Pozew przeciwko Hasbro. Magic: The Gathering traci wartość przez nadprodukcję kart

Część akcjonariuszy Hasbro postanowiła pójść na wojnę z własną firmą i pozwała ją za złe zarządzanie marką Magic: The Gathering. Chodzi o decyzje podejmowane w ostatnich latach, które według skarżących mocno uderzają w wartość gry i jej długofalową kondycję. A mówimy przecież o jednym z filarów całego Hasbro. Magic: The Gathering to nie tylko karcianka – to legenda TCG, marka rozpoznawalna na całym świecie, z ogromną historią i rzeszą wiernych graczy.

Hasbro jako gigant branży rozrywkowej ma ręce pełne projektów. Gry wideo, karty kolekcjonerskie, zabawki, seriale – wszystko się tu zgadza. Ale właśnie dlatego sposób traktowania Magica zaczął boleć nie tylko fanów, ale i inwestorów. Bo coś, co przez lata było rozwijane ostrożnie i z wyczuciem, nagle weszło na bardzo agresywne tory.

Wystarczy spojrzeć na ostatnie kilka lat. Cross-overy stały się codziennością, a nie ciekawostką. Zamiast okazjonalnych eksperymentów dostaliśmy pełnoprawne dodatki oparte na markach takich jak Final Fantasy, Spider-Man, a wkrótce także Marvel, Star Trek czy Władca Pierścieni. Do tego tempo wydawania dodatków wystrzeliło. Wizards of the Coast i Hasbro oficjalnie przeszli na sześć dodatków rocznie legalnych w Standardzie, a plany na 2026 rok mówią już nawet o siedmiu pełnych setach. Dla graczy to oznacza ciągłe nadganianie, a dla kolekcjonerów… coraz większy chaos.

I właśnie w tym momencie część akcjonariuszy powiedziała „dość”.

Pozew, na którego czele stoją Joseph Crocono i Ultan McGlone, zarzuca Hasbro rażące „mismanagement” marki Magic: The Gathering. Według pozwu firma drukuje zbyt wiele dodatków, przez co starsze sety bardzo szybko tracą na wartości. Chodzi nie tylko o klasyczne rozszerzenia, ale też o zalew Secret Lairów, które zaczęły pojawiać się w takiej liczbie, że trudno nad nimi zapanować nawet najbardziej zagorzałym fanom.

W dokumentach pojawiają się poważne oskarżenia, takie jak naruszenie obowiązków powierniczych, marnowanie zasobów firmy czy nawet złamanie przepisów giełdowych. To już nie jest internetowa burza na forach – to konkretna sprawa sądowa.

Jednym z najmocniejszych punktów pozwu jest kontrowersyjna edycja 30th Anniversary Edition. Według skarżących Hasbro i Wizards of the Coast mieli sztucznie wykreować wrażenie, że zestaw się wyprzedał. W pozwie przywoływane są relacje byłych pracowników, według których sprzedaż wstrzymano niecałą godzinę po starcie, a niesprzedane produkty miały ostatecznie trafić nawet na wysypiska w Teksasie. Całość brzmi jak koszmar PR-owy, zwłaszcza że zestaw kosztował 1000 dolarów, a zawierał reprinty kart pokroju Black Lotus, co samo w sobie było dla wielu fanów przekroczeniem pewnej granicy.

Pozew idzie jednak dalej. Pojawia się w nim stwierdzenie, że Hasbro traktowało Magica jako „produkt spadochronowy”, który ma ratować wyniki finansowe firmy, gdy inne projekty zawodzą. Wprost wskazano, że Secret Lairy i crossover z Baldur’s Gate były częścią tej strategii, a tak zwane „parachute sets” miały stanowić ponad 40% wszystkich wydań w 2022 roku. Hasbro oczywiście wszystkiemu zaprzecza i twierdzi, że każdy ruch był zgodny z ich długoterminową strategią rozwoju marki.

Tymczasem Magic: The Gathering wcale nie zwalnia. Rok 2026 zapowiada się wręcz absurdalnie intensywnie. Już w styczniu gracze dostali Lorwyn Eclipsed, czyli długo wyczekiwany powrót do Lorwyn i Shadowmoor. W planach są jeszcze Secrets of Strixhaven i Reality Fracture, a do tego aż cztery duże cross-overy: TMNT, Marvel Super Heroes, The Hobbit oraz Star Trek. Dla fana to ekscytujące, ale jednocześnie trudno nie odnieść wrażenia, że Magica jest po prostu za dużo naraz.

Nowy pozew może więc okazać się pierwszą rysą na bardzo mocnym roku dla marki. Pytanie tylko, czy Hasbro wyciągnie z tego jakiekolwiek wnioski, czy dalej będzie cisnąć gaz do dechy. Bo Magic: The Gathering to gra, która zawsze żyła dzięki pasji graczy. A tej nie da się drukować w nieskończoność, nawet jeśli dorzuci się do pudełka kolejny logo znanej franczyzy.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *