcznie rysowany pixel art jest wyrazisty, lekko surowy i pełen charakteru. Świat wygląda na posklejany z desperacji i uporu, co idealnie pasuje do bandy krasnoludów, które zjadają kamienie i ruszają na beznadziejne starcia z podniesioną głową. Styl nie jest „ładny” w klasycznym sensie, ale ma masę uroku i tożsamości.

Dwarves: Glory, Death and Loot nie próbuje wymyślać roguelike’a na nowo. Zamiast tego stawia na czystą frajdę z kontrolowanego chaosu. Gra ufa, że dobre przygotowanie, zły los i odrobina upartego optymizmu w zupełności wystarczą, żeby przyciągnąć gracza na kolejne godziny.

Jeśli więc lubisz run-based chaos, w którym każda decyzja może być tą ostatnią, a porażka jest tylko zaproszeniem do „jeszcze jednego podejścia”, Dwarves: GDAL bardzo łatwo może stać się twoim kolejnym złym, ale satysfakcjonującym wyborem. A jeśli złapiesz bakcyla, lista najlepszych roguelike’ów na iOS to idealne miejsce, żeby znaleźć następny powód do samozagłady drużyny.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *